13
Cześć dzidki,
11 czerwca 1694 roku miała miejsce bitwa pod Hodowem, gdzie 100 husarzy i 300 pancernych przez kilka godzin odpierało ataki wielotysięcznej tatarskiej armii, aż ta się wycofała.
11 czerwca 1694 roku miała miejsce bitwa pod Hodowem, gdzie 100 husarzy i 300 pancernych przez kilka godzin odpierało ataki wielotysięcznej tatarskiej armii, aż ta się wycofała.
Jak wielka była "wielotysięczna" armia? Zależy kogo zapytać. W 2014 roku odnowiono pomnik postawiony przez Jana III Sobieskiego po zwycięstwie i napis na monumencie mówi o 70 tys. napastników.
Jest to jednak zabieg propagandowy, król potrzebował sukcesów.
Przy okazji, na górze jest okładka albumu, nad którym pracujemy, a zdjęcie pomnika dostarczył nam dr. Sikora, jeden z najbardziej zasłużonych historyków w temacie husarii. W ramach albumu 11 stron to artykuły i zdjęcia doktora, gdzie temat liczebności armii też się przewija. Doktor uznaje często podawaną liczbę 40 tys. napastników za wiarygodną. Zaznacza jednak, że samych wojowników było 15-20 tys., a resztę stanowił personel pomocniczy. Mieliśmy więc 400 kontra 40 000 (działająca na wyobraźnię proporcja 1:100).
Przy okazji, na górze jest okładka albumu, nad którym pracujemy, a zdjęcie pomnika dostarczył nam dr. Sikora, jeden z najbardziej zasłużonych historyków w temacie husarii. W ramach albumu 11 stron to artykuły i zdjęcia doktora, gdzie temat liczebności armii też się przewija. Doktor uznaje często podawaną liczbę 40 tys. napastników za wiarygodną. Zaznacza jednak, że samych wojowników było 15-20 tys., a resztę stanowił personel pomocniczy. Mieliśmy więc 400 kontra 40 000 (działająca na wyobraźnię proporcja 1:100).
Pierwsza faza bitwy odbyła się na koniach. Szlachta z Okopów Św. Trójcy i Szańca Panny Maryi najprawdopodobniej zmierzała do Pomorzan, gdzie Sobieski zbierał armię, wiedząc o idącej ordzie. Po drodze spotkali 500-600 Tatarów na koniach i zaczęli walkę.
Szybko okazało się jednak, że te 500-600 koni to tylko straż przednia, a za nimi idzie cała armia...
Obrońcy wycofali się do wsi Hodów. Zdecydowano o zejściu z koni. We wsi znajdowały się kobylice, a dodatkową obronę stanowiły stoły, drzwi, beczki i co tam jeszcze było pod ręką... Za plecami obrońców znajdował się staw.
Co ciekawe, również Tatarzy zdecydowali się zejść z koni.
Obrońcy wycofali się do wsi Hodów. Zdecydowano o zejściu z koni. We wsi znajdowały się kobylice, a dodatkową obronę stanowiły stoły, drzwi, beczki i co tam jeszcze było pod ręką... Za plecami obrońców znajdował się staw.
Co ciekawe, również Tatarzy zdecydowali się zejść z koni.
Na pewnym etapie obrońcom zabrakło kul i zaczęli nabijać broń palną tatarskimi strzałami. Swoją drogą, po bitwie zebrano kilka wozów niepołamanych strzał.
Po 6-godzinnym odpieraniu ataków, doszło do negocjacji z Lipkami (Tatarami polskimi, którzy przeszli na stronę ordy). W odpowiedzi usłyszeli, że obrońcy "zasiedli się na śmierć". Mając doświadczenia z walk pod Kamieńcem Podolskim, Lipkowie powiedzieli swoim dowódcom, że występują przeciwko "ludziom niezwalczonym" oraz "wprzód wszyscy wyginiecie, nim wam ich dostać przyjdzie".
Tatarzy zrezygnowali z dalszych ataków.
Tatarzy zrezygnowali z dalszych ataków.
Bitwa jest nie tylko ciekawa, budząca skojarzenia z obroną Termopil (np. Kazimierz Dłużewski, którego brat, Tomasz, walczył pod Hodowem pisał o tym w swoim dzienniku wojennym), ale - przede wszystkim - zwycięska. Było to jednak jedno z ostatnich tak wspaniałych zwycięstw i potem następował już powolny rozkład Rzeczpospolitej. Pomimo zabiegów propagandowych, Sobieskiemu nie udało się doprowadzić do elekcji jego syna na następcę tronu...
Jak wspomniałem, zdjęcia i rysunki pochodzą z albumu "400" o bitwie pod Hodowem, nad którym prace koordynuję i sponsoruję praktycznie od 2020 roku. Wreszcie jesteśmy blisko wydania, mamy wstępne porozumienie z drukarniami i rozeznajemy się w magazynach (model self-publishingu). Do 12 września (rocznica odsieczy wiedeńskiej) trwa zbiórka internetowa, żeby wydrukować jeszcze więcej egzemplarzy. W zamian za wsparcie oferujemy nagrody, m.in. sam album przy darowiźnie 49 i więcej złotych.
Jeśli się podoba, zachęcam do wsparcia i już wy...
Jak wspomniałem, zdjęcia i rysunki pochodzą z albumu "400" o bitwie pod Hodowem, nad którym prace koordynuję i sponsoruję praktycznie od 2020 roku. Wreszcie jesteśmy blisko wydania, mamy wstępne porozumienie z drukarniami i rozeznajemy się w magazynach (model self-publishingu). Do 12 września (rocznica odsieczy wiedeńskiej) trwa zbiórka internetowa, żeby wydrukować jeszcze więcej egzemplarzy. W zamian za wsparcie oferujemy nagrody, m.in. sam album przy darowiźnie 49 i więcej złotych.
Jeśli się podoba, zachęcam do wsparcia i już wy...
Zrzutka: "400" - wydaj komiks o bitwie pod Hodowem | Fundacja Polskie Termopile | zrzutka.pl
Jawnie, wprost, a niektórzy powiedzą, że wręcz bezczelnie nawiązujemy w tytule do kultowych "300". Analogia nasuwa się jednak sama — patrząc na dysproporcję sił, można bez problemu stwierdzić, że bitwa pod Hodowem z 1694 roku to "polskie Termopile". Polacy wrócili jednak z tarczą, a nie na tarczy._1
https://zrzutka.pl/400