Strzała.
Parę lat temu zobaczyłem film, gdzie gość robił jakiś losowy przedmiot ze skóry narzędziami powszechnie dostępnymi w domu. Zainspirowany, zamówiłem paczkę ścinków tapicerskich skór na kilogramy i do tego podstawowy, kitajski zestaw kaletniczy z aliexpress. I tak to się zaczęło.
Jako że od dzieciństwa lubiłem majsterkowanie, nowe zajęcie bardzo przypadło mi do gustu. Zacząlem od biurka w rogu małego pokoju wynajętego mieszkania. Czując narastający niedosyt w miarę kształcenia kolejnymi filmami, wyposażyłem się w książki traktujące o kaletnictwie i rymarstwie. Polska literatura o tejże tematyce kuleje, kończy się na kilku archaicznych książkach do zawodówek które cudem można zdobyć czasami na aukcjach. Sprowadziłem więc kilka książek rymarskich z południa Ameryki i tak rozwijałem swoją pasję. Kolekcjonowałem coraz lepszy sprzęt, inwestowałem w bardziej jakościowe surowce.
Pierwsze bransolety, obroże dla psów, cardholderki czy pokrzywione portfele. W końcu z biegiem czasu dorobiłem się wolnostojącego warsztatu, ręcznie robionych narzędzi pod moją rękę i kilku stałych klientów, których zdobywałem wśród znajomych i przez pocztę pantoflową. Nowa pasja niezwykle mnie cieszyła. Moim największym osiągnieciem było spotkanie przypadkowej osoby która nosiła moją torebkę. Niezwykle miłym było powiedzieć : " Cześć, fajna torba ! Ja ją uszyłem ".
Aż do chwili, gdy proza życia i pewne bardzo przykre dla mnie wydarzenia sprawiły, że nie byłem w stanie dalej kontynuować swojej działalności. Wszystko co zebrałem, wylądowalo w zimnym wilgotnym garażu. I tak minęły trzy lata.
Szczęście w nieszczęściu, w grudniu zeszłego roku ( dokładnie pięć tygodni temu ) powróciła do mnie wena. Natchniony, niewiele myśląc odgrzebałem stare graty. To co pokryła rdza odnowiłem, to co zjadły szczury i pleśń poszło na śmietnik. W tym rolki włoskich skór o wartości kilku tysięcy złotych.
Ruszyłem ze zdwojoną siłą, reaktywowałem swoją leciwą stronę na FB i powoli odrabiam straty oraz zmarnowany czas.
Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć moich wyrobów, oraz na krótki film obrazujący proces ich powstawania. Przedmioty te są tworzone od początku do końca ręcznie : od barwienia i kondycjonowania surowych skór, po cięcie, szycie bez użycia maszyn oraz wykańczanie. Używam produktów najwyższej możliwej jakości, jak skóry włoskie , okucia ze stali nierdzewnej czy mosiądzu, aż po światowej klasy barwniki i chemię. Do każdego projektu podchodzę indywidualnie, co sprawia, że każdy wyrób jest niepowtarzalny.
Jeśli post się spodoba, w kolejnych przytoczę bliżej i dokładniej zagadnienia oraz techniki używane w kaletnictwie i rymarstwie, takie jak rodzaje i obróbka skóry czy niezbędne narzędzia.
Jeśli wytrwaliście do końca, to dziękuję i gratuluję. Na pocieszenie w komentarzach zdjęcia po małym wypadku. Wypi
erdalam. ~Damian