4
Piotr Konieczka to postać symboliczna – uznaje się go za pierwszego polskiego żołnierza, który zginął w walce podczas II wojny światowej.
Wybrał walkę do samego końca w pojedynkę

Oto kluczowe fakty z jego ostatniej walki:

-Czas i miejsce: 1 września 1939 roku, około godziny 01:10 w nocy (czyli ponad 3 godziny przed atakiem na Westerplatte). Strażnica Straży Granicznej w miejscowości Jeziorki (pod Nakłem nad Notecią)

-Przebieg ataku: Niemiecka grupa dywersyjna (złożona z lokalnych Niemców i agentów Abwehry) zaatakowała polski urząd celny i strażnicę. Wywiązała się gwałtowna strzelanina

-Samotny opór: Po pierwszym ataku polscy strażnicy i żołnierze z placówki wzmacniającej zaczęli się wycofywać pod naporem przeważających sił. Konieczka, obsługujący karabin maszynowy, odmówił odwrotu. Został na stanowisku, by osłaniać kolegów.

-Śmierć: Przez kilkanaście minut skutecznie ryglował ogniem drogę napastnikom. Został ranny, a gdy skończyła mu się amunicja, Niemcy dopadli go na stanowisku. Zginął zmasakrowany kolbami karabinów i bagnetami.
Przyjmuje się, że zginął ok. godziny 01:10 w nocy, 1 września 1939 roku. To ponad 3 godziny przed atakiem na Westerplatte. Stał się tym samym prawdopodobnie pierwszą ofiarą walki zbrojnej tej wojny na terenie Polski

Dlaczego to ważne?
Przez lata narracja o początku wojny skupiała się wyłącznie na Westerplatte (4:45). Historia Konieczki pokazuje, że walka zaczęła się wcześniej, a „zwykli” rezerwiści (Piotr był rolnikiem powołanym do wojska) stawiali fanatyczny opór od pierwszej minuty inwazji
Plutonowy Piotr Konieczka
Jak podał Głos Wielkopolski, 2 września Giersz, chłop z Jeziorek, na konnym wozie przywiózł do Śmiłowa, gdzie znajduje się kościół i cmentarz, zwłoki kpr. Konieczki oraz bestialsko zabitego siekierą strażnika granicznego Szczepana Ławniczaka.

Do wozu podszedł oficer Wehrmachtu w randze majora i zażądał odkrycia zwłok. Dowiedział się, że jeden z zabitych, to żołnierz, który sam bronił posterunku w Jeziorkach. Wówczas major rzekł: „To jest bohater. Jako żołnierz nie złamał przysięgi”. Potem zasalutował zmarłemu żołnierzowi.

Ostatecznie obaj, Konieczka i Ławniczaka, spoczęli we wspólnej mogile, w pełnym umundurowaniu, na cmentarzu parafialnym w Śmiłowie.
Plutonowy Piotr Konieczka
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
50
-bądź mno
-anon lvl 19
-1 września 1939
-mieszkasz w polsce b
-dziura zabita dechami
-z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
-łączysz wątki
-wojna
-gdy polska wzywa moim honorem jest walka
-zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
-gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
-on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
-ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
-zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
-twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
-... a ta zmarła rodząc ciebie
-nienawidzi cie za to
-jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
-kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
-ty na złość uparcie trzymałeś się życia
-dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
-piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
-przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
-doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
-zacząłeś doszukiwać się pozytywów
-jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
-ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
-zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
-w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
-jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
-smutna_żaba.ww2
-przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
-17 września 1939
-do polski wkraczają wojska radzieckie
-nic nie trzyma cię już w domu
-dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
-to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
-LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
-wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
-w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
-luj w czoło zwala cię z nóg
-światło gaśnie
-budzisz się w łóżku z bandażem na czole
-nie wiesz ile dni tak leżałeś
-słyszysz walenie w drzwi
-w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
-po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
-nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
-do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
-najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
-pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
-twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
-twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
rodzinną jurtę o tysiąclecia
-nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
-nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
czym wybiega w popłochu
-następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
-decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
naszym kochanym marszałkiem
-zemścił się chuj zza grobu
-na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
-w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
białka na jaką mogłeś liczyć
-swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
-teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
-wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
-gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
-najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
-teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
-po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
-gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
-w końcu nadchodzi nieuniknione
-niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
-w obozie pełna mobilizacja
-obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
-ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
-nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
drogę waszym oddziałom
-czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
-stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
-ogłuszony padasz na ziemię
-czujesz, że ktoś cię podnosi
-to twój skośny przyjaciel
-ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
-zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
włócznią
-przejmujesz inicjatywę
-po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
-o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
-we wsi następuje zmiana dekoracji
-niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
-w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
-w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
-za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
-kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
-twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
-w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu
-twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
-zyskujesz aprobatę niemców
-jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu
-profit
-sielanka trwa dosyć długo
Was wollen wir trinken,
sieben Tage lang.
Was wollen wir trinken,
so ein Durst.
