5 l
35
Witam.
Mamy tutaj sporo osób które interesują się, uprawiają bądź też zawodowo zajmują się sportem, przychodzę do was dziś z taką prośbą o poradę. Potrzebuję ułożyć sobie trening wytrzymałościowy lub kondycyjny (nie wiem jak to się nazywa poprawnie) by zwiększyć sobie pojemność płuc. Jestem totalną nogą w tym więc bez pomocy nie dam rady.
Szczegółowo sprawa wygląda tak że mam płuca rozwalone i ich pojemność spada, głównie też z powodu że praktycznie się nie ruszam, a na drugi świat wybierać się nie chce. I w związku z tym mam dwie opcje, przeszczep płuc który jest dla mnie dość drastycznym rozwiązaniem i nie mam pewności powodzenia więc to dostawiam na plan mega awaryjny. Drugim rozwiązaniem jest rozpoczęcie treningów i zwiększenie siły płuc i ciała do takiego stopnia bym mógł normalnie funkcjonować. Motywacją jest dla mnie strach przed śmiercią więc raczej o to martwić się nie muszę że mi się znudzi, jedynie niechęć pokonać ale to już raczej załatwione.
Żeby nie startować od 0 to mam trochę sprzętu zebranego przez lata który tylko stał i zbierał kurz. Rower stacjonarny z takich lepszych (kosztował chyba 5k), trampolinę domową oraz 1000zł na wydatki na hantle i resztę sprzętu, warto zaznaczyć że posiadam własne schody (15 stopni) więc bieganie góra dół może być. Niedaleko mnie jest las więc biegi po lesie też mogą być. Mam też normalny rower więc mogę jeździć normalnie.
Pomoże mi ktoś z tym hobbistycznie? Kasy mi się nie przelewa a wyżej wymieniona kwota jest mega rezerwową ale jak trzeba przeznaczyć to trzeba. Proszę jednak o wyrozumiałą pomoc a nie pisanie głupot, dziękuje
Mamy tutaj sporo osób które interesują się, uprawiają bądź też zawodowo zajmują się sportem, przychodzę do was dziś z taką prośbą o poradę. Potrzebuję ułożyć sobie trening wytrzymałościowy lub kondycyjny (nie wiem jak to się nazywa poprawnie) by zwiększyć sobie pojemność płuc. Jestem totalną nogą w tym więc bez pomocy nie dam rady.
Szczegółowo sprawa wygląda tak że mam płuca rozwalone i ich pojemność spada, głównie też z powodu że praktycznie się nie ruszam, a na drugi świat wybierać się nie chce. I w związku z tym mam dwie opcje, przeszczep płuc który jest dla mnie dość drastycznym rozwiązaniem i nie mam pewności powodzenia więc to dostawiam na plan mega awaryjny. Drugim rozwiązaniem jest rozpoczęcie treningów i zwiększenie siły płuc i ciała do takiego stopnia bym mógł normalnie funkcjonować. Motywacją jest dla mnie strach przed śmiercią więc raczej o to martwić się nie muszę że mi się znudzi, jedynie niechęć pokonać ale to już raczej załatwione.
Żeby nie startować od 0 to mam trochę sprzętu zebranego przez lata który tylko stał i zbierał kurz. Rower stacjonarny z takich lepszych (kosztował chyba 5k), trampolinę domową oraz 1000zł na wydatki na hantle i resztę sprzętu, warto zaznaczyć że posiadam własne schody (15 stopni) więc bieganie góra dół może być. Niedaleko mnie jest las więc biegi po lesie też mogą być. Mam też normalny rower więc mogę jeździć normalnie.
Pomoże mi ktoś z tym hobbistycznie? Kasy mi się nie przelewa a wyżej wymieniona kwota jest mega rezerwową ale jak trzeba przeznaczyć to trzeba. Proszę jednak o wyrozumiałą pomoc a nie pisanie głupot, dziękuje