32
Jak co roku na wiosnę, mam jeden pierdolony problem. Latające szczury.

Te skurwiałe pokraki umyśliły sobie, że mój balkon na czwartym piętrze to idealne miejsce, żeby zrobić sobie miejsce do założenia rodziny.

Nie przeszkadza im to, że jak tylko je usłyszę (te kurwy nie potrafią siedzieć cicho, tylko drą dzioby w głośnym "Gruuuuuu!!! Gruuuuuuu!!! GRUUUUUUU!!!), to natychmiast biorę za jakąś szmatę i lecę natychmiast, żeby się zakraść i spróbować któremuś przyjebać jak będzie odlatywał. Jakby jeszcze siedziały cicho to pół biedy, ale jak człowiek od 5 rano co 20 minut musi wstawać, żeby wyjebać towarzystwo, bo drze morde, to aż się krew gotuje.

Darcie mordy to nie wszystko. Jak umyślą sobie zrobić gniazdo w doniczce, to połamią roślinkę, żeby tylko swoje dwa dupska zmieścić. 2 lata temu nawet rozkurwiły mi drzwi od szafki na klamoty, którą zmontowałem na balkonie, żeby sobie wygodnie wchodzić do środka i móc łatwo spierdolić przede mną. 

Swego czasu, w akcie desperacji, polowałem na nie z pistoletem na wodę, żeby zniechęcić je do darcia ryja na moim balkonie i do niszczenia mojego mienia. Nic nie pomagało. Nawet to, że na bieżąco wyrzucałem gałązki przyniesione przez towarzystwo w celu budowy gniazda... Efekt?

Mimo to, gołębie stwierdzały, że to idealne miejsce na złożenie jaja... Nigdy 10 minut nie mogły usiedzieć, żeby nie zostać pognanymi, ale mimo to zawsze wracały. 

Dopiero po zniesieniu jaja, jak zostało one wyjebane, to przylatywała parka, z niedowiedzaniem przeszukiwały balkon i już nie wracały...
Ta lekcja pokory nauczy je pokory
W tym roku przełom! Część z tych tępych kurew zaczęła chyba ewoluować, bo widzę, że gatunek powoli zaczyna wyciągać jakieś wnioski (nie tak jak poniektórzy)... Pojawiła się parka z charakterystycznym brązowym osobnikiem. Po 3 dniach działań wojennych, udało się wygonić towarzystwo, bez użycia siły. I gdy już miałem od kilku dni spokój, myśląc, że sezon się skończył - pojawiły się one- gołębiowe żydki...
Ta lekcja pokory nauczy je pokory
Kolejna dwójka skurwiałych latających szczurów postanowiła przywłaszczyć sobie siła mój balkon. Znowu zaczęło się "darcie ryja", niszczenie roślinności i wywalanie rzeczy z szafki. Kilka dni przeganiania nic nie dało. 

Wczoraj postanowiłem obrócić szafkę o 180 stopni, ale jako że jestem prostym człowiekiem to gdy nie dałem rady porzuciłem projekt na etapie lekko odsuniętej szafki. To był klucz do sukcesu.

Dziś rano usłyszałem to jebane "Gruuuuuu!!! GRUUUUU!! GRUUUUUUUKURAAAAAEEE!!!"
Złapałem więc za podkoszulek, żeby spróbować któremuś zajebać (co mi się jeszcze nigdy nie udało chociaż ze 3 razy było blisko). Otwieram delikatnie drzwi balkonowe, a tu... Tych kurew nie widać. Pomyślałem najpierw że może siedzą piętro wyżej lub niżej. 

Wychylam się i wtedy zobaczyłem wystający ogon za moją szafką. Wkurwiony docisnałem szybko szafkę. Nie przypuszczałem nawet, że uda mi się przygwoździć gołębia. Zdziwiłem się, jak okazało się, że nie dość ze je przygwozdziłem to jeszcze obydwa... 

Zastanawiałem się co im zrobić za karę. Sadystom nie jestem, zależało mi więc na czymś co gołębia nie skrzywdzi, ale da mu do zrozumienia, że nie jest tu mile widziany i że to zła dzielnica na budowanie gniazda.

Potrzymałem je więc w takiej pozycji pół godziny. W międzyczasie wziąłem niewielką listewkę, odsunałem delikatnie szafkę i każdemu z nich przyjebałem (niezbyt mocno, żeby krzywdy nie zrobić, aby odleciały o własnych siłach). 

Gdy odsunąłem szafkę, te kurwy tak spierdalały, że przez siatkę ochronną przecisnęły się prawie jak ten zły Terminator przez kraty xD

Poczułem się jakbym miał domek w Karkonoszach i dopadł właśnie kierowcę pługa - piękne uczucie... Mam nadzieję że ta lekcja pokory nauczy je pokory.
Ta lekcja pokory nauczy je pokory
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076864004135132