-niestety sytuacja na froncie zmienia się
-oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
-dostawy spirytusu ustają
-bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
-...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
-stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
-pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
-oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
-gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
-wszystko momentalnie zajęło się ogniem
-wybiegliście na zewnątrz
-patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
-nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
przepadło
-pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
-z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
-dręczyło cię jednak dziwne uczucie
-miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
-wojska radzieckie wkroczyły do wsi
-w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
-obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
-w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
-wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
-gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
-dziś nie było tu drewnianych wychodków
-każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
-sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
konwencje genewską
-kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
-w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
-strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
-sybir
-gułag
-siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
-znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
-teraz jesteś już pewien
-już wiesz, że o czymś zapomniałeś
-loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
-zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
-tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
-pociąg ruszył
-kałmuk rzucił się przez cały wagon by cię przywitać
-nadepnął przy tym na głowę pewnego współwięźnia
-było mu wszystko jedno bowiem nie żył
-zaczął opowiadać ci swoją historię
-wycofał się razem z niemcami za odrę
-niedopałkiem papierosa rzuconym nieopodal magazynu zrównał z ziemią kawał umocnień
-zanim ktokolwiek zaczął go podejrzewać, porzucił mundur i ruszył na wschód by cię odnaleźć
-głodny zatrzymał się we wsi
-okazało się, że jego dawni koledzy po fachu opiekowali się samotnymi kobietami i ich majątkami po tym jak wszyscy mężczyźni tajemniczo zniknęli
-jego egzotyczna twarz zwróciła na niego uwagę...
-opowieść skośnego przerwał głośny wystrzał artyleryjski niedaleko pociągu
-wyjrzałeś przez szczelinę między deskami
-zobaczyłeś dobrze znane ci miasto powiatowe
-bohaterska armia czerwona kręciła tam film z wyzwolenia miasta
-które miało miejsce pół roku temu...
-kobieta wołająca o pomoc z okna walącej się kamienicy była dość czytelnym znakiem tego, że mieszkańcy nie zostali poinformowani o manewrach
-żołnierze otworzyli drzwi wagonu celem załadowania kolejnych skazańców
-siedzący obok ciebie staruszek o szaleńczym wyrazie twarzy podjął próbę desperackiej ucieczki
-stojący na peronie "sokiści" wybili mu jednak ten pomysł z głowy...
-ołowiem
-pociąg ruszył ponownie i w niezręcznej ciszy osiągaliście czwartą gęstość w wyładowanym po brzegi wagonie
-czekała was długa podróż
-atmosfera nieco się rozluźniła gdy w czelabińsku wyładowano zwłoki
-kałmuk musiał pozbierać sobie larwy na zapas
-długa i męcząca droga dobiegła końca
-jednak miałeś co do tego mieszane uczucia
-wygoniono was z wagonu i ustawiono w kolejce do przesłuchania
-fakt, że odbywało się dopiero na miejscu nie wróżył niczego dobrego
-człowiek którego właśnie wynoszono zdawał się tego nie rozumieć
-jego trud już skończon
-nadeszła twoja kolej
-postanowiłeś nie utrudniać śledztwa
-przyznałeś się zanim przeczytali ci zarzuty
-oficer śledczy zdawał się nie być zadowolony z tego, że chcesz odebrać mu przyjemność z przesłuchania
-dostałeś podwójny wpierdol
-następnie przydzielono cię do pracy w lesie
-podobno latem była całkiem znośna
-rok temu lato na kołymie wypadało we wtorek
-odebrałeś swoją racje chleba i poszedłeś do baraku zregenerować siły
-pryczę jak dawniej dzieliłeś ze skośnym kolegą
-godzina piąta minut trzydzieści kiedy pobudka zagrała
-badawczo włożyłeś rękę pod łóżko celem znalezienia butów
-które ktoś zajebał
-a ty musiałeś w dziurawych onucach po lesie zapierdalać
-praca polegała na załadunku i transporcie drewnianych bali
-po powrocie postanowiłeś rozpocząć śledztwo w sprawie butów
-był akurat czas posiłku, więc zagadałeś do kucharza
-ten bez namysłu odesłał cię do żyda, łagrowego lichwiarza
-żyd lichwiarz, no shit sherlock xD
-w całym obozie nie było rzeczy, która przynajmniej raz nie została u niego zastawiona
-zanim odszedłeś opowiedział ci o swojej ostatniej transakcji z lokalnym biznesmenem
-no wiesz anon ostatnio kupiłem od niego coś nietypowego
-?
-ubezpiczenie czy jakoś tak, to taki zakład o duże pieniądze, że coś mi się stanie, w każdym razie tak to zrozumiałem
-i pamiętaj anon, żeby odzyskać buty musisz dać coś w zamian
-nie miałeś nic na wymianę, więc nawet nie próbowałeś
-mijały tygodnie, a z nimi przyszły mrozy
-zdesperowany zdecydowałeś chwycić się brzytwy
-zgłosić kradzież
-wymknąłeś się z posiłku i udałeś do kanciapy klawiszy
-gdy miałeś już chwycić za klamkę ktoś wymierzył ci potężną lepę w potylicę
-upadłeś twarzą do ziemi
-jak zaczynasz od kablowania, to wiesz gdzie skończysz?
-leżałeś w bezruchu
-dostałeś jebanego flashbacka z przeszłości
-ta lepa...
-...to może być tylko...
-...nie to niemożliwe
-odwróciłeś się i spojrzałeś w oczy brodatego mężczyzny w średnim wieku
-anon?
-tata?
