Wszyscy znamy już ten obrazek. Cyniczny uśmiech i zachowanie, niczym dzieciak, który dostaje opierdol od matki, ale zamiast okazać skruchę zaczyna ją przedrzeźniać. A wiecie czemu tak jest? Bo dla takiego pierdolonego patusa więzienie nie jest niczym strasznym.
Znam dość sporo osób, które siedziały w więzieniu. Nie piszę tego, żeby się chwalić jakie to ja mam znajomości, bo w żaden sposób mi to nie imponuje, a wręcz przeciwnie. Ale tak się złożyło, że ich znam, w takiej okolicy mieszkam od urodzenia. I wiecie co? Nikt z nich nie wspomina pobytu w pierdlu jako coś strasznego. Ok, woleliby być na wolności, nie mówią, że więzienie to jest coś fajnego, ale nie spotkałem się jeszcze, żeby któryś z nich powiedział "Ja pierdole, zrobię wszystko, żeby tam nie wrócić". Jest wręcz odwrotnie - większość z nich tak bardzo nie przeraża wizja powrotu do pierdla, że po jakimś czasie tam wraca. Nie mają motywacji by odmienić swoje postępowanie, bo wizja aresztu ich nie przeraża. I dokładnie to samo jest z tym chujem żakiem. On za pewne też ma znajomych kryminalistów. Też zna historie zza krat i pewnie jeszcze lepiej niż ja wie jak wygląda życie tam. I właśnie to życie w areszcie jest na tyle lajtowe, że nie przeraża go nawet kiedy jest już na sali sądowej i wie, że teraz toczy się tylko kwestia ile posiedzi. Nie powinno tak być. Więzienie powinno być czymś tak traumatycznym i niemiłym, żeby taki człowiek trząsł się na samą myśl, że mógłby tam trafić. Kumple po wyrokach powinni mu opowiadać takie historie zza krat, że brodaty kondon plakałby na kolanach i jak najłagodniejszy wyrok. To właśnie byłoby pierwsze co zmieniłbym w tym kraju, gruby dane byłoby mi rządzić - dość przywilejów dla więźniów. Minimalna dieta, minimalne warunki sanitarne, zero luksusów i dogodności, za to ciężka praca i dotkliwe kary za niesubordynację. Tak tylko chciałem dotknąć tego tematu na poważnie, bo obawiam się, że przez ilość memów ten jebany śmieć żak stanie się tylko powodem do żartów, a powinien stać się na stałe obiektem ostracyzmu i plucia na zjebany ryj. Mam nadzieję, że w więzieniu trafi się jeden sprawiedliwy, który chociaż ukręci mu wora, albo przecweli pod natryskiem.