Skąd porównania do obrony Termopil? Pojawiały się już na przełomie XVII i XVIII w. (np. w dzienniku wojennym Kazimierza Dłużewskiego), a ich główną przyczyną jest ogromna dysproporcja sił.
Przyjęło się mówić o 400 obrońcach (100 towarzyszy husarskich i 300 pancernych) i 40 tys. napadających Tatarów.
Liczby dyskusyjne, ale da się je uzasadnić, jak robi np. dr Radosław Sikora w książce Niezwykłe bitwy i szarże husarii. Zaznacza tam jednak, że większość to była tatarska "czerń", a tylko 15-20 tys. stanowili wojownicy.
Obrońcy wycofali się do wsi Hodów. Zdecydowano o walce na piechotę. We wsi znajdowały się kobylice, a dodatkową obronę stanowiły stoły, drzwi, beczki... Od tyłu zabezpieczał staw.
Co ciekawe, również Tatarzy zdecydowali się zejść z koni.
Mając doświadczenia z walk pod Kamieńcem Podolskim, Lipkowie powiedzieli swoim dowódcom, że występują przeciwko "ludziom niezwalczonym" oraz "wprzód wszyscy wyginiecie, nim wam ich dostać przyjdzie".
Było to jednak jedno z ostatnich tak wspaniałych zwycięstw, następował już powolny rozkład Rzeczpospolitej.
Sobieskiemu nie udało się doprowadzić do elekcji syna na następcę tronu, a próbował różnych rzeczy, w tym zabiegów propagandowych. Np. na monumencie pod Hodowem zamieścił informację o zwycięstwie nad 70 tys. Tatarów...
Projekt promowałem m.in. na jednym z większych kanałów YT w temacie, Otwarte Komiksy, gdzie wystąpiłem w honorowej koszulce
Można nas wesprzeć, zgarniając w zamian nagrody, do czego zachęcam i proszę o pomoc w reklamowaniu (link poniżej).
Dziękuję za uwagę i już się oddalam w pośpiechu.
Jawnie, wprost, a niektórzy powiedzą, że wręcz bezczelnie nawiązujemy w tytule do kultowych "300". Analogia nasuwa się jednak sama — patrząc na dysproporcję sił, można bez problemu stwierdzić, że bitwa pod Hodowem z 1694 roku to "polskie Termopile". Polacy wrócili jednak z tarczą, a nie na tarczy._1