66
Od pewnego czasu słyszymy o zrzutkach, a to na dzieci pilota który się rozbił w Radomiu ostatnio ( tego też nie rozumiem skoro dzieci dostaną rente rodzinną po zmarłym ojcu a matka jest lekarką także biedy to one raczej nie zaznają  ) , a to komuś chata się spaliła, a to choruje dziecko potrzebuje na operacje w USA parę milionów.
To jestem w stanie zrozumieć ALE nie jestem w stanie zrozumieć jak osoby znane - publiczne - artyści mają czelność zbierać na swoje dzieci.
Jest taka pani która nazywa się Małgorzata Główka - Grabda ( CamaSutra ), pani ta śpiewa disco polo. Nie robi tego od wczoraj ale już dłuższy czas. I ta pani otworzyła nie dawno zbiórkę na swoje chorę dziecko.
Dokąd ten świat zmierz
I do tego momentu wszystko jest jasne.
Tylko jeden szkopuł, bo jak wejdziemy sobie na strone:
https://cennik-artystow.com/camasutra

To naszym oczom okazuje się że pani MADKA polka kasuje za koncert około 20-25k.

Wiele, jestem w stanie zrozumieć ale czy to nie jest zwykłe skurwy...ństwo ??
Ty polaku jebiący po 12h w fabryce za najniższą krajową masz się zbierać bo pani gwiazda nie ma na swoją córkę. 
Naprawdę to już trzeba nie mieć wstydu.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
40
Walka z nowotworem - pomożecie?
Cześć. 

Próbuję znaleźć zasięgi i pomoc wszędzie, więc może faktycznie spróbuję tutaj, w gronie stópkarzy, furrasów, wykolejeńców, zakolaków, piwniczaków i guwniarzy.zasranych.zajebanych odszukać cień szansy na pomoc Mojej siostrze w walce z nowotworem ośrodkowego układu nerwowego.

Leczenie na NFZ niestety terminowo rokuje tak, że warto by wykupić miejsce na cmentarzu, wybrać trumnę i estetyczny pomnik. Zostaje podjęcie walki na własną rękę, co też z resztą od początku Moja siostra wraz z rodziną robią. 

Nie będę Wam pisał całości życiorysu, opowiadał o Niej, dzieciach, mężu, ale w kilku zdaniach...:

jest artystką, ilustruje niektóre bajki dla dzieci wydawane w księgarniach, maluje swoje obrazy - a ten w tytule to jeden z nich - których wernisaże już się odbywały. Przekazuje siebie przez tworzenie sztuki. Dopóki choroba się nie wjebała w życie, była normalnie pracującą, wychowującą dzieci i organizującą spotkania rodzinne Siostrą, Matką i Żoną. Obecnie walką jest podniesienie kubka z kawą czy wyjście z psem...

Dlatego proszę Was, a nie zwykłem prosić, pomóżcie. Każda złotówka to złotówka bliżej do wyrwania chwasta i przywrócenia Mojej Siostrze życia na jakie zasługuje, życia jakie miała i życia, jakie jest jeszcze przed nią. 
Link do zbiórki:
https://pomagam.pl/m66egk

We wrześniu biorę ślub, nie wyobrażam sobie, żeby moja Żona miała Szwagierkę na chwilę. Dodatkowo nasz ojciec obiecał jej Skodę Fabię jak zda prawo jazdy, a w innym wypadku ja będę musiał czasem nabijać tym kilometry, a to Skoda z 2000 roku...
Wypierdalam.
I dziękuję.

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
23
Ponowne wsparcie - Ala Śniarowska - aktualizacja
Hej,

Pisałem jakiś czas temu do was prośbę o wsparcie i naprawdę otrzymaliśmy ogrom wsparcia od was.
Wiem, że to nie portal do tego i, że nie powinienem o to tutaj prosić, ale możecie sami się domyślać, że czlowiek w takich sytuacjach chwyta sie wszystkiego.

https://jbzd.com.pl/obr/3888167/dzidki-potrzebne-wsparcie-zbiorka-dla-mojej-corki

Gdyby kogoś interesowała nasza dalsza historia, to Ala jest po operacji wycięcia guza i nadnercza.
Przeszła mega chemię i aktualnie jest z żoną na oddziale przeszczepowym gdzie ma przeszczepiany szpik.
Dziewczyny będą tam zamknięte ponad miesiąc, po tym czasie czeka nas radioterapia immunoterapia a potem szczepienie w USA.
Pewnie do końca roku będziemy jeszcze w PL się leczyć a po nowym roku wylot do USA.

Wrzucam wam zdjęcie Alusi, pomimo tego ile przeszła dziś jest w świetnej formie i oby tak było jak najdłużej.
Dziękuje wszystkim za wsparcie :)

Jeśli ktoś ma ochotę jeszcze raz nas wesprzeć to będzie nam niezmiernie miło.
https://www.siepomaga.pl/alicja-sniarowska

Tymczasem, wypierdalam !

dobrego dnia Dzidki !
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
10
Siema dzięki. Pamiętacie tego przekozaka który 12 lat temu wylądował wielkim skurwielem bez podwozia? Tak, mówię o Kapitanie Tadeuszu Wrona.
No to jest sprawa. Syn tego przechuja zachorował na ostrą białaczkę szpikową. Maciej potrzebuje pieniędzy na leczenie za granicą ze względu na wznowę. Wierzę, że poraz kolejny dzidowska brać jest w stanie zebrać się i pokazać, że my też możemy być bohaterami. Wiem, że jego Ojciec nieważne jakie jaja z platyny by miał na pewno płacze z powodu swojego syna. Wiem to z doświadczenia, sam 2.5 roku temu zachorowałem na białaczkę i wiem co przeżywała moja rodzina. Wierzę, że jesteście w stanie mu pomóc. Nie jest to łatwe ale chociażby w podziękowaniu za dokonania jego Ojca, oddać mu taki mały hołd w postaci chociażby ceny jednej paczki fajek czy rolo mieszanego.
https://www.siepomaga.pl/mikolaj-maciej-wrona
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
72
Cześć Dzidowcy!

Wszyscy się starzejemy i wielu z nas dobiło już do granicy 30 lat. Ja mam jeszcze rok przed sobą, ale mój przyjaciel swoje 30ste urodziny obchodzić będzie już za tydzień.

W zeszłym roku urodziła mu się córka, co jak część z Was może już wiedzieć potrafi trochę pokręcić życie.

Chcieliśmy na urodziny spełnić jego marzenie- wyjazd na mecz Realu na ichniejszym stadionie. 

W dniu przyjęcia urodzinowego chcemy dać mu żeton z chipem, na którym wgrany jest link do zbiórki, która organizujemy.

Jeżeli któryś/któraś z Was byłaby chętna dołożyć się do spełnienia jego marzenia z będziemy mega wdzięczni!




+0
Wpisz swój komentarz

0 komentarzy
najlepsze najnowsze
Regulamin
Kontakt
Polityka prywatno
ści
Dziennik zmian
FAQ
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.098105907440186