1
Idę posępny a grają mi dzwony
Ze wszystkich kościołów bijące
Idę posępny a lśnią mi wieżyce
Szczytami niebo kłujące

I świętych kopców rząd
Wawelu wzniosły mur
Świetląca się Wisły toń
Hejnałów złotych chór

Rycerskich skrzydeł szum
I warty w dole tłum
I wokół mowa swojska
Wciąż kłamią mi że to Polska

Bo tu niewoli krąg
Narodu długa noc
I ten królewski gród
Udaje tylko moc

A ten katedry dzwon
Tętniący jego ton
Jedynie głupców mami
Że się rządzimy sami

A ja o Polsce marzę
Co nie jest tylko witrażem
I nie komedią na scenie
Ale spełnieniem

Niechże się taka stanie
Co by nie była udaniem
By szyldem tylko nie była
Lecz żeby żyła

A ludzie co mnie mijają
I czymś tam się pocieszają
Pociecha dla nich jak tarcza
I to już im wystarcza

A myśl ich podła kusi
Że tak już zostać musi
I będą sobie kłamać
Że zmartwychwstanie sama

A we mnie wielki okrzyk drga
Słowami tymi natchniony
Wyzwoleń ten tylko doczeka się dnia
Kto własną wolą wyzwolony
Narodu długa noc...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
13
Patriotyzm
to nie tylko rzucanie datami
nie tylko machanie flagami.
Nie tylko selfie spod pomnika
nie tylko wzgarda dla Michnika.
Nie tylko o potędze sen
nie tylko: ***** TVN.
Nie tylko wizyta w Muzeum Powstania
nie tylko zdjąć czapkę do hymnu śpiewania.
Nie tylko patriotyczna bluza z Orzełkiem
nie tylko hasła wzniosłe i piękne.
Nie tylko złożenie wieńca i kwiatów
nie tylko ,,NIE!" dla protęczariatu.
Najpiękniejszy patriotyzm
to wyrzeczenie.
To przyjąć - gdy trzeba - to samo brzemię
które przed laty dźwigało Podziemie.
Patriotyzm to wiedzieć, że nie zawsze
sprawy będą iść jak po maśle.
To wstawać po ciosie i znów padać na tyłek.
To zgoda świadoma na trud i wysiłek.
To świadomy dyskomfort dla dobra Ojczyzny.
To szukać rozwiązań, a nie łatwizny.
To nie powierzchowność, lecz szersza wizja -
że brak decyzji to też decyzja.
To czasem zdjąć rękawiczki białe
i ręce sobie ubrudzić całe.
To podjąć decyzję wbrew sobie czasami
kierować się Polską - a nie sympatiami.
Jeden jej będzie bronił - niezdarnie?
Drugi ją zniszczy - skutecznie i płynnie.
Zamierzasz zachować się mężnie, ofiarnie –
czy będziesz się na to gapił bezczynnie...?
Ty mówisz: ,,nie zagłosuję, bo
to jest w tym najistotniejsze,
że mniejsze zło to wciąż zło".
Odpowiem: ,,mniejsze" to nadal ,,mniejsze"...
Źródło: https://www.facebook.com/razproza
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
15
W tym roku w kraju nad Wisłą świętujęmy 1000 lat od koronacji Chrobrego. 
Można powiedzieć, że Polska ma długą i bogatą historię. Język, który ewoluował oraz kulturę wyróżniającą nas wśród Słowian. 
Ale wolność polityczną, bez żadnych przerw, mamy od niedawna. Dopiero po 1989 roku możemy mówić o polityce nie dyktowanej przez ruskie ścierwa.
W tym krótkim czasie wiele zostało zrobione. Mamy wiele pięknych i rozwiniętych miast, dobre drogi, wsie w sporej większości to nie są zapadłe dziury. Jesteśmy państwem, do którego zjeżdzają turyści już nie tylko dlatego, że jest tanio, ale dlatego, że jest co zobaczyć, doświadczyć i się zachwycić.
W tej Polsce po 1989 roku, gdzie sami wybieraliśmy sobie rządy i polityków urodziły się zaledwie 2 pokolenia Polaków. Czyli takich, co nie żyli w komunie/socrealizmie. 
To jest wersja Polski, o którą ich dziadkowie lub pradziadkowie walczyli. Tak naprawdę młoda Polska, niemowlak. Bo czym jest 36 lat vs 1000 lat historii? 
Czy można być dumnym z takiej Polski jaka jest teraz? Niekoniecznie. Czy warto oddać za nią życie?
Zapytaj te najmłodsze pokolenia, co się w wolnej Polsce urodziły. 
Usłyszysz, że oni za polityków ginąć nie będą. Że państwa z kartonu bronić nie będą. 
Tylko czy obecna Polska to tylko politycy? Czy ten 36 letni niemowlak polityczny zasługuje, żeby go porzucić i nazwać porażką? Powiedzieć, że lepiej jakby się nie urodził, bo już nic z niego nie wyrośnie? Oddać ruskim na pożarcie? 
Czy może warto walczyć za niego? Za tego potomka z długiego rodowodu. Który może nadal raczkuje, ale jest w nim potencjał. 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.084922790527344