5 l
29
Siema dzidki, udało mi się odłożyć trochę grosza i w związku z tym planuję w najbliższym czasie złożenie sobie pierwszego w życiu kompa (do tej pory siedziałem na lapku, który męczy się nawet z odpaleniem samego siebie, a co dopiero jakiejś gry). Problem tkwi w zdobyciu karty graficznej - wymarzył mi się jakiś RTX z serii 30xx, ale zderzyłem się ze ścianą, bo okazuje się, że na całym świecie są albo nie do zdobycia, albo ktoś je odsprzedaje za absurdalne kwoty. Stąd pytanie: myślicie, że lepiej kupić teraz nieco słabszą kartę po mocno zawyżonej cenie, czy jak poczekam do stycznia to może naprodukują ich więcej i będą tańsze / łatwiej dostępne (i wtedy mógłbym sobie pozwolić na coś nieco lepszego)? Dłużej niż do końca stycznia raczej nie chciałbym czekać. Z góry dzięki za wszelkie opinie.