Wiedza
3 m
5
„Złap czarną kurę i zatłucz ją białą laską. Zachowaj krew i posmaruj nią trochę swego wroga. Jeśli nie będziesz mieć okazji posmarować jego ciała, zdobądź część jego ubrania i posmaruj ją.”
- rzekoma instrukcja magiczna przypisywana Elżbiecie Báthory, cyt. za: Aleksandra Bartosiewicz, Elisabeth Báthory a true story, Przegląd Nauk Historycznych, 2018.
- rzekoma instrukcja magiczna przypisywana Elżbiecie Báthory, cyt. za: Aleksandra Bartosiewicz, Elisabeth Báthory a true story, Przegląd Nauk Historycznych, 2018.
Elżbieta Báthory (węg. Erzsébet Báthory) początkowo nie należała do kręgu klasycznego folkloru wampirycznego, charakterystycznego dla ziem dawnego Królestwa Węgier. Dopiero późniejsze przekazy i domniemane świadectwa wpisały arystokratkę w imaginarium kultury grozy. W pamięci mieszkańców Europy Środkowej przetrwała jako Krwawa Hrabina. Przedstawicielka potężnego rodu Batorych, oskarżana o torturowanie i mordowanie młodych dziewcząt, a także o zażywanie kąpieli w ich krwi.
Elżbieta urodziła się w 1560 roku w jednej z najpotężniejszych rodzin Królestwa Węgier, dzięki czemu zajmowała wyjątkowo wysoką pozycję społeczną. Była kobietą dobrze wykształconą, majętną i blisko związaną z elitami regionu. W 1575 roku poślubiła Ferenca Nádasdyego wojskowego i możnowładcę, a po jego śmierci w 1604 roku samodzielnie zarządzała rozległymi majątkami. Między innymi dlatego jej historia do dziś budzi liczne spory. Jedni widzą w niej bezwzględną seryjną morderczynię, inni natomiast wskazują, że mogła paść ofiarą politycznej intrygi.
Legenda Báthory rozpoczyna się zwykle od krwi, lecz świat, w którym dorastała, był przesiąknięty przemocą na długo przed tym, zanim sama stała się przedmiotem makabrycznych oskarżeń. Według późniejszych opowieści biograficznych jako sześcioletnie dziecko miała być świadkiem egzekucji mężczyzny pochodzenia romskiego, oskarżonego o sprzedawanie dzieci Turkom. Skazańca zaszyto w rozciętym brzuchu konia, zamieniając wymierzenie kary w widowisko równie absurdalne, co potworne. Około siedmiu lat później Báthory miała zobaczyć kolejną demonstrację okrucieństwa. Jej kuzyn, książę Siedmiogrodu, miał wówczas rozkazać obcięcie nosów i uszu pięćdziesięciu czterem zbuntowanym chłopom. Nawet jeśli doniesienia te nie znajdują potwierdzenia w źródłach, opisywane w nich kary nie należały do rzadkości w ówczesnej Europie.
Na początku XVII wieku zaczęły narastać oskarżenia, według których Elżbieta miała znęcać się nad służącymi jej dziewczętami, a z czasem również nad młodymi kobietami pochodzącymi z uboższej szlachty. Wysyłano je na dwór hrabiny, aby uczyły się dobrych manier oraz zasad prowadzenia gospodarstwa. Relacje świadków mówiły o biciu, głodzeniu, okaleczaniu i wymyślnych torturach. Należy jednak pamiętać, że materiał dowodowy pochodził z epoki brutalnego sądownictwa, przesłuchań prowadzonych pod presją, politycznych nacisków oraz zeznań służby, z których przynajmniej część mogła zostać wymuszona. Według późniejszych opowieści Elżbieta miała w tym okresie często odwiedzać swoją ciotkę, Klarę Báthory, której przypisywano organizowanie regularnych, wyuzdanych orgii. Przypuszcza się również, że właśnie w takich okolicznościach mogła poznać Dorotheę Szantes, kobietę, która rzekomo podsycała jej skłonność do sadyzmu. Informacje te należy jednak traktować z dużą ostrożnością, ponieważ brakuje wiarygodnych źródeł, które potwierdzałyby ich prawdziwość.
