36
W związku z wizytą długopisa w USA i okrzykami Polonii typu "Duda I tura" mam do was zapytanko. Jaka jest wasza opinia na temat głosujących, którzy nie mieszkają na stałe w Polsce? Czy tych, którzy się nawet w Polsce nie wychowali? Powinni mieć możliwość głosowania czy nie? I jeśli nie to jak można by to zmienić (w sensie w jakim kształcie)? Ci, którzy ile lat są poza granicami mieliby utracić możliwość głosowania?

Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale niezależnie od poglądów i wyboru kandydata - dla mnie jest to co najmniej nie fair, że ludzie którzy nie mają pojęcia jakie są realia życia w tym kraju mają możliwość decydowania o tym jak wygląda jego polityka. Przypomina mi się jak polonista z liceum odniósł się kiedyś do Miłosza i tego jak psioczył na kolegów po fachu w czasach PRL-u, że nie sprzeciwiają się systemowi gdy sam siedział na wygodnej posadce w Waszyngtonie.

Jeszcze raz przepraszam jeśli już było. Pytam z ciekawości jakie są wasze opinie :)
Tak z ciekawości. Przepraszam jeśli już było.
0.1679220199585