Upał przyszedł bez zapowiedzi.
Wieś zastygła pod szklaną pokrywą, a powietrze przestało istnieć. Kury, psy, muchy — wszystko zatrzymało się w bezruchu, jakby świat zapomniał o oddechu.
Czikita, znana jako Jesiotr‑Chan, budzi się wśród liczb, które straciły sens. Miarka, kąty, spadki — wszystko miesza się w jej głowie, aż w końcu odkłada narzędzie i wychodzi na podwórze. Tam, gdzie miała powstać woda, leży tylko popękana ziemia.
Nie dla ludzi, nie dla hodowli — dla jesiotrów, które śnią pod słońcem, gdy wszystko inne udaje życie.
To początek historii o ziemi, która zapomniała o wodzie, o koparce, która jeszcze nie ruszyła, i o dziewczynce, która przestała mierzyć świat.