-podniósł cię i zaprowadził do swojego baraku
-był małomówny jak zwykle
-dał ci swoje buty i powiedział, że musi już iść
-zanim odszedł wręczył ci zniszczoną książkę
-strona tytułowa była wytarta
-książka zdawała się być czymś w rodzaju tutorialu dla skazańców
-czytałeś w wolnych chwilach
-po kilku dołujących rozdziałach natrafiłeś na bardzo ciekawy akapit
-uświadomił ci, że w obozie też można prowadzić interesy
-zauważyłeś jak w rogu baraku twój znajomy z pracy w lesie wymienia flaszkę samogonu za złotą obrączkę
-say no more
-gdy następnego dnia jechaliście saniami do roboty postanowiłeś zagadać
-no wiesz kumie słyszałem, że jesteś człowiek interesu
-spojrzał na ciebie z byka i złapał za szyję
-komu donosisz, kumie?
-n-n-n-nikomu, m-m-m-mam małe doświadczenie w tym biznesie, m-m-mogę pomóc
-zwolnił uścisk
-nie ufam ci, więc zaczniesz od nadstawiania karku, jak cię złapią to...
-przejdź do sedna
-na miejscu będzie czekać wydrążona kłoda ze znakiem
-jakim?
-nie odpowiedział, zsuną się z sań i sturlał ze skarpy w wielką zaspę
-nikt nawet nie drgnął
-poczułeś się odpowiedzialny by dokończyć jego dzieło xD
-odnalazłeś kłodę z wyrytą gwiazdą
-gdy pilnujący cię strażnik był zajęty podpisywaniem się moczem na śniegu wydobyłeś flaszki i schowałeś pod kufajką
-po robocie przemknąłeś się do baraku i schowałeś trunki pod pościelą
-teraz trzeba było je spieniężyć
-kałmuk został twoim pośrednikiem w zdobywaniu klientów
-latarnia jego intelektu nie świeciła zbyt jasno, wiec nie budził podejrzeń
-udało ci się spieniężyć pierwszą partię
-pojawił się pewien problem
-jak zdobyć kolejną?
-tym razem musiałeś się wybrać do żyda
-pracował jako kwatermistrz w magazynie
-nie zastanawiając się długo wyruszyłeś w delegacje
-kiedy przekroczyłeś próg powitał cię znajomy głos
-czego chcesz robaku, odzyskać buty?
-z cienia wyłonił się znajomy stary rebe z nieco krótszymi jednak pejsami
-sytuacja zrobiła się już zajebiście dziwna
-czyżby szekle zza obrazu jego matki złączyły jakoś wasze losy?
-łączysz wątki
-nazbyt przyjazne powitanie sugerowało, że nie wiedział o zajściach na waszym zadupiu
-czyżby ruscy wywieźli go przed przybyciem niemców?
-sprowadzają mnie interesy
-zanim do nich przejdziemy musisz odpowiedzieć mi na jedno zajebiście ważne pytanie, co działo się pod moją nieobecność?
-przełknąłeś ciężko ślinę i zacząłeś palić głupa opowiadając o tym jak z narażeniem życia opiekowałeś się jego córką podczas okupacji
-rebe przestał bawić się pejsami i zamyślił się
-w takim razie myślę, że możemy się jakoś dogadać
-po chwili targowania podjęliście decyzje o współpracy
-lichwiarz zajmował się zamówieniami, a ty razem z kałmukiem odbiorem i dystrybucją
-z czasem miałeś tyle pieniędzy żeby opłacać pracowników i samemu nie nadstawiać karku
-po dwóch miesiącach dostałeś przydział do kuchni
-pracujesz z poznanym wcześniej kucharzem
-niewiele mówi o sobie ale raczej nie podejrzewasz go o zdrowy rozsądek
-wiesz tylko, że jest studentem w władywostoku
-wasza współpraca nie trwa długo
-by wypłacić pieniądze z polisy u rebe wylał na siebie wrzątek
-zmarł dwa dni później
-podpisując cyrograf z diabłem można wygrać, z żydem już nie xD
-zostajesz nowym szefem kuchni
-możesz wybrać sobie pomocnika
-postanawiasz odwdzięczyć się staremu i oszczędzić mu pracy na mrozie
-on postanawia pomóc ci w prowadzeniu biznesu
-okazało się, że tajniki destylacji nie są mu obce
-jego samogon okazuje się tak dobry, że przestajecie importować z zewnątrz
-wkrótce rebe rozpoczyna eksport poza gułag
-dniami ojciec pomaga ci w gotowaniu, a ty nocami pomagasz mu przy rozlewaniu cennego trunku
-nadrabiacie stracone lata
-pewnej nocy jednak zostajecie nakryci przez klawisza
-odruchowo wręczasz mu butelkę
-od teraz pracujecie legalnie płacąc strażnikom płynną daninę
-wiosną przybywa kolejny transport skazańców
-w progu baraku staje bosy mężczyzna w podartej koszuli
-obraz nędzy i rozpaczy
-to nikt inny jak bardzo dobrze znany ci ruski gieroj
-podobno znaleziono przy nim butelkę coca-coli i oskarżono o antysowiecką agitacje
-jako były enkawudzista ma ciężkie życie w obozie
-gdy głód staje się nie do zniesienia pozbywa się resztek godności i prosi cię o pomoc
-zatrudniasz go w dystrybucji
-zostaje pachołkiem kałmuka
-dwa miesiące później wraz z kolejnym transportem więźniów przybywają niepokojące wieści
-wszyscy mówią o czystkach, które mają się niedługo odbyć
-mają dotknąć obcokrajowców i więźniów politycznych
-postanawiacie działać
-po zmroku organizujecie naradę
-spotykacie się całą piątką w magazynie
-obmyślacie plan ucieczki
-największym problemem są strażnicy
-osuszając kolejne butelki wymieniacie się pomysłami
-kiedy skośny przyjaciel otworzył kolejną flaszkę rozweselacza i już przykładał ją do ust...
