71
Czy rozumiesz Warhammera?


  Fandom WH40k na fali popularności gier, memów i shitpostów przyciągnął wiele nowych osób do uniwersum. Osób, które nie rozumieją zasad świata który eksplorują. To nie film Marvela, to brutalna i ponura rzeczywistość w której przyszło żyć ludzkości. Jest jedna główna zasada którą trzeba mieć na uwadze, zasada która pojawia się na pierwszej stronie każdej książki.
Wanna see some lore, kid?
W tej wrzucie przyjrzymy się reakcji fandomu na przykładzie znienawidzonej w środowisku postaci Leandrosa.
Wanna see some lore, kid?
Tak więc, kim jest Leandros?

Poznajemy go w pierwszej części Space Marine. To „młody” Astartes. Wykuty i uformowany Ultramarine. To produkt wojennej- doktryny, indoktrynacji i sztywnej hierarchii. To nadczłowiek, którego jedynym mottem życiowym jest „Codex Astartes nie myli się nigdy”.
Czym jest Codex Astartes?

To militarna Biblia napisana przez Prymarchę Zakonu Ultramarines, Roboute Guillimana. To nie poradnik, nie instrukcja, dla Ultramarines to prawda objawiona. Dla tych najbardziej zindoktrynowanych, odstępstwa od niego to zdrada i zagrożenie dla Zakonu i samego Imperium Ludzkości.
Co się wydarzyło?

Leandros był bratem bitewnym w oddziale, któremu przewodził Kapitan Titus. Podczas wydarzeń w pierwszej części SM, jesteśmy świadkami narastającego konfliktu miedzy oboma Astartes. Już w pierwszej scenie gry, Leandros podważa decyzje Titusa o bezpośrednim zrzucie, przy użyciu plecaków odrzutowych w sam środek orkowej kupy zło… okrętu bojowego.
Wanna see some lore, kid?
W finale gry, Leandros widzi że Titus mimo przebywania w pobliżu demonicznej energii nie tylko nie uległ jej ale także nie wykazał żadnych objawów jej wpływu takiego jak mutacja. Mało tego, nie otrzymał żadnych wyjaśnień od kapitana. A w świecie WH40K, brak wyjaśnień = herezja i zdrada.

Tu dochodzi do głównego zgrzytu między nimi bo;
-Titus to weteran wielu kampanii i bitew, doświadczony oficer, który kieruje się kontekstem Codexu a nie jego twardymi zasadami.
-Leandros to jest młody, świeżo uformowany a jego lojalność skierowana jest ku doktrynie a nie dowódcy.

W ostatniej scenie widzimy go wydającego Titusa na osąd Inkwizycji. Inkwizycji! Własnego Kapitana i bohatera gry! No i doszło do orbitalnego incydentu kałowego w niedoświadczonym fandomie.
Więc teraz prześledźmy decyzje i osąd Leandrosa:

-Pierwsza sprawa, dlaczego wezwał inkwizycje? No i tu pierwsza pułapka, nie mamy jasno podanego że on ją wezwał. A w samą sprawę był zaangażowany też inny zakon, mianowicie Krwawych Kruków. Więc można zakładać, że sprawa się rozlała poza ramy dwóch zakonów.
-Druga sprawa, przez całą kampanię widzimy jak wszystkie wątpliwości Leandrosa, Titus zbywa „dobra trzym tam puchę młody”. To wyraźny sygnał dla młodego, że coś jest nie tak.
-Brak wpływu Immaterium i surowej energii spaczenia na Titusa. To już nawet nie jest podejrzane, to praktycznie śledztwo zakończone kulą z boltera w potylice.
Dlaczego? Ponieważ Chaos działa podstępnie. Jego kulty kryją się w cieniu i z cienia pociągają za sznurki. Jest tym bardziej deprawujący i ma większy wpływ im więcej się o nim wie. Do tego w Imperium mimo dziesięciu tysięcy lat wciąż żywa jest trauma Herezji Horusa.
Wanna see some lore, kid?
Czego fandom nie rozumie? 

Mianowicie tego, że nie oglądamy filmu, tylko historie ze świata którego zasady są brutalne. Fandom widział Titusa jako bohatera gry, pokonującego przeciwności, spaczenie i wrogów. Leandros natomiast widział kogoś zupełnie przeciwnego. Kapitana którego decyzja są podejrzane, sprzeczne z doktryną i wykazującego odporność na spaczenie. I z jego perspektywy i perspektywy Zakonu oraz Imperium wykonał swój obowiązek.

Jeszcze gorzej w fandomie się zrobiło dla Leandrosa gdy dowiedzieliśmy się że Leandros…. Został KAPELANEM! Krążyły różne teorie co do tej decyzji władz Zakonu. Od tej że chciano go odsunąć  na bok lub ukarać tym stanowiskiem.
Wanna see some lore, kid?
Kim jest Kapelan?

