9 grudnia wojska indyjskie i chińskie starły się w sektorze Tawang na granicy indyjsko-tybetańskiej.
Według strony indyjskiej to Chińczycy zachowywali się agresywnie: najpierw wkroczyli w sile 300 żołnierzy poza linię rozgraniczenia wojsk, a gdy zostali wykryci obrzucili wojska indyjskie kamieniami. Wszystko więc wskazuje, że nie było to mały patrol, który po prostu zabłądził w górach, ale zorganizowana prowokacja. Następnie doszło do przepychanki i walki wręcz, po której Chińczycy wycofali się na własne pozycje.
Ranni byli po obu stronach, choć obrażenia oceniono na lekkie. Duża zasługa w tym, że wyjątkowo nie doszło do użycia broni drzewcowo-obuchowej, jak miało to miejsce we wcześniejszych podobnych starciach.
Przypominamy, że użycie broni palnej w tym rejonie linii styczności wojsk jest kategorycznie zabronione przez obie strony konfliktu. Raz na kilka miesięcy dochodzi natomiast do regularnych masowych bójek pomiędzy patrolami w sile od plutonu do batalionu.
Źródło: Militarium