-...ku zdziwieniu innych stary rzucił się na niego i wydarł mu ją
-po czym spojrzał na zgromadzonych i ciężko dysząc odpowiedział:
-to metanol
-po chwili doznaliście olśnienia
-w przyszły piątek miała nastąpić zmiana załogi w obozie i z tej okazji strażnicy organizowali imprezę pożegnalną
-wasze zadanie polegało na dostarczeniu odpowiedniej ilości samogonu
-nadszedł dzień ucieczki
-dostarczyłeś klawiszom odpowiednią ilość metanolu
-w służbowym baraku zebrali się niemal wszyscy strażnicy
-sroga inba zaczęła się w najlepsze
my nie drogniem w baju
za stalicu swaju
nam radnaja maskwa daraga
unisztożym wraga
-z czasem śpiewy przycichły
-po dwóch godzinach nie było słychać już nic
-teraz czas na was
-rebe zorganizował transport za zgromadzone przez was pieniądze, a reszta ekipy zdobyła prowiant i narzędzia potrzebne do sforsowania ogrodzenia
-przed wami był kilkudniowy marsz na wschód do portowego miasta magadan
-w porcie miał czekać na was kuter
-zanim do niego dotarliście spotkaliście siedzącego na brzegu oceanu chłopaka pijącego piwo
-gdy was zauważył wyjął z plecaka pokaźnych rozmiarów kamerę, włączył i zagadał
-miał na głowie charakterystyczną kanciatą czapkę zdradzającą jego pochodzenie
-priwiet ja student z polszy, dziełam reportaż o rasiji
-skierował kamerę na żółtą mordę waszego towarzysza i zaczął mówić coś do kamery
-spotkałem jakuta, który przyjechał do magadanu ze swoimi kolegami
-kałmuk bardzo się obraził za nazwanie go jakutem
-dziwny podróżnik odprowadził was do portu zadając jakieś dziwne pytania
-pacany ja awtostopem prez rasiju a patom do ameriku, można z wami dalasza na wastok?
-nie zdradzając swojej polskości wsiadłeś na kuter i odpowiedziałeś, że wy tylko na ryby i że stąd nie pływają statki do ameryki
-on zrezygnowany stwierdził, że czas wracać do polski
-odbiliście od brzegu i wyruszyliście w dalszą drogę
-gdy reszta poszła spać rebe wziął cię na stronę
-wyciągnął pistolet i wycelował ci w serce
-myślisz, że nie wiem co zrobiłeś?
-pociągną za spust
-rozległ się huk
-o dziwo żyjesz
-stary zasłonił cię swoim ciałem i upadł na ciebie
-zanim rebe wystrzelił kolejny raz rzucił się na niego twój skośnooki przyjaciel
-wywiązała się walka
-an-n-n-non, żałuje, że ci niczego nie przekazałem, pozwól więc, że...
-splunął krwią na ziemię
-ughhh... zacier jabłkowo-ziemniaczany w proporcjach ...ughhh... 2:1
-osunął się i wypadł za burtę
-kałmuk chwile jeszcze walczył z rebe po czym pociągnął go za pejsy i wbił nuż w brzuch
-upadł na pokład
-owinęliście go siecią ze sporymi metalowymi obciążnikami i rzuciliście na pożarcie rurkowcom
-z kajuty wyszedł gieroj obudzony całym zajściem
-wymierzyłeś mu potężnego luja i stracił przytomność
-wynieśliście go na brzeg najbliższej wysepki i zostawiliście jedynie flaszkę samogonu oraz pistolet rebe z jedną kulą
-otarłeś łzy i wróciliście na pokład
-odpłynęliście ku wschodzącemu słońcu
w sumie spoko, bo przez najbliższych kilka miesięcy będzie świeciło non stop
i dobrze, bo miałeś już dość mrozów liczbowo większych od aktualnego rocznika
nie jest też do końca super bo wieczna zmarzlina wtedy rozmarza i robi się bagno
i dodatkowo jak jest jasno to bardziej rzucasz się w oczy, a jednak uciekłeś z gułagu
olewasz to, bo i tak nie masz pieniędzy ani możliwości powrotu do domu
nasz szczęście masz kuter, który zajebałeś i oczywiście swojego żółtego przyjaciela
wspominałeś już, że mylą go z jakutem?
w sumie profit, bo uchodzi za lokalnego
to dosyć ważne, jako że zwialiście z obozu i zabiliście kilku strażników
okazuje się, że wody morza ochockiego są całkiem bogate w ryby
rozkręcacie interes
łowicie wszystko co tylko wpadnie w sieci, a kałmuk zajmuje się dystrybucją
wspominasz czasy, gdy dziadek przed wojną zabierał cię na ryby
na pewno byłby dumny
jako kaszojad gówno łapałeś
a potem nęciłeś nim karasie
dawne czasy
dziadek byłby dumny
dobrze, że nie dożył wojny
pewnie pije teraz ze starym ten jego słynny bimber i łowi ze Świętym Piotrem
uroniłeś pierwszą łzę od czasu śmierci ojca
no ale trzeba żyć dalej
postanawiasz zainwestować pierwsze zarobione pieniądze w aparaturę bimbrowniczą
w końcu razem z kałmukiem znacie się na tym biznesie
oprócz ryb handlujecie też alkoholem
kupujesz przerdzewiałą łajbę, na której otwierasz bar
bistro u Jakuta
kałmuk się wścieka, ale tłumaczysz mu, że to przykrywka dla waszego dobra
nie wiesz, czy zrozumiał ale chyba tak bo się zgadza
interes się kręci
водка, черный хлеб и селётка
mieszkasz na kutrze
odkładacie wszystkie zarobione pieniądze
część trzymacie w naturze
głównie machorka i złoto
mijają lata
coraz bardziej tęsknisz za domem
w końcu w całej matuszce gruchnęła sensacyjna wieść
o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale
umarł Stalin
i dobrze.
