147
Da się tanio zrobić, gorzej tanio kupić
Da się tanio zrobić, gorzej tanio kupić
Audi wszczęło postępowanie prawne przeciwko niemieckiej firmie Auto China, która bez zgody koncernu sprowadzała do Niemiec elektryczne modele AUDI E5 Sportback i E7X. Marka AUDI, stworzona wspólnie z SAIC, jest przeznaczona na rynek chiński. Pierwsze auta trafiły już do niemieckich klientów, ale po ogłoszeniu działań prawnych oba modele zniknęły ze strony importera. Nie wiadomo, czy wycofanie ofert było bezpośrednim skutkiem interwencji Audi.

Czujecie kurwa? Audi zrobiło dobry tani samochód na rynek chiński. Ktoś to kupił w chinach, importował do europy i dalej się jeszcze opłacało to sprzedawać. 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
13
Zatrzymajcie mnie, jeśli słyszeliście już podobną historię – ktoś tam dorasta sobie w normalnym domu, z normalną rodziną. W pewnym momencie jednak jakaś tragedia się wydarzyła, na przykład ktoś bliski umiera, po czym psychika rozpierdala się gorzej niż Nikita Mazepin na torze, przez co powstaje prawdziwy potwór. Takie coś jest znane chyba na całym świecie, czego „wspaniałym” przykładem jest Harold Shipman (odcinek 17). Tym razem też skupimy się na jednym takim zwyrodnialcu, Chińskim obywatelu, którego psychika po pewnym czasie była tak zdegradowana, że zamordował własną matkę… Po czym ukrywał prawdę przez pół roku.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Zacznijmy od ofiary – Xie Tianqin, urodzona w 1967 roku. Od początku miała pod górkę, ponieważ urodziła się w biedzie, a jej rodzice mieli problemy ze wzrokiem (jej matka urodziła się ślepa, a jej ojciec został srogo pobity przez Chińskich funkcjonariuszy podczas pewnych protestów, przez co nie widział na jedno oko). Od najmłodszych lat wpajano jej, że edukacja jest najważniejsza, co wpłynęło na jej karierę życiową – została nauczycielką historii w szkole średniej w Fuzho (prowincja Fujian). O tyle, co była kobietą nad wyraz dumną, to rzadko kiedy wychodziła na miasto, nie uczęszczała na obiady kadr nauczycielskich czy też tańce – jeśli nadarzyła się okazja, aby uniknąć spotkań towarzyskich, korzystała z niej. Pomimo takiego stylu życia, udało jej się znaleźć chłopaka, mężczyznę o imieniu Wu Zhijian. Zaiskrzyło pomiędzy nimi, po czym ich związek rozkwitł do tego stopnia, że wzięli ze sobą ślub. Jakiś czas po tym, 7 października 1994 roku urodził się ich syn, Wu Xieyu.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Powiedzieć, że chłopak był zdolny to jakby nie powiedzieć nic. Kiedy aplikował do najbardziej prestiżowej szkoły średniej w Fuzho, uzyskał on najlepszy wynik ze wszystkich uczniów na egzaminie wstępnym. Jego wyniki w nauce były tak powalające, że kiedy przyszedł czas na gaokao (nie zagłębiając się w szczegóły odnośnie co i jak, to powiem po krótce, że jest to Chiński odpowiednik matury), on nie musiał tego pisać – zamiast tego otrzymał bezpośrednią rekomendację od dyrekcji, co poskutkowało tym, że dostał stypendium w kierunku ekonomii na Uniwersytecie Peking, najbardziej prestiżowej szkole w całych Chinach. Na takie stypendium nie można aplikować, trzeba było być wybrańcem. Na uniwersytecie miał same szóstki, egzaminy były dla niego błahostką, wygrywał wszelakie nagrody pieniężne z konkursów szkolnych. Kiedy w 2014 roku przyszedł czas na egzamin GRE, uzyskał on 165 z 170 punktów na teście ustnym, pełne 170 punktów z matmy oraz 4.5 z 6 na pisaniu analitycznym. Takie coś usadowiło go w top 5% studentów przystępujących do tego egzaminu na całym świecie.
