2
Jest to druga dzida z tej serii, ale tym razem o istocie wywodzącej się ze słowiańszczyzny: rusałce. Dlaczego akurat ten stwór? Bo jest znany każdemu fanowi herosków, a w RPG, wbrew swojej sławie, nie pojawia się zbyt często.
Rusałka zawitała do Dungeons and Dragons w roku 2004, czyli edycji 3,5. Był to czas, kiedy inspiracje wierzeniami i mitem miały swoją kulminację, więc do podręczników ładowano co tylko się dało. Poza nią w księdze Frostburn dodano na przykład marzannę i wodnika, niestety ISA pokpiła sprawę i podręcznik nie wyszedł w języku polskim. Szkoda, bo przecież w angielskim „rusalka” i „marzanna” brzmią tak samo – należało nam się to tłumaczenie! Ciekawe jest to, że rodzima rusałka oficjalnie w D&D nie pojawiła się już nigdy więcej, ustępując miejsca potworom szerzej kojarzonym z franczyzą, na przykład od zawsze znanej nimfie.
Rusałka to demon wodny, konkretnie słowiański i specyficznie występujący tylko w formie żeńskiej. Ponoć istnieje też odmiana leśna, ale zostańmy przy tej najbardziej rozpowszechnionej, bo inaczej dostaniemy smerga, hej! W różnych rejonach rusałka miała różne nazwy, np. wiła, majak, dziwożona, boginka, łaskotnica, topielica, nawka, brzeginia, a nawet nimfa… Problem jest taki, że to inne demony i od rusałki znacznie się różnią. Skąd takie zamieszanie? Ano od rzymian. Bo rusałka wywodzi się z łaciny.
Zaraz, zaraz. Demon słowiański wywodzi się z łaciny? No nie. Znaczy tak, ale nie. Bo z łaciny to się wywodzi tylko nazwa, ale demon jest rodowity, słowiański. Jak to możliwe? Rusałka wedle językoznawców wzięła się z terminu „rosalia” (święto róż) czyli takiego święta zmarłych rzymian przypadającego jakoś na wiosnę. To się nałożyło na Zielone Świątki, a raczej ich wcześniejszy obrzęd przedchrześcijański, który akurat wypadał na ten okres. Co to ma wspólnego? Tak się złożyło, że największa aktywność pewnych żeńskich demonów słowiańskich przypadała akurat w te Zielone Świątki, rosalia, i tak to nazwa wił czy tam innych boginek została zastąpiona rusałką, tworząc coś bliskiego a odmiennego. To znaczy, że sama rusałka nie jest demonem słowiańskim, bo jej nazwa powstała gdzieś, luźno strzelając, w X wieku, ale ma słowiańskie korzenie z czasów o wiele, wiele wcześniejszych.
Rusałka zalęgła się jednak dobrze w Polskich stawach, bajorach, jeziorkach czy strumieniach, żyjąc samotnie albo w małych grupach. Opisywano ją jako dziewczynę o długich złotych, tudzież zielonych włosach, czarnych oczach i niezwykłej urodzie oraz kształtach, co było wyraźnie widoczne, bo demon w ubrania to się nie bawił. Naguśka rusałka wyłaziła na brzeg w nowiu, a wedle pana Pawła Zycha w noc księżycową (czyli tak naprawdę wszystko jedno kiedy) i zaczynała tańczyć, śpiewać, śmiać się, a jako że bywała samotna, to mamiła chłopców. Nie było to wyjątkowo trudne z takim ciałem, chyba że chłop sobie schował do gaci listek piołunu – odstraszał demony. Jak już ofiara wlazła w szuwary, to ją rusałka topiła albo łaskotała na śmierć. Czasem mogła zadać zagadkę, a jak się zgadło to brała w wodę i był ślub. Tyle, że taki delikwent średnio mógł po wodą oddychać, więc się to raczej nie kończyło dobrze.
Rusałki brały się z jakiegoś tragicznego losu. Do stania się nią mogło doprowadzić samobójstwo w wodzie, śmierć przed ślubem, brak chrztu – co się zaplata z tymi rosaliami i świętem zmarłych. Jako że rusałki były demonami powstałymi z kobiet, to szczerze nienawidziły innych kobiet, szczególnie tych żywych, ale jak widać zabijały co leci. Niekoniecznie celowo, bardziej z samotności, którą chciały w ten sposób zaspokoić. Niestety połączenie dwóch światów po raz kolejny okazało się niemożliwe. Takiemu kawalerowi zauroczonemu przy brzegu mogło się również odechcieć spółkowania jak zobaczył, że z bliska ta piękna rusałka przypomina starą pomarszczoną babę. Zdarzało się. Przecież technicznie to nie żyła.
W D&D rusałka jest jednym z najbliższych swojemu mitologicznemu odpowiednikowi potworów o niskim stopniu zagrożenia. Nie może się oddalać od swojego akwenu i funkcjonuje raczej w rejonach północnych. Posiada zaklęcie oddychania pod wodą, które może rzucić na miłego kawalera, a także wyjątkowy syreni głos przyzywający śmiałka w krzaki. Doskonale pływa i trzaska sztyletem, ale nadaje się tylko dla bohaterów o niskich poziomach, więc jej zastosowanie jest marginalne, choć klimatyczne.
Zalążek przygody RPG: We wsi Sopłowo zaginął młody chłopak. Ludzie mówią, że wciągnęła go pod wodę rusałka, którą stała się po śmierci jego narzeczona. Tragiczna śmierć miała miejsce w zimie, kiedy młodzi spacerowali wzdłuż brzegu. Dziewczyna wpadła pod lód, a chłopak przybiegł do wsi po pomoc, ale jej już nie znaleziono. Teraz zapewne dziewczyna mści się na mieszkańcach, a za pierwszą ofiarę wybrała właśnie narzeczonego. Czy fakt że chłopak zadawał się wtedy z inną dziewczyną ma znaczenie? Dlaczego zaraz po śmierci narzeczonej tak szybko wziął ślub z tą drugą? Może zemsty dokonał ktoś żywy, a nie rusałka?