1
„Z głębin powstał syn dawnego morza i ciemności, którego imię niesie lęk starszy niż pieśń. Wynurzył się tam, gdzie człowiek dostrzega jedynie fale, lecz pod nimi kryje się obca i pradawna moc. Gdy zaś unosi głowę ponad wodę, drży nie tylko morze, ale i sam porządek świata.”

- inspiracja: Kalevala, Runo XLII. 
Iku-Turso należy do najbardziej niepokojących i zarazem najbardziej niejednoznacznych istot fińskiej wyobraźni mitycznej. Nie jest jedynie morskim potworem w baśniowym znaczeniu tego słowa, lecz bytem o zatartych granicach, istniejącym gdzieś pomiędzy olbrzymem a demoniczną siłą głębin. W najstarszych warstwach tradycji nie występuje jako istota o jednym, stałym kształcie i jasno określonej naturze. W pieśniach i przekazach fińsko-karelskiego folkloru jawi się jako istota wynurzająca się z wody, związana z ogromem, ciemnością i siłą starszą niż świat ludzi. Nie jest jedynie drapieżnikiem z dawnych opowieści, lecz echem czegoś bardziej pierwotnego.
Kompendium strachu: „Echo pradawnego lęku z głębin”, Iku-Turso, vol. 65
Pochodzenie Iku-Turso jest złożone, ponieważ jego obraz nie wyłania się z jednego tekstu, lecz wyrasta z długiej tradycji ustnej. Badacze zwracają uwagę, że imię tej istoty może być związane z bardzo starym kręgiem pojęć odnoszących się do olbrzymów lub demonów. W folklorze fińskim i karelskim postać ta wiązała się przede wszystkim z wodą, ale nie z wodą oswojoną i przyjazną, lecz z morzem i głębiną rozumianymi jako przestrzeń chaosu, obcości i zagrożenia.
Kompendium strachu: „Echo pradawnego lęku z głębin”, Iku-Turso, vol. 65
Jedna z najważniejszych legend związanych z Iku-Turso dotyczy opowieści o wielkim dębie. W tym micie potężny byt wyłania się z morza i uczestniczy w wydarzeniu prowadzącym do wyrośnięcia olbrzymiego dębu, tak wielkiego, że zasłania on słońce i księżyc. To niezwykle znamienne, ponieważ pokazuje, że Iku-Turso nie był wyobrażany wyłącznie jako bestia zagrażająca pojedynczemu człowiekowi. Jego obecność wiąże się z zaburzeniem ładu całego świata. W tej opowieści przestaje być jedynie potworem, a staje się siłą uczestniczącą w kosmicznej katastrofie.
Kompendium strachu: „Echo pradawnego lęku z głębin”, Iku-Turso, vol. 65
Opis Iku-Turso nigdy nie został w dawnych przekazach ustalony z pełną precyzją. W różnych interpretacjach jawi się jako morski potwór, demoniczny mieszkaniec głębin, a także jako istota przypominająca pradawnych przeciwników bogów i ludzi z mitów północnych. To właśnie ta nieuchwytność wzmacnia jego aurę. Iku-Turso przeraża nie tym, że można go dokładnie zobaczyć, lecz tym, że pozostaje czymś ledwie dostrzegalnym, wynurzającym się tylko na chwilę z ciemności. To groza morza, które nie odsłania całego swojego wnętrza, lecz ukazuje jedynie ślad tego, co kryje się pod powierzchnią.
Kompendium strachu: „Echo pradawnego lęku z głębin”, Iku-Turso, vol. 65
W przekazach ustnych oraz w badaniach nad folklorem podkreśla się, że postaci takie jak Tursas, Turisas czy Iku-Turso pierwotnie nie musiały oznaczać jednej i tej samej istoty. W różnych tradycjach mogły bowiem odnosić się do potwora wodnego, olbrzyma, wroga bohatera albo demonicznej siły związanej z żywiołem. Z czasem te wyobrażenia zaczęły się na siebie nakładać, aż ukształtowały postać, którą dziś rozpoznajemy pod imieniem Iku-Turso. Iku-Turso nie jest więc jedną postacią z jednego mitu, lecz skupieniem wielu dawnych lęków.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
1
„Małym dzieciom, które biegały po Dane Hills, powtarzano, że ona tam czyha, by porwać je do swojej groty…”

- cytat z pracy Charlesa Jamesa Billsona County Folk-Lore: Leicestershire and Rutland.
