1
Będzie trochę bardziej opisowo, ponieważ  ciężko znaleźć rzeczowe materiały, które nie są obchodami świąt lub odezwami.

Przechodzimy ciut na wschód od Mali, a konkretnie do Nigerii. Pomijając zawiłe kwestie polityczne, tak jest ona w trochę lepszej pozycji od sąsiadów, ale wciąż kolorowo nie jest. Co prawda nie mamy tutaj rebeliantów występujących przeciwko rządowi, ale za to mamy aż trzy różne ugrupowania dżihadystów, które regularnie przekraczają granicę Nigerii i dokonują rajdów na przygraniczne bazy oraz wioski aby porywać rekrutów oraz zdobywać sprzęt i amunicję do dalszej walki. 

Jako strony konfliktu wymienić tutaj możemy rząd Nigerii, Grupę Wsparcia/Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów, która pojawiła się w poprzedniej wrzutce (zapomniałem dodać, że JNIM to komórka Al-Kaidy), Prowincję Afryki Zachodniej Państwa Islamskiego - ISWAP (również bedącą komórką, tym razem ISIS) oraz Boko Haram, o których pisałem wcześniej w pierwszej części. 
Każdy tutaj walczy z każdym, także mamy swego rodzaju posrane afrykańskie battle royale, a żeby jeszcze nie było nudno to zaczęły się pojawiać niezależne ugrupowania bandytów, które polują na wszystkich niezależnie od ich przynależności.

Żeby przeciwdziałać terrorystom rząd Nigerii ogłosił na początku roku rozpoczęcie lub intensyfikację (zależy od źródła) operacji Hadin Kai, której lwia część odbywa się w stanie Borno. Siły rządowe nie bawią się w tańcu, bo przy koordynacji z amerykańskim zwiadem zaczęły masowo bombardować lotniczo wszystkie bazy i ugrupowania, jakie mogły zidentyfikować. Szczęśliwym trafem (lub specjalnie) zgrało się to z ofensywą sił dżihadystów w tym obszarze, przez co straty możemy liczyć w tysiącach. 

Na filmie poniżej mamy kilka przykładów takich nalotów na oddziały Boko Haram.
Zaczynając na początku roku, a konkretnie 28 stycznia, mamy walki w obszarze "Trójkąta Timbuktu", który jest obszarem 11 tysięcy kilometrów kwadratowych na pustyni, gdzie wymienione wyżej ugrupowania dżihadystów mają swoje bazy oraz znaczną część ogólnej infrastruktury wojskowej i przerzutowej w regionie zachodniej Afryki. Podczas jednego ze starć z bojownikami JNIM oddział nigeryjskiej armii został okrążony, po czym w pobliże jego pozycji wysłano auto pułapkę, którego wybuch miał zabić 5 żołnierzy i ranić kilku kolejnych.
W połowie marca w okolicach miasta Konduga w stanie Borno miały odbywać się ciężkie walki pomiędzy armią nigeryjską a bojownikami ISWAP. Starcie z filmu datuje się na 14 marca.
Między marcem a majem ISWAP rozpoczęło również intensywne ataki na bazy armii nigeryjskiej, w dużej mierze pod osłoną nocy. W jednym z takich ataków można było zauważyć, że milicje uzbrojone są w polskie Beryle. Jak to się stało? Otóż wytłumaczenie jest bardzo proste. Nigeria kupiła od nas Beryle, po czym w wyniku walk zostały one przejęte przez dżihadystów, podobny los spotkał nasze AKMSy, jednak te widać głównie u rzezimieszków, o których wspomniałem na początku. Można powiedzieć, że spodobały im się nasze karabiny, co jest na pewno komplementem, ale to kto ich używa pozostawia pewien niesmak.
Dosyć głośna była również ostatnio ucieczka górników kopalni złota z Chadu, Mali i Nigerii w czerwcu. W związku z działaniami wojennymi i wzmagającym się używaniem dronów postanowili oni szukać schronienia w Algierii. Oczywistym następstwem tego wydarzenia jest obecnie stale pogarszająca się sytuacja ekonomiczna w wymienionych państwach, co ma znaczący wpływ na działania wojenne, gdyż czymś za uzbrojenie i zapłaty dla żołnierzy trzeba płacić. Całkiem prawdopodobne jest (ale nie dam uciąć sobie ręki), że to właśnie to wydarzenie spowodowało wzrastające w ostatnich tygodniach rozboje wśród regularnych żołnierzy w Mali i Nigerii, którzy okradają rolników oraz mniej fartownych mieszkańców pomniejszych wiosek.
19 czerwca w okolicach miasta Buratai milicje ISWAP miały zaatakować pozycje nigeryjskie w Dusten Kura i wzdłuż drogi Chara. Zwiad armii nigeryjskiej zdążył wykryć zagrożenie i za pomocą wsparcia lotniczego udało się zlikwidować siły dżihadystów. Podczas chaotycznego odwrotu oddziały wojskowe wyprowadziły kontratak i udało im się przejąć część uzbrojenia.
Obecnie nie ma zbyt wielu wiadomości na lipiec. Wygląda na to, że walki trochę ucichły, przez co teraz główne materiały to działania policyjne przeciwko podejrzanym o współpracę z dżihadystami. Północ kraju to jednak wciąż istotne kanały przerzutowe uzbrojenia, jak i również pobliże rzeki Chad, gdzie często dochodzi do potyczek pomiędzy ISWAP a Boko Haram.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
7
Ciężka przypadłość braku czasu i chęci sprawiła, że ostatnia część ma już pięć miesięcy. Czas jednak wrócić do tej skromnej serii globalnych konfliktów, które nie posiadają własnych poddziałów. 


