Wiedza
11 m
1
„Kiedy europejscy misjonarze przybyli do Afryki Zachodniej, znaleźli w Asanbosam gotowego diabła. Dla Akanów był on jednak przede wszystkim częścią lokalnego porządku rzeczy.”
- w perspektywie wierzeń ludów Afryki Zachodniej
- w perspektywie wierzeń ludów Afryki Zachodniej
Asanbosam jest jednym z najbardziej charakterystycznych demonów w wierzeniach ludów Akan, zwłaszcza Aszantów z terenów dzisiejszej Ghany. W europejskich kategoriach najłatwiej opisać go jako leśnego wampira albo ogra-potwora z buszu. Jednak w lokalnym kontekście to przede wszystkim istota głęboko związana z lasem, tabu i porządkiem świata. Pojawia się w opowieściach myśliwych, w legendach o zakazanych dniach polowania i w historiach ostrzegających przed lekceważeniem świętych miejsc natury.
W tradycyjnych relacjach Asanbosam przedstawiany jest jako stworzenie o ludzkim, lecz zniekształconym ciele. Ma długie, wychudzone nogi, silne ramiona, bywa porośnięty włosiem, a jego oczy określa się jako duże i przekrwione. Najbardziej niepokojące są jednak szczegóły: żelazne, ostre jak brzytwa zęby oraz stopy zakończone hakami albo zakrzywionymi pazurami. To właśnie nimi wiesza się wysoko na gałęziach drzew i chwyta swoje ofiary. We współczesnych przetworzeniach legendy dodaje mu się czasem cechy jeszcze bardziej potworne. Nietoperzową głowę, błoniaste skrzydła, ogon niczym wąż, zdolność stapiania się z cieniem lasu.
Bez wątpienia jawi się jako stworzenie lasu. Mieszka w najgłębszych, gęstych partiach puszczy z dala od wsi i uczęszczanych dróg. Według opowieści przesiaduje wysoko w koronach potężnych drzew. Pozwalając, by jego długie nogi zwisały z gałęzi. Kiedy pod takim drzewem przechodzi myśliwy albo zagubiony podróżny, demon cicho opuszcza się i chwyta ofiarę hakowatymi pazurami. Wciąga w górę gryząc w szyję, wysysając krew i pożerając ciało. W niektórych wersjach nie atakuje od razu. Bawi się ofiarą, dotyka jej, przeskakuje z drzewa na drzewo, wywołując narastającą panikę, zanim zada ostateczny cios. W tej krwiożerczej, drapieżnej roli bardzo łatwo skojarzyć go z wampirem. Choć nie jest to umarły powstający z grobu, lecz potężna istota nadnaturalna.
Z biegiem czasu, wraz z napływem misjonarzy i religii chrześcijańskiej, postać Asanbosam została na nowo zinterpretowana. Dawny leśny strażnik tabu zaczął być przedstawiany jako uosobienie czystego zła. Prawie gotowy odpowiednik diabła, przykład „pogańskiego demona”, którym straszono przed powrotem do dawnych praktyk. Zatarły się bardziej złożone funkcje tej istoty. Zaś na pierwszy plan wysunął się obraz krwiopijcy i ludożercy, którego jedyną rolą jest polować na ludzi.
Historia Asanbosam nie kończy się jednak na Afryce Zachodniej. Razem z ludźmi Akan trafił do diaspor w obu Amerykach. Na Jamajce pojawiają się opowieści o potworze mieszkającym w wielkim drzewie bawełnianym, łączonym z praktykami obeah. Choć krajobraz się zmienił, rdzeń motywu pozostał ten sam. W ten sposób Asanbosam stał się jednym z tych duchów, które przekroczyły ocean i osiadły w nowych mitologiach.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
6