burdel
odwilż
szansa, żeby wreszcie stąd uciec
za część zaoszczędzonych pieniędzy kupujecie psi zaprzęg, broń i zapasy
resztę bierzecie ze sobą na bieżące wydatki
teraz albo nigdy
okazuje się, że za tytoń i bimber można kupić tu wszystko
nikt nie pyta kim jesteście
każdy się domyśla, ale nikogo to nie interesuje
im mniej wiesz, tym krócej cię przesłuchują
podróżujecie na zachód
docieracie do niedokończonej linii kolejowej
po drodze spotkaliście niemieckiego więźnia, który trafił tu do gułagu
zwolniono go po śmierci wujka, ale bez prawa do wyjazdu
obraz nędzy i rozpaczy
z jego opowiadań wynika, że praca w lesie to przy tym pikuś
nie zdajesz sobie wtedy sprawy z faktu, że ta kolej zostanie ukończono dopiero 50 lat później
ale to już inna historia
wędrujecie dalej
docieracie nad Bajkał
musicie przedostać się na drugą stronę
zdobywasz łódkę
czas umilasz sobie piosenką, której nauczyłeś się w gułagu
Бродяга к Байкалу подходит,
Рыбацкую лодку берёт
И грустную песню заводит,
Про Родину что-то поёт.
uparcie przedzieracie się na zachód
tajga powoli zaczyna przechodzić w stepy
sprzedajecie psy
kupujecie konie
na szczęście umiesz na nich jeździć, bo ojciec cię nauczył jak byłeś mały
co prawda liczył na to, że spadniesz i się zabijesz, ale to stare dzieje
krajobraz zaczyna przypominać kałmukowi o jego rodzinnych stronach
każdy tęskni za domem
kałmuk opowiada ci o swoim dziadku
który był sokolnikiem i pokazał mu co nieco
say no more
jako prezent urodzinowy kupujesz mu od lokalsów ptaka i sprzęt
nie wiesz kiedy twój skośny przyjaciel ma urodziny
nie wiesz też jaka jest aktualna data, ale skoro znacie się tyle lat to kiedyś musiał je mieć
okazuje się, że całkiem dobrze sobie radzi (pic rel)
jego ptasi móżdżek zapewne mu w tym pomaga
dzięki kałmukowi wzbogacacie swoją dietę w mięso
to była dobra inwestycja
przemierzacie Kazachstan
który jeszcze przez długie lata nie będzie się tak nazywał
docieracie nad wielkie jezioro
które ktoś nie wiedzieć czemu nazwał morzem
Kaspijskim.
Lokalni mówią o nim Каспий теңізі
Kałmuk rozpłakał się jak usłyszał to określenie
Wiedziałbyś czemu, gdybyś bardziej uważał w szkole
Po drugiej stronie tej wody jest jego kraj.
Udaje wam się przeprawić
Po dłuższych poszukiwaniach trafiacie do rodzinnej wioski kałmuka
Twój przyjaciel namówił cię, żebyście tam zamieszkali
Jego rodzice nie żyją.
A obydwaj bracia nie wrócili z wojny.
Na szczęście żyje jego narzeczona
Obiecał jej że wezmą ślub jak wróci.
