Julii Wieniawie jest przykro. Najpierw zaproponowała saunowanie nago, później się z tego wycofała, a na koniec przejęta krytyką nagrała wideo z popularnym prawnikiem.
Marcin Kruszewski znany w social mediach jako "Prawo Marcina" tłumaczy, że podczas spotkania w każdej chwili aktorka może was wrzucić z mieszkania. Zwraca również uwagę, żeby nie pisać niemiłych komentarzy, bo celebrytom też jest przykro, jak czytają o sobie:
"Zastanawiajcie się nad tym, co piszecie. Pomijając już to, że pisząc w jakiś sposób o twórcy czy aktorze, możecie go po prostu znieważyć, a to jest przestępstwo, możecie też naruszyć jego dobra osobiste. Wtedy mógłby być pozew. Twórcy czy aktorzy to też są ludzie i nam czasami też jest przykro."
Z kolei Wieniawa dodała, żeby szczegółowo czytać opisy. Przekazała, że nie będzie żadnej sauny i nigdy nie było tego w planach. Ona tylko zaproponowała to na swoim Instagramie, a opis aukcji już tego nie zawiera.
Ważne, że jest głośno, ale licytujący mogą się mocno zdziwić.