No siema dzidki. Trochę mnie nie było, bo KURWA CHMURY NON STOP.
Astrofotografia w tym kraju to w 80% wkurwianie się, że chmury są.
Ale było parę dni nawet bez, więc coś tam się wyprodukowało w ostatnim czasie.
Pytanie które padło wcześniej - co można zrobić turbo-amatorsko, bez żadnego specjalistycznego sprzętu, bez wydawania kasy. Otóż można zrobić na przykład to.
Na środku widać bardzo nieśmiało pasmo drogi mlecznej, która przesuwa się w prawo, aparat to bezlusterkowy stary Canon R z absurdalnym przebiegiem prawie 300k - ale działa. Aparat to IRIX 15mm - złapałem nowy za 900 zł - więc nie jest to Sigma Art za grube tysiące.
Mimo że aparat jest "nienajgorszy" - to nie jest zmodyfikowany i nie nadaje się do łapania pasm wodoru - dlatego droga mleczna pojawia się jako smuga. Modyfikacja listerkowców/bezlusterkowców to koszt 200 zł (ale trzeba liczyć się, że ten aparat będzie służyć tylko do tego). Nie poświęciłem w sumie za wiele czasu na obróbkę tego - wziąłem wszystkie klatki i wrzuciłem je w timelapse. Całość stoi na zwykłym statywie - generalnie jeśli ktoś posiada aparat z szerokokątnym obiektywem i dorzuci do tego interwałometr (60-80 zł?), postawi to na noc to można zrobić fajne rzeczy.
Można zrobić jeszcze jedną fajną rzecz - przejście między dniem a nocą, nigdy nie jestem na to przygotowany (trzeba mieć już zogniskowany obiektyw i tylko włączyć kiedy słońce zachodzi). Ale może kiedyś zrobię.
Proste, nie wymaga wybitnego sprzętu a efekt jest piorunujący. Zwłaszcza jak trafi się sytuacja gdzie chmury lecą w inną stronę niż pozorny ruch nieba. No i właśnie - chmury nie przeszkadzają.
I tak 600 sztuk, żeby wyprodukować 20-kilka sekund. Widać na koniec że księżyc wstał i ujawił, że w rogu pracuje w tym czasie teleskop (chmur po północnej stronie nie było).
A kiedy już udało się znaleźć dziurę w chmurach...
Mgławica Welon (całość - zarówno część wschodnia i zachodnia) pozostałość po supernowej. Gwiazda o masie ponad 20 naszych słońc zakończyła swój cykl życia ok 10-20 tys. lat temu.
W momencie eksplozji była jaśniejsza niż wenus, więc 10-20 tysięcy lat temu ktoś (być może) widział na niebie gwiazdę jeszcze zanim zaszło słońce i zapadł zmrok. Grubo, nie? Ok 2,4 tys. lat świetlnych od nas, obecnie pył rozszerzył się na ok 110 lat świetlnych.
Krótko mówiąc zatem: kiedyś jebło i teraz zapierdala.
No to wypierdalam, do następnego razu!