Wygląda jak radziecki czołg, ale jemu się podoba
Co więcej spędzając z nimi trochę więcej czasu nie dało się nie dojść do pewnego wniosku
ona jest jeszcze głupsza on niego
W sumie nie wiesz jak to możliwe
Na swój sposób pasują do siebie
Biorą ślub
Kałmuk nie próżnuje
Żona zachodzi w ciążę miesiąc później
Wychodzi na to, że twój skośny mógłby być całkiem dobrym snajperem
Gdyby tylko ktoś dał mu wtedy amunicję do mosina…
Zastanawiasz się, czy dziecko urodzone ze związku dwojga debili będzie wystarczająco mądre, żeby oddychać
Rozmyślania przerywa ci jakiś kuzyn kałmuka, ale na pewno jeszcze do tego wrócisz
Pokazuje ci jakieś stare gazety
Dowiadujesz się z nich, że Polska wygrała wojnę i znowu jest na mapie
Niestety, twoja rodzinna wioska została wcielona do ZSRR
Podobnie, jak prawie pół kraju
„Polska wygrała wojnę” xD
Dosyć gorzki smak miało to zwycięstwo
Zostajesz z rodziną kałmuka
Oczywiście wtajemniczasz wszystkich w bimbrownictwo i handel
Pomagasz mu wychowywać syna, kiedy on jest zajęty degustacją
Okazuje się, że wcale nie jest kretynem
Wręcz przeciwnie, jest cholernie mądry
Sam nie wiesz, jak to możliwe
Na piąte urodziny kupujesz mu szachy i uczysz grać
Mały Kiri jest bardzo zadowolony z prezentu
Po kilku miesiącach dał ci pierwszego mata
Żeby nie było wstydu tłumaczysz, że dałeś mu wygrać
Nie masz pojęcia, że młody kiedyś zostanie mistrzem
Po tym wszystkim co przeszedłeś w gułagu, to w sumie dobrze ci się tu żyje
Mimo wszystko postanawiasz w końcu wrócić do kraju
Ale to już temat na inne opowiadanie
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
17
Siema dzidki. Jak wiecie, dziś mamy kolejną rocznicę Krwawej Niedzieli, w którą to upamiętnia się Rzeź Wołyńską, czyli trwającą kilka miesięcy serię zbrodni, jakich ukraińskie bojówki nacjonalistyczne dopuściły się na polskich mieszkańcach wsi położonych na terytoriach dzisiejszej zachodniej Ukrainy. W Polsce to wydarzenie wzbudza bardzo wiele emocji. Dla nas rozmiar i skala okrucieństwa, jakiego dopuściło się UPA jest powszechnie znana. Chyba wszyscy na lekcjach historii słyszeliśmy makabryczne opowieści o rozcinaniu mieszkańców wołyńskich wsi przy pomocy pił czy paleniu ich żywcem. Logiczne więc, że ten epizod II wojny światowej budzi w Polakach (i w każdym posiadającym odrobinę empatii) wyłącznie negatywne skojarzenia. Dlatego też zawsze dziwiło mnie podejście Ukraińców do tego wydarzenia. Dlaczego UPA i Bandera, których wielu Polaków za ich czyny zestawiłoby w jednym szeregu z Hitlerem i Stalinem są tam gloryfikowani? Dlaczego nikt nie kwapi się do tego, aby przyznać się do winy i raz na zawsze zamknąć ten dzielący nasze kraje temat? Czy Ukraińców cieszy makabryczna śmierć dziesiątek tysięcy cywilów? Nie wiedzą nic o Wołyniu? A może wiedzą, tylko ich wersja zdarzeń różni się od naszej? W celu poznania odpowiedzi postanowiłem przeprowadzić małe "śledztwo" jak ten temat może wyglądać z perspektywy zwykłego Ukraińca.
Najpopularniejszą wyszukiwarką internetową na Ukrainie jest Chrome. Po wpisaniu frazy "Wołyń 1943" w języku ukraińskim (oraz po dokonaniu odpowiednich ustawień języka oraz lokalizacji) pierwszy link jaki się pokaże jest z Wikipedii. Jest to uznane w całym internecie źródło wiedzy, więc logiczne, że laik właśnie stąd będzie czerpał informacje.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Po kliknięciu wchodzimy do artykułu (na potrzeby wrzuty przetłumaczonego w całości przez google translator) i jako pierwsza ukazuje nam się definicja tych wydarzeń. Pierwsze różnice w naszej i ukraińskiej wersji widoczne są już tutaj. O ile polska wikipedia Rzeź wołyńską otwarcie nazywa ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów przy aktywnym, częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP, tak w artykule od naszego wschodniego sąsiada przeczytać możemy, że "Wołyńska tragedia" w zasadzie bardziej przypominała wzajemne napierdalanki jednej ludności z drugą. Coś a'la wojna domowa. Ukraiński historyk wymieniony w definicji otwarcie nazywa to "II wojną polsko-ukraińską".
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Zanim mi ktoś w tym momencie zarzuci, że taka definicja jest uzasadniona, bo AK przeprowadzała akcje odwetowe, to od razu mówię - tak, wiem o tym. Poczekajcie do końca tekstu.
Pierwszy akapit artykułu zaczyna się od opisu napiętych stosunków pomiędzy Polakami i Ukraińcami w okresie międzywojennym i wymienia powody wzajemnej nienawiści, które mogły być powodem Rzezi. Nie będę się na tym skupiał, wielu Polaków ma świadomość tego, że Ukraińcy w dwudziestoleciu mieli powody, by nas nie lubić. Jak ktoś jest zainteresowany, to może sam potem sprawdzić. Przechodząc do właściwego opisu Rzezi, w artykule wymienione były cele, jakie UPA zamierzała w 1943 zaatakować. Wśród nich były "niemieckie i sowieckie twierdze", "komuniści", "kolaboranci", "przeciwnicy UPA" i "pacyfiści". Polacy zostali wymienieni dopiero na końcu tej wyliczanki. Następnie możemy przeczytać, że pierwszy cios ze strony UPA padł na kolaborantów (o tym jednak mówi też polska wiki, więc na razie bez kontrowersji, poczekajcie do końca).
