33
Dwie noce biwaku połączonego z wędkowaniem- jezioro pod zaborem pzw, polodowcowe, 57 ha powierzchni, 24,5m w głęboczku, ukształtowanie typu 'lej po bombie', oligotrof eutrofizujący się, otoczone lasami państwowymi z zakazem wjazdu do lasy i biwakowania- dlatego wjechałem samochodem do lasu i biwakowałem. Przed zasiadką nie było nęcone. Jedna wędka zarzucona na 4 m głębokości, druga na 6,7 m- jedna ryba z płytszego miejsca 16,2 kg i dwie z głębszego 14 kg oraz moje nowe pb 24,6 kg. 
Czasami po prostu potrzebuję wyjść z piwnicy komfortu
Czasami po prostu potrzebuję wyjść z piwnicy komfortu
Czasami po prostu potrzebuję wyjść z piwnicy komfortu
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
24
Biczowanie wody za okoniem, okoni setka, ale w rozmiarze do 15 cm, lecz prwadziwy łowca nigdy się nie poddaje, po kilku godzinach, gdy kręgosłupa ni nóg już nie czułem, aż tu nagle i niespodziewanie, tak jakby sama pani prezes PZW się do mnie uśmiechnęła, a czerwona gwiazda zbrodniczej gospodarki rybackiej zaświeciła nad moją głową mocniej, poczułem na kiju potężne branie, po intensywnym cholu na wędce do 5g, w mych rękach ląduje zdobycz godna komunistycznej myśli zarządzania łowiskami, w myślach miałem tylko "czy aby mam w domu olej i mąkę?", przykładam szczupaka do miarki która pokazuje 53cm, do wymiaru brakuje 2cm, niewiele, świdnicka szkoła mięsiarstwa uczy żeby w takich sytuacjach rozdeptać głowę ryby piętą, wtedy ponoć może zyskać nawet 5cm na dlugości, ale nie jestem ze świdnika, a tak w ogóle to nigdy nie zabijam złowionych szczupaków, nie jestem mięsiarzem skrzywdzonym komunistycznymi ideologiami
Brodząc brzegiem jeziora
A poza tym uważam że pzw irś i wody polskie powinny zostać zniszczone 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.096035957336426