Kapelan to doktrynalny strażnik Zakonu, moralny nadzorca i wychowawca. Kapelan pilnuje tzw. „orthopraxii” – właściwej praktyki czyli:
-Utrzymywanie lojalności wobec Imperatora
-Zgłębiać, studiować i interpretować Codex Astartes
-Eliminacja wszelkich oznak słabości, herezji lub zepsucia.
Jest drugim filarem władz Zakonu. Obok dowództwa militarnego np. Kapitanów czy sierżantów. Wybór na Kapelana to jeden z największych zaszczytów jakich może dostąpić Astartes. To uznanie niezłomnej wiary, przekonań i niezniszczalnego morale. Już sam charakterystyczny wygląd hełmu przypominającego czaszkę jest symbolem niesamowitej władzy. Bo spojrzeć w oblicze Kapelana to spojrzeć w oblicze Samego Imperatora i poddać się jego osądowi.
Wanna see some lore, kid?
Leanros to ani tchórz ani zdrajca. To produkt najczystrzej próby kuźni Ultramaru.
Problem widowni polegał na chęci dostania bohatera filmowego a nie nadczłowieka zbudowanego z paragrafów Codexu Astartes.
Właśnie dlatego ta postać przez cała grę jest tak spójna, logiczna i w mojej opinii najciekawsza. To nie Leandros zdradził ale Titus zawiódł, jako brat oraz kapitan.

Dzięki że dotarliście do końca!
Tyle odemnie, Imperator Chroni!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
24
Kosmiczne jaja
Witam Panowie, muszę bo się uduszę podzielić z wami wrażeniami z Space Marine 2 i.... wyszedł średniak.

Pierwotnie chciałem kupić grę po premierze i zobaczeniu faktycznej rozgrywki. No ale moja Żona postanowiła mi kupić grę w przedsprzedarzy więc gram od czwartku (spokojnie, wytłumaczyłem jej dlaczego źle zrobiła i dostała tydzień pokuty w piwnicy o chlebie i wodzie)
Zacznijmy od hehe fabułki. Fabułka jakaś jest. Widać było, że starali się aby nawet ktoś zielony połapał się o co chodzi i wyszło to kiepsko. Titus (zwany poźniej Cycuś) chodzi ciągle niezadowolony, mówi każdemu "Chaos bracie, czuje Chaos" ale każdy ma to w dupie. Rozmowy ze swoimi braćmi są nijakie i absolutnie nikogo nie polubimy i nie przywiążemy się. Gdy zaczynają rozmawiać, tematy się urywają aby powrócić gdzieś później co wybija z rytmu.
Wizualnie wygląda bardzo dobrze przepiękne wykonanie, miasta kopce wyglądają przeogromnie a design pancerzy jest majstersztykiem. 
Audio jest. Tyle że brakuje jakiegoś chwitliwego utworu takiego np. jak w Helldivers 2 kiedy wyruszamy na bitwę. Bronie brzmią trochę jakby przytłumione. Voice acting na wysokim poziomie.
Rozgrywka... no zjebali.
Zacznijmy od tego, że ta gra to "meat grinder" mielimy hordy przeciwników w stylu pierwszego SM1, Vermintide czy Darktide.
Najważniejszym zadaniem takiego systemu jest płynna, satysfakcjonująca walka i tu rodzą się problemy. Cycuś jest wolny, zamachy mają za długą animacje których nie można przerwać. Czuć mała responsywność postaci. Rollowanie działa, źle tzn. mozesz się wycofać ale i tak oberwiesz po drodze. Utrudnia też zarządzanie hordą. Parowanie omg. Jest nieintuicyjne, czasem działa czasem nie. Niebieski znacznik parowania zasłania część ekranu i utrudnia śledzenie wrogów. Parowanie ma animacje bloku i cięcia. Jesli kliknąleś parowanie i nie było nic w pobliżu następuje animacja cięcia i podejdzie jakiś gówniak to to cięcie przenika przez niego... Nasz pancerz to nie jest ceramitowy plastal tylko paczka Laysów.
To regres, ci którzy grali w SM1 zrozumieją co mam na mysli bo pamiętają jak przyjemna tam była walka.
Bronie dystansowe to żart. Nie dość że są słabe to mamy mało amunicji. Wrogowie ogólnie mają w dupie co robimy. Nasze ataki nie staggerują ich nie wybiją z rytmu. Walczysz z takim sniperem, strzelasz do niego a on niewzruszony dalej ze 100% trafia w ciebie mimo wybuchających na jego mordzie pocisków boltera. W zwarciu to samo, myslisz ze lekki odskok i ostrzał zrobi coś wojownikowi roju? to się mylisz. I właśnie przeciwnicy dystansowi to kpina xD Nie dość że mają w dupie obrażenia, celność 100%, kierowane pociski, to tak naprawdę nie ma na nich "countera" i nie pasuje do rozgrywki.
Tu nie chodzi, że "łolaboga gra trudna" tylko walka nie jest przyjemna a to najważniejsze. Gadka o tym, że "nie rozumiesz sterowania, musisz się nauczyć" jest pusta. W tego typu grze sterowanie powinno być intuicyjne, czytelne i przyjemne a nie jest. W takim Vermintide masz blok, odepchnięcie, unik. Bronie mają różne poziomy zachwiania, kąty cięcia. To do kupy daje Ci wszystkie niezbędne narzędzia do walki. W SM2 narzędzia są tępe.
U mnie gra działa bez zarzutu ale czytałem na forum Steam o ogromnych problemach, które mają inni ludzie.
I na koniec. Siedze w tym uniwersum prawie dwadziecia lat. Naprawdę chce dostawać dobre gry a ta gra jest co najwyżej średniakiem. Według mnie jeśli rozważacie kupno, poczekajcie na pacze i jakąś promke. Gra nie jest warta swojej ceny.
PS: gra jest wolna od lpg+
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.078258991241455