90
Szkolenia wojskowe - status na 2026
Panowie szybkie pytanko: jak wiadomo jakiś czas temu wybuchła wielka chryja w internetach bo państwo po cichu zmieniło przepisy i wprowadzili zasadę, że KAŻDY z kategorią A, nawet cywil, MUSI raz na jakiś czas iść na szkolenie wojskowe (zakończone przysięgą, więc wiadomo - jakby była wojna i dezercja to czapa). Każdy się wkurwiał, że co to zamach na wolność, że on nie chce, ani na 2 tygodnie ani na dzień ani nawet na godzinę i tym bardziej nie będzie żadnej przysięgi składać, że się wykpi, że są paragrafy, są opcje. A potem... Nagle wszystko ucichło. Czy coś się dzieje jeszcze w tym temacie czy wojsko nie ma kasy nawet na zawodowych i terytorialsów a tym bardziej na cywili? Ktoś z Was był, 2026, 2025? 

Pytam bo dzisiaj sobie jechałem rowerkiem, zatrzymała mnie polizei ale zamiast typowej kontroli trzeźwości pan perspirant zaproponował mi zapisanie się jakiejś akcji, że w razie jakby była wojna to NIE pójdę do woja do maszynki do mięsa tylko do "policji w czasie wojny". Nie wiem na jakiej to zasadzie ma działać, w poniedziałek mam mieć rozmowę na komendzię JAK SIĘ ZDECYDUJE i tak się zastanawiam... Czy to nie jest pewien life hack? Bo mam GWARANCJĘ, że w razie wojny pójdę do policji a więc głęboko za linią frontu, na "szkolenie wojskowe" teraz i tak prędzej czy później mnie wezmą (mam 40 lat a dopiero po 55 chyba przestają wzywać)  więc i tak i tak "2 tygodnie wyjęte z życiorysu" mnie nie ominie a tu nie będe na koszarach miał szkolenia tylko na komendzie, 8 godzin i nocka w domu. No i najważniejsze - zero przysięgi wojskowej więc jakby była wojna (odpukać) i bym się zdecydował na "manewr Kosiniaka i Kamysza" - to nie grozi mi czapa za uchylanie się od służby WOJSKOWEJ bo uchylałem się od służby POLICYJNEJ a to już inna bajka... Czy ktoś się zapisał na coś takiego? Może znacie kogoś kto był na takim szkoleniu policyjnym? Zapraszam do wypowiedzi
 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
46
Wyjebać publiczną służbę zdrowia, niech zostanie tylko prywatna. Bo prywatna będzie lepsza! Płacisz co miesiąc, ale masz lekarzy i badania na zawołanie, bez kolejek, zawsze i wszędzie!

Tak twierdzą niektórzy ludzie. To korzystając z okazji pokażę wam przedsmak tego, co byśmy mieli, gdyby była tylko prywatna.

Potrzebuję wizyty u ortopedy. Mam prywatną opiekę medyczną w Medicover. Loguję się na stronę, szukam - brak terminów na jutro. Brak terminów do połowy lutego, a dalej już mi się nie chciało sprawdzać.
Prywatna służba zdrowia
Następnie wszedłem do sklepu Medicover, a tam czary - nagle zmaterializował sie ortopeda! Wizyty dostępne przez cały dzień, każdego dnia, od rana do wieczora! Tylko musisz zapłacić.

Czyli płacisz miesięczny abonament (lub twój pracodawca płaci), ale i tak chuj ci w dupę i czekaj tak samo jak na NFZ, chyba że zapłacisz sobie ekstra.
Prywatna służba zdrowia
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.071040868759155