Black Annis (w starszych przekazach czasem mylona z Black Agnes) jest postacią wrośniętą w pejzaż i w lęki okolic miasta Leicester w hrabstwie Leicestershire. Tam niskie wzniesienia zwane Dane Hills kryły kiedyś piaszczysto-piaskowcowe jamy i resztki dawnego lasu. Jej siedzibą była grota znana jako Black Annis’s Bower. Opisywano ją jako okrągłą jamę w piaskowcu o średnicy około dziesięciu–dwunastu stóp i wysokości mniej więcej pięciu. Miała być wykuta lub wydrążona w zboczu, w miejscu, gdzie przez wieki ciągnęły się gęstwiny leicesterowskiego lasu. Nazwę tego miejsca tłumaczy się nie jako duńskie wzgórza, lecz jako echo słowa dunes, oznaczającego wydmy i piaszczyste wyniesienia.
Kompendium strachu: „Legenda z lasów Leicester”, Black Annis , vol. 54
Wizerunek Black Annis bywał konsekwentnie odczłowieczony, ale nie w baśniowy sposób. To raczej odraza ziemska, przyziemna. W tradycji opisywano ją jako dziką kobietę o wielkich zębach i długich paznokciach, drapieżną i samotną. Była związana z jaskinią tak mocno, jakby stanowiła jej część. W często przywoływanym opisie literackim podkreśla się jej zwierzęcą fizyczność. Zamiast rąk ma ogromne szpony, a twarz, upiornie sina (livid blue), odcina się od ludzkiej normy jak znak choroby, klątwy albo niepochowanego zimna.
Kompendium strachu: „Legenda z lasów Leicester”, Black Annis , vol. 54
Jej sposób polowania jest prosty i okrutny w logice ludowego straszenia. Dzieciom biegającym po Dane Hills mówiono, że Black Annis czatuje, by porwać je do swojej groty. Potem miała rozszarpywać ofiary pazurami, wysysać krew i wieszać skóry do wyschnięcia, jakby człowiek był tylko większym zwierzęciem z futrem do zdarcia. W poetyckiej wersji legendy pojawia się też motyw pasterza. Widzi on, jak kurczy się stado, i tropi znikające jagnięta. To dodatkowo poszerza grozę. Nie jest ona wyłącznie karą dla niegrzecznych dzieci, lecz głodem, który wychodzi z nocy i potrafi uszczuplać także dobytek.
Kompendium strachu: „Legenda z lasów Leicester”, Black Annis , vol. 54
Najbardziej sugestywny obraz łączy ją z drzewem. Mówiono, że przy wejściu do groty rósł stary, ogłowiony dąb, będący ostatnim świadkiem dawnego lasu. Black Annis miała kulić się w jego konarach nad rozpadliną, gotowa spaść na przechodzące niżej dzieci jak drapieżnik. Ten szczegół jest ważny, bo w folklorze dąb bywa strażnikiem granicy, a tutaj staje się amboną łowcy. W tej samej tradycji powraca też motyw paznokci, którymi miała sama wydrapać jamę w skale, jakby nie była to po prostu naturalna jaskinia.
Kompendium strachu: „Legenda z lasów Leicester”, Black Annis , vol. 54
Mroczny dysonans tej historii polega na tym, że pod warstwą potwora prześwituje cień kogoś innego, być może realnej postaci albo realnej praktyki religijnej. W XIX wieku przytaczano przekaz łączący nazwę Black Agnes’s Bower z Agnes Scott, domniemaną pustelnicą lub anachoretką. Jej wizerunek miał widnieć w szkle kościelnym. Dziwne słowo Antrix tłumaczono jako wywiedzione od antrum, czyli groty, w której miała żyć. W legendzie zaczyna jako samotna kobieta mieszkająca na uboczu miasta. Dopiero później pamięć o niej gęstnieje i staje się narzędziem strachu. To jeden z najbardziej przejmujących mechanizmów folkloru. Samotność łatwo uznać za podejrzaną, a podejrzenie z czasem rośnie w mit o potworze.
Kompendium strachu: „Legenda z lasów Leicester”, Black Annis , vol. 54
Istnieje też druga, antykwaryczna warstwa interpretacji, podszyta fascynacją dawnymi kultami. W jednym z opisów porównuje się jaskinię do grot znanych autorowi z Indii oraz do antycznych miejsc kultu. Samą opowieść o kanibalizmie traktuje się jako możliwą, choć niepewną pamiątkę po wyobrażeniach o krwawych ofiarach składanych w ukryciu, nocą, w gęstwinach dawnego lasu. Być może to XIX-wieczna próba dopisania legendzie archaicznego rodowodu.