Można się tak głupio zastanawiać, czy przypadkiem presja akademicka go nie dobiła? Czy musiał poświęcić życie towarzyskie oraz znajomości, aby stać się takim perfekcyjnym uczniem? Czy rodzice kazali mu się uczyć w dzień i w noc? Nie, nic z tych rzeczy. Rodzice zalecali mu naukę, tak, ale nie w patologiczny wręcz sposób. Dzięki temu chłopak jednak miał dosyć bogate życie towarzyskie, przyjaźnił się z innymi uczniami, często na miasto wychodził.
Wydawało się, że nie było problemu, z którym Wu Xieyu sobie nie mógł poradzić. Jak się jednak okazało, była jedna rzecz, która zniszczyła go jako osobę – żałoba. Jego ojciec zmarł na raka w 2010 roku. No i po tym wszystko poszło się jebać.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Zanim przejdziemy do przebiegu wydarzeń, muszę tutaj zaznaczyć jedną ważną rzecz – rzeczy, które zaraz przedyskutujemy, zostały opisane przez Wu Xieyu podczas rozprawy. Biorąc pod uwagę, że to on był mordercą, to nie byłbym w stu procentach przekonany co do jego szczerości.

Według Xieyu, po śmierci ojca wytworzyła się u niego depresja tak sroga, że rozważał odebranie sobie życia. Tak jednak nie zrobił, ponieważ w Chińskich wierzeniach osoby, które popełniają samobójstwo nie są dopuszczane do zaświatów, a zamiast tego są skazywane na wieczną tułaczkę (jako bonus dodam fakt, że jak ktoś się na kogoś mocno wkurwił w starożytnych Chinach, to przychodził mu do domu, aby popełnić samobójstwo, z zamiarem nawiedzania go jako duch… Kurwa mać…). Udawał, że wszystko w porządku, że nic mu nie jest, ale robił to głównie ze względu na matkę, aby ta nie pogrążyła się w jeszcze większej żałobie. Przez lata starał się utrzymywać pozory, ale wtedy zauważył coś. Pierwszą rzeczą było to, że świeżo po pogrzebie, ilekroć przyjaciele, współpracownicy oraz członkowie rodziny oferowali pomoc pieniężną, jego matka odmawiała za każdym razem. Wynikało to z faktu, że jej duma na to nie pozwalała, ale też nie chciała się bogacić na śmierci męża. Początkowo jej syn w to wierzył, jednak po pewnym czasie zaczął się głupio zastanawiać. Inną rzeczą, jaką zauważył było to, że w okolicach 2015 roku Xie zaczęła słuchać muzyki faceta o imieniu Leslie Cheung. On był gwiazdą popu i aktorem z Hong-Kongu. Dobra, kobieta słucha sobie muzyki, co w tym niezwykłego? Chodzi tu o to, że Leslie Cheung zmarł w 2003 roku. Jak zmarł? Poszedł w ślady Magika. Co więcej, Xie zaczęła też czytać książkę, której okładkę widzicie powyżej, „Sen o czerwonej komnacie” (Dream of the Red Chamber, 紅樓夢, hónɡ lóu mènɡ). Ta książka jest uznawana za najznakomitszą powieść w Chińskiej literaturze. Tak się składa, że jedną z postaci w książce jest Lin Daiyu, którego cechą jest to, że zamiast walczyć z żalem i smutkiem, on się w pełni mu poddaje, przez co powoli marnuje swoje życie, czekając na śmierć (ja pierdole, a ja sądziłem, że nasza rodzima literatura jest dołująca…). No i mając to wszystko na uwadze, Xieyu uznał, że jego matka też pragnie śmierci tak jak on, więc zdecydował się ją zabić z litości.
Już pomijając ten gigantyczny przeskok logiczny oraz wszelakie kwestie prawdziwości tego wyznania, to tak dla zasady powiem jedynie, że żal po utracie bliskiej osoby potrafi być potężny, ale nie jest on niemożliwy do pokonania, a już w szczególności nie wymaga mordowania rodziny oraz bliskich.

