6 l
30
Ksz, ksz. Tu radio nocna dzida. W tak ciepłe letnie noce przypomina mi sie jedna z zabawiniejszych prac jakie miałem. Ochroniarz w magazynie. Szybki "awans" na szefa zmiany więc koniec obchodów i tylko praca z monitoringiem. Wyjścia na fajkę o 3ciej w nocy. Patrzenie na wschód słońca. Kontakt z ludźmi i ich problemami, takimi prawdziwymi a nie dosłownie chyba wymyślanymi z braku realnych. Kasa może nie najlepsza ale prawie, że bezstresowa w porównaniu do dziś. Zawsze na noc czekałem z utęsknieniem, gdy wszystkie biurwy się rozejdą a atmosfera trochę się rozluźni. A wy pracowaliście albo pracujecie na nocną zmianę? Macie jakieś dobre wspomnienia?