Kompendium strachu: „Legenda z lasów Leicester”, Black Annis , vol. 54
Osobny, niemal rytualny rozdział stanowi zwyczaj wielkanocny związany z Bower Close. Opisywano dawną praktykę z Poniedziałku Wielkanocnego. Burmistrz i rajcy w szkarłatach udawali się na teren zwany Black Annis’s Bower Close, by oglądać polowanie, w praktyce przeciąganie martwego kota przed sforą psów. Zwierzę miało być wcześniej przygotowane wodą anyżową. Potem trop prowadzono ulicami aż do drzwi burmistrza. Dodawano, że zwyczaj zaczął zanikać około 1767 roku, choć jego ślady trwały w formie wielkanocnego świętowania na Dane Hills. Najwcześniejsza wzmianka w miejskich zapisach pojawia się w 1668 roku, przy czym już wtedy mówiono o starożytności obrzędu.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0
„Ugotuj mnie w glinianym naczyniu: wywar podaj wezyrowi, a moje mięso sułtanowi.”

- cytat z legendy o królwej węży (portal Kültür ve Turizm Bakanlığı)
Şahmaran (wym. szah-ma-ran ) to legendarna królowa węży, znana z tradycji Anatolii oraz szerzej z kręgu persko-kurdyjsko-tureckiego. Przedstawia się ją jako istotę o kobiecej górnej połowie ciała i wężowej dolnej. Zwykle opisywaną jako piękną, spokojną i obdarzoną niezwykłą wiedzą. W opowieściach mieszka w podziemnym świecie pośród niezliczonych węży zwanych maran. Same węże nie są tu jedynie straszliwymi gadami, lecz czymś na kształt ludu posłusznego swojej władczyni. Jej imię bywa tłumaczone jako wywodzące się z perskich określeń związanych z władcą i wężami, co trafnie podkreśla jej rangę.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Najbardziej znana wersja legendy umiejscawia jej historię w okolicach Tarsusu. Bohater opowieści, często nazywany Cemşab (wym. dżem-szab), zostaje zdradzony przez towarzyszy podczas wyprawy po miód i porzucony w grocie. Szukając wyjścia, natrafia na ukryte przejście prowadzące do niezwykłego podziemnego ogrodu pełnego wody, zieleni i węży. Tam poznaje Şahmaran i zamiast zostać zabity, zostaje przyjęty do jej świata. Mijają dni, a w niektórych wariantach nawet lata. Człowiek uczy się, obserwuje, zyskuje zaufanie królowej oraz jej maran. Po pewnym czasie Cemşab prosi, by mógł wrócić do rodziny. Królowa zgadza się pod warunkiem przysięgi, że nigdy nie zdradzi wejścia do jej kryjówki.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Przez długi czas bohater dotrzymuje przysięgi, lecz gdy władca ciężko choruje, wezyr ogłasza, że jedynym lekarstwem jest ciało Şahmaran. Zmuszony do zdrady, wydaje tajemnicę, a królowa węży zostaje schwytana. Najbardziej przejmujące jest to, że w wielu wersjach Şahmaran nie reaguje bezsilnym gniewem, lecz przejmuje kontrolę nad finałem historii. Instruuje, jak ma wyglądać leczenie. Nakazuje ugotować ją w glinianym naczyniu i rozdzielić wywar oraz mięso w określony sposób. W wyniku rytuału zły doradca ginie, władca zdrowieje, a człowiek, który zdradził, bywa wynagrodzony wiedzą lub pozycją w królestwie. Opowieść domyka jeszcze groźna przepowiednia. Węże nie wiedzą o śmierci swojej królowej, a jeśli prawda dotrze do maran, mają kiedyś zalać miasto.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Legenda posiada bogate życie literackie, od wieków była nie tylko opowiadana, lecz także spisywana, przerabiana i przekładana. W tradycji turecko-osmańskiej krążyła w wariantach z kręgu Jâmasb-nâme (wym. dża-masb naa-me), a podobny motyw pojawia się też w Księdze tysiąca i jednej nocy (opowieść o Hâsibie i Królowej Węży). To pokazuje, że schemat mitu zejście do świata węży, spotkanie z władczynią i cena zdrady funkcjonował niezależnie od miejsca i języka. W nowszych czasach historia Şahmaran doczekała się wielu adaptacji w różnych językach, także dla odbiorców spoza regionu.
Kompendium strachu: „Gdy węże dowiedzą się prawdy”, mit o Şahmaran, vol. 57
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.086335182189941