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Idąc dalej możemy dowiedzieć się, że wydarzenia słynnej "krwawej niedzieli", której rocznicę właśnie obchodzimy to w rzeczywistości polska propaganda i nadinterpretacja. Przypomnę - krwawa niedziela (11 lipca 1943) to moment kulminacyjny zbrodni, w którym jednocześnie zaatakowanych zostało ponad 100 polskich wsi. Zdaniem ukraińskiego historyka Wołodymyra Wjatrowycza, UPA "nie miała wystarczająco dużo sił", aby zaatakować tyle celów jednocześnie. Wjatrowycz przez 5 lat pełnił funkcję prezesa ukraińskiego IPN-u, a jego opinie w polskim środowisku naukowym od dawna uważane są za wybielające własny kraj, przez co popadł w liczne konflikty, zwłaszcza z naszymi (ale nie tylko) historykami.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
W innym miejscu tekstu następuje próba przerzucenia odpowiedzialności. Napisano tam o teorii, według której za ataki na polskie wsie odpowiedzialne mogły być tak naprawdę setki "przebranych" oddziałów sowieckiego NKWD. Teoria ta jest odrzucana przez historyków polskich i niektórych zagranicznych (np. Timonthy Snyder) mówiąc, że nie ma żadnego dowodu na to, żeby komuniści dokonali takiej prowokacji.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Kolejną teorią, rozsiewaną jednak przez inną ukraińską organizację nacjonalistyczną jeszcze w czasie wojny jest rzekoma odpowiedzialność niemieckich okupantów, którzy mieli miejscową ludność "sprowokować" do wzajemnego zabijania się.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
No dobrze, ale odrzucając na chwilę te teorie o winie Gestapo i NKWD, niektórzy pewnie się zastanawiają co do zajebiście ważnej kwestii - kto w ogóle zaczął zabijać niewinnych cywilów, będąc odpowiedzialnym za rozkręcenie tej spirali nienawiści? Polacy, czy Ukraińcy?
Artykuł nie rozwiewa tego zagadnienia wprost. Chociaż główna jego część wspomina o tym, że polskie działania wymierzone w ludność ukraińską "nasiliły się w odpowiedzi na działania UPA", to w paru miejscach sugerowane jest, że Rzeź wołyńska rozpoczęła się w odpowiedzi na polskie zbrodnie.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Szczególnie zabawny jest ostatni screenshot, gdyż zalinkowane do niego źródło dosłownie obala stwierdzenie, że Polacy w 1942 przeprowadzili masakrę Ukraińców na Chełmszczyźnie.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Pozwólcie, że pominę akapit, w którym opisane zostały napady polskiego podziemia na ukraińskie wsie. Wszyscy wiedzą, że takie akcje miały miejsce, a ja tutaj po prostu punktuję różnice pomiędzy polską a ukraińską wikipedią. Przejdźmy do podsumowania ofiar. Znana nam wszystkim liczba 50-60 tysięcy zabitych Polaków uznana tam została za "znacznie przesadzoną", a badania niektórych polskich historyków oceniono jako fałszerstwa. Podawana jest wysoka rozbieżność w liczbie ofiar podawanej przez stronę polską, sięgającą nawet 500 tysięcy zabitych. Jako przykład podają opinie kontrowersyjnego historyka Edwarda Prusa, który rzeczywiście wygłosił, jakoby Ukraińcy zamordowali na Wołyniu pół miliona naszych rodaków, jednak jakbym miał się przyczepić, to uznałbym, że wstawienie jej do tekstu jest pewną formą manipulacji żeby pokazać "patrzcie, głupi Polacy podają wziętą totalnie z dupy liczbę ofiar Wołynia, więc nie są wiarygodni". Nieżyjący już Prus od dawna uważany był za badacza kontrowersyjnego i zmyślającego źródła, jednak trzeba ukraińskim edytorom wikipedii oddać, że rzeczywiście tak kiedyś powiedział.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Screenshot podaje też liczbę, jaka zdaniem ukraińskich edytorów wiarygodnie oddaje rzeczywistą liczbę zabitych Polaków. Zamiast znanych nam 50-60 tys., Ukraińcy podają kilka razy mniejszą liczbę 15-20 tysięcy, chociaż nasi badacze utrzymują, że minimalna możliwa liczba zabitych to 36,5 tys., gdyż tyle ofiar udało się zidentyfikować po nazwisku.
No dobrze, a na ile w takim razie wyceniono liczbę pomordowanych przez polskie podziemie Ukraińców (epizod, jaki my z historii znamy jako "akcje odwetowe AK")?
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Wg ich wersji zdarzeń Polacy zabili 21-24 tys. Ukraińców, co przekracza podaną wyżej liczbę Polaków zabitych przez UPA. W innym miejscu stwierdzono, że podawana przez polskiego historyka Grzegorza Motykę liczba 10-15 tysięcy zabitych przez AK Ukraińców jest ich zdaniem "trzykrotnie zaniżona". Jest to o tyle ciekawe, że polska wikipedia uważa, że Ukraińców zginęło 2-3 tys. i... również powołują się na badania Motyki. Kto mówi prawdę?

Ale to nie wszystko, bo rekordzista, niejaki Stiepan Makarczuk podaje szaloną liczbę 120 tys. ofiar narodowości ukraińskiej, choć na jego obronę należy powiedzieć, że zasłania się tym, że "nie wiadomo ile z tego zabili Polacy, a ile Niemcy".
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Pobieżnie przejrzałem też całą resztę artykułu i nie znalazłem nic na temat okrutnych praktyk, o jakich słyszeliśmy na lekcjach historii (jak rozrywanie końmi czy palenie żywcem), ani o tym, że ukraińskie władze utrudniają ekshumację ofiar, natomiast bardzo wiele napisano o tym, że temat Wołynia jest grzany przez polskich polityków. Sam wspomniany przed chwilą Motyka, który jest uważany za jednego z najlepiej zaznajomionych z historią Wołynia badaczy jest dyskredytowany w każdym zdaniu w jakim zostanie tam wymieniony, a w artykule o sobie samym na ukraińskojęzycznej wikipedii został określony jako "jednostronny" historyk, co moim zdaniem jest mocno przesadzone, gdyż Motyka jest przykładowo zwolennikiem uznania Akcji "Wisła" z 1947 za zbrodnię przeciwko ludzkości (stając niejako po stronie Ukraińców).