Szczerze mam wątpliwości, że to miało być zabójstwo z litości, a to ze względu na dowody. Otóż to nie było robione spontaniczne, zanim Xieyu dopuścił się morderstwa, to zamówił kilka rzeczy przez internet, były to głównie płachty, kable oraz czujniki ruchu. Następnie wybrał datę – 10 lipca, ponieważ było to numeryczne odwrócenie jego urodzin. No i na sam koniec, sposób morderstwa…
Kiedy Xie Tianqin wróciła do domu około 5 rano, zaczęła zdejmować buty. Wtedy jednak jej syn do niej podszedł, po czym zaczął ją bić przy użyciu hantli. Nie użył żadnej trucizny, nie poderżnął jej gardła, tylko zatłukł własną matkę na śmierć. To nie jest śmierć miłosierna, to jest śmierć kurewsko bolesna.
Po tym, jak już upewnił się, że jego matka nie żyje, Xieyu otworzył jej osobisty pamiętnik. No i jak tak czytał, to okazało się, że w tym pamiętniku ona wielokrotnie pisała do swojego zmarłego męża. Nie miała myśli samobójczych ani nie chciała umrzeć, wręcz przeciwnie. Myślała, że jej mąż ma ją i Xieyu w opiece. Cieszyła się z życia, a to głównie dlatego, że była dumna ze swojego syna…
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Twierdził, że nie mógł dokończyć czytania tego pamiętnika, bo było to dla niego zbyt bolesne… Powiedział koleś, który dosłownie kilka minut wcześniej zamordował własną rodzicielkę w brutalny sposób.
No cóż, czasu się nie cofnie. Co można natomiast zrobić to posprzątać. Xieyu umył całe mieszkanie, po czym zawinął ciało matki w 75 warstw wszelakiej folii czy tkaniny. Twierdził, że robił to, ponieważ jego ojciec nienawidził brudu, ale fakt był taki, że skutecznie tłumiło to wszelaki nieprzyjemny zapach. Następnie, zasunął firanki w sypialni, przyklejając je ciemną taśmą w taki sposób, aby w ogóle światło nie dostawało się do pokoju. Następnie, schował ciało pod łóżko, a na samym materacu ułożył wszelakie przedmioty, które miały udawać człowieka, które zresztą też zawinął w jakąś tkaninę. Twierdził, że to miał być swego rodzaju rytuał, aby pozwolić duszy jego matki powędrować do nieba… Mhm, ta. Po całym mieszkaniu rozstawił kamery, które następnie podłączył do laptopa. Taki układ umożliwił mu obserwowanie domu cały czas ze swojego telefonu. Na sam koniec, ustawił też czujniki ruchu. W ten sposób dostałby powiadomienie, gdyby w domu szlajał się ktoś nieproszony. Tu nie chodziło o to, że chciał wiedzieć, kiedy ma tam wparować z buta i dorobić kolejnego trupa. Twierdził, że chciał wiedzieć w ten sposób, kiedy ma popełnić samobójstwo… Zaspoiluje wam teraz jedną rzecz i powiem, że nie zrobił tego, więc obstawiam, że cały ten system miał na celu poinformowanie go, kiedy ma spierdalać.
Skoro w tematach spierdalania jesteśmy, to wypadałoby mieć do tego kilka rzeczy – czas oraz kasę. Tutaj Xieyu zdecydował się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Otóż powiedział wszystkim, że dostał się na MIT (Massachusetts Institute of Technology), więc wyjedzie do Stanów Zjednoczonych. Co więcej, podszywając się pod swoją matkę (znalazł hasła do jej kont/telefonu), wysłał on wszelakie wiadomości do rodziny i bliskich mówiące to samo, jednak dodał też, że Tianqin będzie jechać razem z nim, aby upewnić się, że wszystko będzie dobrze, dlatego będzie potrzebować trochę pieniędzy. Takie coś jest na ogół dosyć pospolite w chinach, więc nikomu nie wydało to się dziwne. Co więcej, sfałszował też pismo swojej matki, aby wysłać list z wypowiedzeniem do władz uczelni, żeby nikt się tam jakoś specjalnie jej nieobecnością nie przejmował.