W 1610 roku palatyn György Thurzó doprowadził do interwencji wymierzonej przeciwko Báthory. W następstwie królewskiego dochodzenia członków jej służby osądzono, a następnie stracono lub uwięziono. Sama hrabina, prawdopodobnie ze względu na wysoką pozycję i znaczenie rodu, nie stanęła przed publicznym sądem ani nie została skazana na śmierć. Zamknięto ją natomiast w zamku w Čachticach, gdzie pozostała aż do śmierci w 1614 roku. Jak podkreśla magazyn History Today, w historii Báthory niezwykle trudno oddzielić fakty od późniejszej fikcji. Mimo to jej sława jako legendarnej wampirzycy ustępuje właściwie jedynie popularności Drakuli. Najbardziej znana opowieść głosi, że hrabina nakazywała mordowanie dziewic, aby móc kąpać się w ich krwi i w ten sposób zachować młodość. To właśnie obraz nagiej arystokratki zanurzonej w wannie pełnej krwi uczynił z niej jedną z najważniejszych ikon horroru. Motyw ten pojawił się jednak znacznie później i stanowi raczej wytwór literatury oraz folkloru niż element pierwotnych oskarżeń.
National Geographic zwraca uwagę, że opowieść o Báthory pozostaje uwikłana w mitologię, domysły i spekulacje. Współcześni badacze coraz częściej kwestionują więc tradycyjny obraz hrabiny jako jednoznacznego potwora. Nie oznacza to, że wszystkie zarzuty wobec niej należy odrzucić, lecz wskazuje, że jej historia mogła być stopniowo wyolbrzymiana, przekształcana i dostosowywana do oczekiwań kolejnych epok. W ten sposób rzeczywista arystokratka ustąpiła miejsca Krwawej Hrabinie postaci zawieszonej między historią, polityczną intrygą a legendą wampiryczną.
P.S. Szczególnie polecam powyższy utwór czeskiego zespołu XIII Stoleti- Elizabeth, jest bardzo klimatyczny.
P.S. Szczególnie polecam powyższy utwór czeskiego zespołu XIII Stoleti- Elizabeth, jest bardzo klimatyczny.
Wiedza
3 m
4
„Transylwanię można by z powodzeniem nazwać krainą przesądów, nigdzie indziej bowiem ta osobliwa, pokrętna roślina urojenia nie rozkwita równie uporczywie i w tak oszałamiającej różnorodności. Można by niemal odnieść wrażenie, że wszelkie zastępy demonów, chochlików, czarownic i goblinów, wygnane z pozostałej części Europy przez różdżkę nauki, schroniły się za tym górskim wałem, dobrze wiedząc, że znajdą tu bezpieczne kryjówki, z których jeszcze przez jakiś czas będą mogły urągać swoim prześladowcom.”
- cytat z Emily Gerard wstęp do Transylvanian Superstitions z 1885 roku.
- cytat z Emily Gerard wstęp do Transylvanian Superstitions z 1885 roku.
Strigoi wywodzi się z rumuńskiego folkloru i jest istotą znacznie bardziej złożoną niż szerzej znany wampir literacki. To niespokojny byt zawieszony między życiem a śmiercią, zdolny powracać do świata ludzi jako duch, żywy trup lub nocna zjawa wysysająca siły z żyjących. Rumuńskie słowniki definiują strigoi jako duszę człowieka zmarłego lub żywego, która nocą może przemieniać się w zwierzę albo fantom i szkodzić napotkanym ludziom. Wierzenia te pokazują, że nie chodzi o jedną, ściśle określoną kategorię istoty wampirycznej, lecz o całą rodzinę powiązanych ze sobą wyobrażeń.
W świecie rumuńskiej wsi strigoi nie był arystokratą zamieszkującym zamek ani romantycznym uwodzicielem, lecz zagrożeniem bliskim, domowym, a wręcz rodzinnym. Mógł być zmarłym krewnym, który nie zaznał spokoju, człowiekiem podejrzewanym o czary, duszą powracającą wskutek błędu popełnionego podczas pogrzebu albo istotą naznaczoną już od chwili narodzin. Badaczki rumuńskiego folkloru, Alexandra Oana Chereches i Violeta Catalina Badea, pisząc o „żywych trupach” w rumuńskiej tradycji ustnej, podkreślają, że strigoi są postaciami znajdującymi się „w połowie drogi między życiem a śmiercią”. Jako upiory powracają do świata żywych z rozmaitymi zamiarami. Czasem po to, by dręczyć, innym razem, by ostrzegać lub domagać się przywrócenia rytualnego porządku.