Dwa inne kwiatki, jakie udało mi się odnaleźć w artykule to rzekoma współpraca AK i... służb PRL, które zjednoczyły się we wspólnym celu zabijania Ukraińców;
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
oraz stwierdzenie, że AKowska Akcja "Burza" miała na celu zajęcie ukraińskich miast w celu "włączenia ich do terytorium Polski", w zasadzie sugerując, jakoby największa w historii polskiego podziemia operacja wojskowa była skierowana niemal wyłącznie przeciw Ukrainie (screen z artykułu o Akcji "Burza", która jednak została przytoczona w artykule o Wołyniu).
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Co do tematu ludobójstwa na Wołyniu, to nasza wikipedia i różni badacze stoją na stanowisku, że wydarzenia z 1943 można uznać za ludobójstwo polskiej ludności. Ukraińska z kolei twierdzi, że nie może być o czymś takim mowy, gdyż... UPA nie była państwem, a ludobójstw mogą dokonywać wyłącznie państwa. Wychodzi więc na to, że w Rwandzie również nie było ludobójstwa plemienia Tutsi, bo "państwo Hutu" nie istniało ani dalej nie istnieje.
Co ukraińska wikipedia mówi na temat Wołynia?
Po wszystkim tym jednak można wysnuć prosty wniosek - wersja tego, jak wyglądała Rzeź wołyńska diametralnie się różni, porównując między sobą wikipedię polską i ukraińską. Historia jest nauką, a w nauce nie powinno mieć miejsca na "ustalanie własnej prawdy" albo "prawdy leżącej po środku". Gdybym był Ukraińcem, który wszedł na Wikipedię, bo chciał się czegoś o Rzezi dowiedzieć, a po przeczytaniu przyjąłbym najbardziej korzystną dla Ukrainy wersję wydarzeń, to mógłym uznać, że:
- rzeź zaczęli Polacy;
- zabito 24 tysięcy ukraińskich cywilów (a być może nawet 120 tysięcy);
- w wyniku czystek zginęło 15-20 tysięcy Polaków, z czego tylko część jest sprawką UPA, bo resztę zabili Niemcy i ich policje pomocnicze oraz jacyś ninja z NKWD;
- polscy historycy zawyżają polskie ofiary i zaniżają ukraińskie, (a czasami przypisują zmarłych Ukraińców jako Polaków), nie dopowiadają niektórych informacji, a temat Rzezi jest wykorzystywany przez polskich polityków;
- ani słowa o okrutnych praktykach, o jakich wspominają polskie źródła.
Więc na upartego można powiedzieć, że wikipedia z Ukrainy podaje dokładnie odwrotną wersję wydarzeń, jaką znamy my. Ktoś tam zaczął zabijać, pewnie Polacy, po czym rozpoczęła się wzajemna rzeź UPA i AK przy udziale formacji niemieckich i ZSRR, ale generalnie to na Wołyniu zginęło więcej Ukraińców, a Polacy kłamią i grają tematem tragedii, fałszywie nazywając te wydarzenia "ludobójstwem". Pewnym pocieszeniem jest to, że angielsko- (największa wersja wikipedii ogółem) i rosyjskojęzyczna (druga największa, popularna również na Ukrainie) wikipedia w większości utrzymują tę samą wersję, co polska.
Podsumowując, pisząc ten tekst nie chodziło mi o zestawienie "głupiej ukraińskojęzycznej wikipedii" z "fajną i prawdomówną" polskojęzyczną, tylko raczej o pokazanie, dlaczego ktoś z Ukrainy może nie potępiać tego, co wydarzyło się na Wołyniu. Nie musi to wynikać z jakiejś zawziętości do nas czy czegoś podobnego. Odpowiedź jest znacznie prostsza - im zwyczajnie serwuje się zupełnie inną wersję zdarzeń niż nam. Dla nas Wołyń do okrucieństwo i ludobójstwo naszego narodu przeprowadzone przez obcych nacjonalistów i szowinistów, a dla nich te wydarzenia przypominają bardziej plemienne wojenki, gdzie nie było strony "bardziej pokrzywdzonej". Przypomina to bardziej wojenki na Bałkanach w latach 90. XX wieku. Dlatego, jak ma się podaną taką wersję można się dziwić "czemu Ci Polacy chcą od nas przeprosin, skoro są tak samo winni?". Wszelkie różnice w obu wersjach zdarzeń są wynikiem wzajemnego faworyzowania własnych historyków przy dyskredytowaniu badaczy z tego "drugiego" kraju.
Więc kończąc już ten przydługi tekst, nie chciałem pokazywać tutaj, kto ma rację a kto nie, tylko zwrócić uwagę na występujące różnice. Ze względu na ilość badań, większość badaczy przyjmuje polską wersję zdarzeń za bardziej wiarygodną i ona była moim punktem odniesienia przy klejeniu tej wrzuty, jednak jako ktoś krytycznie myślący jestem otwarty na wszelkie poparte dobrymi badaniami źródła obalające bądź potwierdzające któreś z zarzutów, jakie tu padły w stronę ukraińskiej wikipedii. Jeśli takie posiadasz, to zarzuć nimi w komentarzach. Tym co dotarli do końca mogę pogratulować, a ja tymczasem spad... znaczy ten, wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.091526031494141