Tutaj muszę jedną rzecz podkreślić – ilekroć jakiś morderca próbuje się podszywać pod ofiarę, aby stworzyć pozory tego, że denat dalej żyje, to w 99% przypadków wychodzi to tak skrajnie chujowo, że ludzie znacznie szybciej się pokapują, że coś jest nie tak. No cóż… To był ten 1%, gdzie udało się. Wynika to z faktu, że Xieyu w dosyć przerażający sposób przeanalizował wszystko. Znał zachowanie jego matki oraz zwroty, jakich używała. W niemalże mistrzowski sposób podrobił jej pismo. Co prawda, miał też trochę szczęścia – gdyby Xie nie była introwertyczką (introwertykiem? Czy to się w ogóle odmienia? A, jebać poprawną polszczyznę…), to zapewne wiele osób uznałoby to za dziwne, ale tak to raczej nikt w to nie powątpiewał.
Oczywiście, nie wszystko szło tylko drogą pocztową/elektroniczną. Znalazło się kilka osób, które zdecydowało się zadzwonić do Xie. No i na to też się ubezpieczył. Nie mam bladego pojęcia jak on to zrobił, ale jakimś cudem udało się mu też sfałszować głos matki. Ludzie, którzy dzwonili pod numer jej telefonu wychodzili z założenia, że to ona była po drugiej stronie słuchawki. Chciałbym wiedzieć, jak on to zrobił, ale nigdy nie wszedł w szczegóły (albo ja nie znalazłem źródła, w którym to niby tłumaczy). Mogę jedynie zgadywać, ale nie od tego tutaj jestem.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Kiedy zdał sobie sprawę, że wszyscy kupili jego kłamstwo, oraz faktycznie wysłali mu kasę, to uznał, że może wyłudzić w ten sposób jeszcze więcej pieniędzy. Wpadał na nowe przekonujące wymówki – a to trzeba będzie opłacić czesne, a to koszty były większe, można tak wymieniać. Łącznie Xieyu wyłudził od rodziny jakieś 1.44 milionów Yuan (wtedy 1 Yuan był wart jakieś 0,6 złotych, co w przeliczeniu na nasze daje jakieś 864,000… mniej więcej). Oczywiście, żeby rozwiać wszelakie wątpliwości – kasa przychodziła na konto bankowe jego matki, on zwyczajnie się na nie włamał. Odgadł jej hasło… Którym to z resztą była data jego urodzin.
Xieyu nie poleciał do Ameryki. Zamiast tego, podróżował po chinach. W taki oto sposób spędził na podróżach 6 miesięcy, przez które absolutnie nikt nic nie podejrzewał. Tylko… Wtedy, pod koniec stycznia 2016 roku, Xieyu wysłał wiadomość do bliskich i rodziny, mówiąc, że on i jego matka powrócą na jakiś czas do Chin 6 lutego, więc chciał, aby ktoś czekał na niego koło peronu w Fujian. Kilku ludzi się zjawiło… Jednak ani Xie, ani Wu się nie pojawili.
Czemu Xieyu zdecydował się odjebać coś takiego? Dlaczego wysłał taką wiadomość, po czym zignorował wszystkich? Chciałbym wiedzieć, ale nie wiem. Mogę jedynie obstawiać, że zaczęło mu się nudzić.
