6 l
41
Cześć wszystkim.
Mam pytanie odnośnie ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Czy dobrze mi się wydaje, że to orzeczenie tak naprawdę kompletnie nic w tym momencie nie zmienia a te całe protesty i gównoburze są pozbawione sensu? Chodzi mi o to czy samo orzeczenie jest aktem prawnym czy tylko stwierdzeniem, że aborcja jest nielegalna w jakimkolwiek przypadku (jak np. Notariusz orzeka, że dom jest wart 100k, ale nadal możesz go wystawić czy sprzedać za 150-200k jeżeli znajdziesz chętnego na taki zakup). Najzwyczajniej czy coś się zmieniło z aborcją w skrajnych przypadkach, czy trzeba czekać tak naprawdę na jakiś akt ze stronu rządu?
Mam pytanie odnośnie ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Czy dobrze mi się wydaje, że to orzeczenie tak naprawdę kompletnie nic w tym momencie nie zmienia a te całe protesty i gównoburze są pozbawione sensu? Chodzi mi o to czy samo orzeczenie jest aktem prawnym czy tylko stwierdzeniem, że aborcja jest nielegalna w jakimkolwiek przypadku (jak np. Notariusz orzeka, że dom jest wart 100k, ale nadal możesz go wystawić czy sprzedać za 150-200k jeżeli znajdziesz chętnego na taki zakup). Najzwyczajniej czy coś się zmieniło z aborcją w skrajnych przypadkach, czy trzeba czekać tak naprawdę na jakiś akt ze stronu rządu?