21
Otóż mieszkam w średnio ciekawej dzielnicy. Większość budynków to wylęgarnie sebixów, karyn, januszy i innych patusów.
Tak się zastanawiam, dlaczego ta patologia stoi w bramie zamiast pójść w ładniejsze miejsce albo zrobić coś pożytecznego? Nic to nie robi (siedzą w oknie/bramie) za każdym razem, jak idę do roboty lub z niej wracam, a mam nieregularne godziny pracy. Nie ukrywam, że wkurwiają mnie niemiłosiernie, zwłaszcza, że ich psy srają na całym chodniku.
Tu się nasuwa drugie pytanie. Czy takie zachowanie jest problemem? W sensie mnie to wkurwia, ale może to jest całkowicie normalne, żeby tak postępować?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076849937438965