Najważniejszy podział wyróżnia strigoi vii, czyli strigoi żywe, oraz strigoi morți - strigoi zmarłe. Żywy strigoi przypomina czarownika, wiedźmę lub człowieka obdarzonego nieczystą, podwójną naturą. W ciągu dnia może żyć we wsi tak jak inni, lecz nocą jego dusza lub tajemna postać opuszcza ciało, by szkodzić ludziom, bydłu i plonom. Martwy strigoi jest groźniejszy, ponieważ należy już do świata grobu. To powracający zmarły, który nie przestaje działać po pochówku i może sprowadzać choroby, osłabienie, koszmary, śmierć w rodzinie, a nawet wyniszczenie całej wspólnoty. Agnes Murgoci w klasycznym studium The Vampire in Roumania z 1926 roku pisała, że strigoi jest najczęściej używanym rumuńskim określeniem istoty wampirycznej. Obok niego pojawiają się również takie nazwy jak moroi, vârcolaci i pricolici.
Pochodzenie strigoi wiąże się z dawnymi lękami przed „złą śmiercią”. W rumuńskim folklorze nie każdy zmarły stawał się niebezpieczny. Zagrożenie stanowili przede wszystkim ci, których życie lub śmierć naruszały porządek wspólnoty. Podejrzenia mogły paść na samobójcę, człowieka zmarłego nagle, nieochrzczone dziecko, osobę przeklętą, grzesznika albo kogoś pochowanego bez dopełnienia właściwych obrzędów. Strigoi nie jest więc wyłącznie potworem przybierającym fizyczną postać, lecz także konsekwencją zaburzenia ustalonego porządku rytualnego.
W literaturze etnograficznej ważną rolę odegrała Emily Gerard oraz jej opublikowany w 1885 roku tekst Transylvanian Superstitions. Choć został on napisany z perspektywy zewnętrznej obserwatorki, wywarł ogromny wpływ na anglojęzyczne wyobrażenia o Transylwanii, utrwalając jej obraz jako krainy gór, jaskiń, demonów, wilkołaków i wampirów. Gerard pisała, że transylwańska wyobraźnia ludowa łączyła przesądy rumuńskie, saskie i romskie, a rumuńskie obrzędy pogrzebowe wyrastały z odrębnego pojmowania śmierci.
Strigoi znalazł się również w cieniu nowoczesnej literatury wampirycznej. Gdy współczesny odbiorca słyszy określenie „rumuński wampir”, najczęściej myśli o Drakuli. Ludowy strigoi jest jednak starszy, bardziej swojski i znacznie mniej elegancki. Nie potrzebuje zamku, hrabiowskiego tytułu ani hipnotycznego spojrzenia. Jego przestrzenią są chata, cmentarz, stajnia, pole, rozstaje dróg, noc świętego Andrzeja oraz łóżko chorego człowieka.
Wiedza
5 m
2
„Sprawdzanie straszliwego przesądu w miasteczku Exeter. Ciała zmarłych krewnych wyjęto z grobów. Wszyscy zmarli na suchoty, a wierzono, że w ciałach można będzie znaleźć żywą tkankę i krew. Czy zmarli żywili się ciałami żyjących?”
- Artykuł pod tytułem „Exhumed the Bodies” w The Providence Journal, 19 marca 1892 r.; relacja z ekshumacji Mercy Leny Brown i jej krewnych w Exeter.
- Artykuł pod tytułem „Exhumed the Bodies” w The Providence Journal, 19 marca 1892 r.; relacja z ekshumacji Mercy Leny Brown i jej krewnych w Exeter.
