Witam,
Przymierzam się do kupna mieszkania wkoncu uzbierałem jakąś kwotę, zmieniłem pracę robię po godzinach mam zdolność kredytowa jako taka. Ale mniejsza z tym, Pytanie do męskiej części jbzd. Panowie czy ktoś się zna na polskim prawie? Mieszkam obecnie z dziewczyną nie zamierzamy się Hajtac bo jest różnie, wiadomo, mamy syna, ja już mam dosyć wynajmu i wypierdalania kasy na mieszkanie w które nie zamierzam inwestować. Problem w tym że chce kupić mieszkanie za własną kasę, i kredyt brać sam, bo różnie bywa miłość miłością ale jak mówi klasyk "kiedyś zaufałem takiej jednej i dałbym sobie za nią rękę uciąć i bym teraz kur.. nie miał ręki". Własność mieszkania na mnie tylko, już się z tym pogodziła miała mega wkur.. jak jej o tym powiedzialem no ale trudno jak się ochajtamy to wtedy pomyśle, narazie jest jak jest. Do sedna czy w przypadku rozstania jakby poszła w h.. czy ja ja muszę spłacić jakoś za część mieszkania? Czy może rządac kasy odemnie? Czy jeśli nie mamy wplspolnoty majątkowej, małżeństwa itp to nie może odemnie nic rządać? Już Wypierdalam oczywiście