Do burdelu wchodzi Redman, Avakate i StoickiWilk.
Drzwi się zamykają, zapada niezręczna cisza.
Nagle Avakate patrzy na kurwę i drżącym głosem mówi:
– M-mama…?
Redman w szoku:
– Ej, to nie tak miało wyglądać…
StoickiWilk, z kamienną twarzą:
– Akceptuj rzeczy, na które nie masz wpływu.