Nie wiedziałem gdzie wrzucić bo to nie pasta tylko autentyk. W 2019 byłem inżynierem od dostawców. To taki człowiek który jeździ po wytypowanych przez zakupy producentach i ma ocenić czy oni faktycznie mogą wykonać co zadeklarowali. No a potem ogarnąć zatwierdzenia części i ewentualne reklamacji.
Trafiło się tak że firma wysłała mię do Bydgoszczy. Konkretnie to do specjaknej strefy ekumenicznej do producenta giętych profili stalowych.
Portfolio chłop miał piękne ale na miejscu okazało się że ni chuja się nie zgadza.
Miał pracować na rurach bezszwowych a robił normalnie na zgrzewanych. BHP nie istniało, kolesie nosili rury gołymi łapami i popierdalali w tenisówkach.
Najlepsze było jednak w piwnicach. Jebane kazamaty z łukowym sklepieniem trzy metry nad podłogą. Podłoga wyłożona kamieniem i elegancko przykryta brudem. Jakieś stare pordzewiałe maszyny po kątach.
Jednak na końcu piwnic w jedynym oświetlonym pomieszczeniu działo się audio voodoo.
Tam produkowali magiczne rzeczy.
Na tokareczce z czasów Breżniewa , chłop robił radełkowane podstawki z gwintem. Jako tako na odpierdol. To były nóżki do wzmacniaczy A Classe żeby je wypoziomować.
Zaraz obok na stołach z tego samego czasu co tokarka, lutowali wtyczki do kabli audio. Normalny przewód - podwójna linka AwG 18, obdzieranie kabelka nożyczkami , skręcanie paluchami, najebanie kalafonii w opór , lutowanie jakimś najtańszym cynelem. Na koniec denaturat i zamalowanie złącza lakierem do ogrodzeń.
Następne stanowisko to również była tokarka na której toczono drewno na podkładki antywibracyjne pod kable.
W sumie pięć osób. Kazdyy z petem w pysku.
Wysoka jakość potwierdzona pomiarami jakiejś suwmiarki. A kable sprawdzane bateryjka z dzwoneczkiem zamontowanym do deski.
Fakt , nie była to najwyższa półka audio, bo za dwumetrowy kabel z wtyczkani , gość winszował sobie tylko 1500pln.
;)
Od tej pory zawsze jak widzę reklamę jakiegos sprzętu dla audiofili , mam przed oczami to zakopcone pomieszczenie z indyjskim poziomem technologii i rosyjską jakością wykonania
Aha. Chłop nie dostał kontraktu i potem jeszcze mnie zjebał mailowo "nie znajdziesz takiego jak ja" .