W każdym razie, kiedy bliscy czekali na nich na peronie, ale nikt się nie pojawił, natychmiast zaczęli się martwić, po czym pojechali do ich mieszkania, bo może się minęli – nikt nie otworzył drzwi, a prośby administracji szkolnej (bo to mieszkanie znajdowało się na terenach kampusu) spełzły na niczym. Wtedy to zgłosili się na policję. A policja… A policja wyjebane miała. Stwierdzili, że rodzina może mieć długi, więc ukrywają się przed kredytorami. No i tak na dupach siedzieli i nic nie robili, a wieści o tym, że zarówno matka, jak i syn zaginęli zaczęły się rozprzestrzeniać, aż dotarły do jednej z nauczycielek. Normalnie wszystko było jasne… Dopóki ktoś nie wspomniał przy niej, od kiedy Xieyu rzekomo przebywał w Ameryce. Otóż według niej, ona widziała go w okolicach kampusu pod koniec lipca, grubo po tym, jak rzekomo miał się osiedlić za granicą. Kiedy następnie tę informację przekazano policji, to już na tyle się któryś ze śledczych zainteresował, że trochę poszperał. Okazało się, że Xieyu przebywał w hotelu w prowincji Henan od 4 do 6 lutego, a jego twarz została zarejestrowana na kamerze jednego z bankomatów. Już coś zaczęło funkcjonariuszom śmierdzieć, dlatego sami wybrali się do mieszkania rodziny 14 lutego. Kiedy tylko otworzyli drzwi, to zobaczyli wspomniane wcześniej kamery oraz czujniki ruchu. Następnie powędrowali do sypialni… No i wiecie już doskonale, co oni tam znaleźli.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Policja wydała list gończy, jednak na niewiele się to zdało. Xieyu zdążył już dawno spierdolić z jego ostatniej znanej lokacji, a próby namierzenia telefonu wyszły na daremne. Zdjęcia z kamery bankomatu były ostatnimi, jakie jakikolwiek monitoring zrobił mu przez dosyć spory czas. Sprawa została nagłośniona w wiadomościach, była znana na cały kraj, ale nikt nie był w stanie go znaleźć. Problem był też taki, że Xieyu równierz oglądał wiadomości, co pozwoliło mu się lepiej ukrywać… Przez 3 lata.
Typ powędrował do Chongqing. 30 milionów ludzi żyje tam, a on wiedział jak wtopić się w tłum. Zmienił swój wygląd oraz dorobił sobie blisko 30 fałszywych tożsamości. Zaczął pracować w klubach nocnych oraz barach jako barman. Roztrwonił część skradzionej kasy na pierdoły takie jak bilety na loterię czy też nocne życie. Zabujał się też w menadżerce jednego z barów, w którym pracował, przez co oświadczył się jej. Jakoś funkcjonował, jednak to wszystko w pewnym momencie dobiegło końca.
20 kwietnia 2019 roku, Xieyu przybył na lotnisko międzynarodowe w Chongqing Jiangbei, aby pożegnać się z narzeczoną, która wylatywała do Wuhanu (…Coś mi mówi, że ten lot był kiepskim pomysłem…). Wtedy to kamery na lotnisku go wychwyciły, a tak się składa, że te kamery są podpięte do tego gigantycznego systemu rozpoznawania twarzy. Ten system go wykrył, po czym zawiadomił on funkcjonariuszy. No i… To było chyba w jego zamiarze, bo kiedy już jego luba odleciała samolotem, on dalej czekał na tym lotnisku. Kiedy w końcu na miejscu pojawili się mundurowi, nie uciekał, tylko oddał im się w ręce, mówiąc tym samym, że nie ma już nic więcej do dodania.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 25 – Pęknięta psychika po Chińsku.
Xieyu stanął przed sądem 24 grudnia 2020 roku. Tam oto przyznał się do winy, po czym przedstawił ten przebieg wydarzeń, który wstawiłem wcześniej. Oczywiście, te jego pokręcone zeznania zestawione z dowodami w ogóle mu nie pomogły. Jego prawnicy próbowali argumentować, że jemu ewidentnie coś odjebało, jednak sąd i tak uznał, że wszystko było robione z premedytacją. To wszystko zaowocowało tym, że 26 sierpnia 2021 roku, został skazany na śmierć za morderstwo, 11 lat za oszustwa, 3 lata za podrabianie tożsamości, oraz dostał grzywnę w wysokości 103,000 Yuan. Tam oczywiście wnosił apelację, no i na chuj się zdała. Karę śmierci wykonano 31 stycznia 2024 roku poprzez zastrzyk.

Cała rodzina przewraca się po mogiłach… W imię czego? Żalu? Szaleństwa?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.082684993743896