Wpierw zaczynamy w Mali. Żeby streścić krótko jak to obecnie wygląda, tak mamy trzy główne stronnictwa. Rząd, wspierany mocno przez Wagnera, którego oddziały zostały dumnie nazwane "Africa Corps" (bardzo subtelne), Front Wyzwolenia Azawadu (FLA), który ma być wspierany przez Francję w związku z zastąpieniem francuskich wojsk rosyjskimi przez Mali oraz obowiązkowe milicje islamskich dżihadystów, tym razem reprezentowanych przez Jama'at Nusrat al-Islam wal-Muslimin (JNIM), co według szybkiego tłumaczenia na polski ma oznaczać "Grupa Wsparcia/Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów". Poniżej mamy mapę kontrolowanych obszarów przez poszczególne ugrupowania na kwiecień, ponieważ nie mogłem znaleźć nowszej.


Na ten moment wojna jest dosyć specyficzna, gdyż mamy zarówno walki mobilne jak i pozycyjne, nierzadko w tych samych miejscach. Od kilku miesięcy JNIM oraz FLA miały rozpocząć koordynację swoich działań przeciwko siłom rządowym, jednak Wagner wykorzystuje masowo swoje atuty w postaci ciężkiego sprzętu, co pozwala wyrównać szanse.

Najnowsze (a przynajmniej mi znane) raporty mówią o próbach wypadowych kolumn armii malijskiej oraz wagnerowców wgłąb kraju, jednakże rebelianci bez większych trudów mają je niszczyć w zasadzkach na głównych drogach, które są silne obminowane. Jednocześnie "koalicja" sił rebelianckich prowadzi ciągłą ofensywę, której celem jest stolica Mali.


Po tym ciut przydługim wstępie czas na materiały, na które pewnie czeka każdy kto zagląda na ten dział.
Zapomniane Fronty #4 - Mali
Zaczynając od najstarszych wieści, tak mamy informacje o generalnej ofensywie koalicji z okolicy końcówki kwietnia. Wtedy też miało paść kilka baz Wagnera/armii malijskiej w okolicach miasta Kidal, dzięki czemu rebelianci dozbroili się w dosyć pokaźne ilości sprzętu. Na filmach poniżej mamy prawie nietkniętego BTRa 82, oraz częściowo uszkodzonego Mi-24/35.
Tutaj mamy za to przykład jednej z zasadzek FLA na konwoje wojsk rządowych, które były opisane na początku. Materiał pochodzi z początku lipca.
Również na początku lipca pojawił się film, na którym widać spadającego Mi-24 sił Wagnera po udanym zestrzeleniu go przez rebeliantów. Według opisu była to jedna z nielicznych sytuacji, gdzie JNIM oraz FLA walczyły razem podczas jednej operacji. 
Kolejna zasadzka, tym razem z bardziej dokładnym opisem. 19 lipca w okolicach miejscowości Anefis kolumna połączonych sił armii malijskiej i oddziałów wagnerowców trafiła na zasadzkę koalicji. Zginąć miało przynajmniej 50 żołnierzy, a pozostała przy życiu grupa zdecydowała się poddać.
Teraz perspektywa z drugiej strony, czyli materiał z walk widziany oczami wagnerowca podczas wymiany ognia z bojownikami JNIM. Sam materiał jest sprzed 5 dni i z okolic miasta Niono na północny-wschód od stolicy kraju.
Ostatni na ten moment film, ponownie z perspektywy wagnerowca. Tym razem w pobliżu wioski Mourdiah, niedaleko Niono.
Materiałów jest zdecydowanie więcej, ale nie chciałem zalewać działu kolejnymi nagraniami z dronów, które wyglądają prawie tak samo.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.085824012756348