Mercy Lena Brown, znana dziś najczęściej jako Mercy Brown, była dziewiętnastoletnią dziewczyną z Exeter w stanie Rhode Island. Jej śmierć w 1892 roku stała się jednym z najsłynniejszych przypadków amerykańskiej paniki wampirycznej. W rodzinie i lokalnej społeczności nie funkcjonowała jednak przede wszystkim jako Mercy. Rhode Island Historical Society podkreśla, że bliscy nazywali ją Leną. To ważny szczegół, ponieważ Mercy Brown jest już imieniem legendy, podczas gdy „Lena Brown” była realną córką farmera, ofiarą gruźlicy i pośmiertnego rytuału, który miał ocalić jej brata.
W XIX wieku gruźlica była jedną z najgroźniejszych chorób Nowej Anglii. Smithsonian opisuje ją jako schorzenie wyniszczające ciało przez gorączkę, krwawy kaszel i widoczne chudnięcie. Michael Bell zwracał uwagę, że jej objawy wyglądały tak, jakby coś wysysało z chorego życie i krew. W rodzinie Brownów choroba uderzała kolejno. Najpierw zmarła matka Leny, Mary Eliza Brown, 8 grudnia 1883 roku. Potem, w 1884 roku, odeszła starsza siostra, Mary Olive. Po kilku latach zachorował brat Edwin, a następnie sama Lena, która zmarła 17 stycznia 1892 roku. Lokalne przekazy podkreślały, że Edwin po powrocie z kuracji klimatycznej w Colorado Springs ponownie słabł, a społeczność zaczęła szukać przyczyny nie w bakterii, lecz w martwych kobietach z rodziny Brownów.
Do przełomowego rytuału doszło 17 marca 1892 roku. Sąsiedzi i członkowie społeczności przekonali George’a Browna, ojca Leny, aby pozwolił zbadać ciała zmarłych kobiet z rodziny. W ekshumacji uczestniczył lekarz oraz korespondent Providence Journal, doktor George Brown. Według relacji, nie był obecny przy samym otwarciu grobów. Ciała Mary Elizy i Mary Olive były już niemal szkieletami, ale ciało Leny, zmarłej zimą zaledwie kilka tygodni wcześniej, okazało się znacznie lepiej zachowane. Dla lekarza nie było w tym nic nadnaturalnego. Zgon nastąpił w styczniu, ziemia była zimna, a ciało nie zdążyło rozłożyć się tak jak szczątki kobiet zmarłych wiele lat wcześniej. Dla ludzi z Exeter istotne było jednak coś innego. W sercu i wątrobie Leny znaleziono krew lub skrzepy. W logice folkloru mogło oznaczać to, że zmarła nadal „żyje” w grobie i wysysa siły Edwina. Jak podaje Smithsonian, serce i wątrobę usunięto, spalono na pobliskiej skale, a popiół podano Edwinowi jako rodzaj makabrycznego lekarstwa.
Rytuał nie zadziałał. Edwin Brown zmarł 2 maja 1892 roku, niespełna dwa miesiące po spaleniu organów siostry. Rhode Island Historical Society odnotowuje, że historia Brownów nie zakończyła się nawet na nim. Gruźlica dalej zabierała kolejne dzieci George’a Browna, aż przeżyła tylko jedna córka, Hattie May Brown. Warto też oddzielić legendę od faktów. Popularne opowieści lubią przedstawiać Exeter jako wspólnotę ludzi ślepo wierzących w potwory. Jednak historycy i folkloryści coraz częściej widzą w tym rytuale nie tylko zabobon, lecz również akt desperacji. Tim Cranston, piszący dla Online Review of Rhode Island History, podkreśla, że George Brown nie był prostym fanatykiem, ale ojcem, który stracił żonę i dzieci. Potem patrzył, jak umiera syn. W takiej sytuacji pozwolił na czyn, który nie miał podstaw naukowych, ale wyrastał z miłości, presji sąsiadów i bezradności wobec choroby.
Wątek Mercy Brown bywa łączony także z literaturą grozy. Rhode Island Historical Society wspomina, że jej historia została unieśmiertelniona w opowiadaniu H.P. Lovecrafta- The Shunned House, a Smithsonian podaje, że w papierach Brama Stokera znalazł się wycinek z New York World z 1896 roku dotyczący nowoangielskich wampirów. Wpływ tej sprawy na Draculę pozostaje jednak dyskusyjny. Część badaczy uważa, że było za mało czasu, by prasowe relacje realnie ukształtowały rękopis powieści.