28
Dożywocie za błąd językowy.
Mieszkająca w Irlandii Polka, Marta Herda, od 2019 roku odsiaduje wyrok dożywocia za rzekome morderstwo.
Jechała samochodem z kolegą, doszło do wypadku i wpadli do morza. Jej udało się wydostać z auta, ale pasażer utonął. Na policji powiedziała: "I drove into water", co zostało zinterpretowane, że zrobiła to celowo i na tej podstawie irlandzki sąd skazał ją na dożywotnie pozbawienie wolności.
Mimo, że to standardy rodem z Korei Północnej, to polska dyplomacja nie zrobiła kompletnie nic by jej pomóc, a jedynym politykiem który zainteresował się jej sprawą był Piotr Liroy Marzec, który wspiera jej rodzinę w działaniach mających na celu unieważnienie wyroku i powtórzenie procesu.
Jechała samochodem z kolegą, doszło do wypadku i wpadli do morza. Jej udało się wydostać z auta, ale pasażer utonął. Na policji powiedziała: "I drove into water", co zostało zinterpretowane, że zrobiła to celowo i na tej podstawie irlandzki sąd skazał ją na dożywotnie pozbawienie wolności.
Mimo, że to standardy rodem z Korei Północnej, to polska dyplomacja nie zrobiła kompletnie nic by jej pomóc, a jedynym politykiem który zainteresował się jej sprawą był Piotr Liroy Marzec, który wspiera jej rodzinę w działaniach mających na celu unieważnienie wyroku i powtórzenie procesu.