Jedyne co z niego pamiętam to ostatnia scena w której wszyscy siedzieli w aucie i zbliżały się jakieś potwory, kosmici albo coś w tym stylu i główny bohater żeby oszczędzić im cierpienia ich wszystkich zastrzelił (w tym chyba też jakieś dziecko) i jak przystawił sobie pistolet do głowy to się okazało że dla niego nie starczyło naboi i jak już zaakceptował że umrze w cierpieniach kamera się powoli oddaliła od niego i pokazała całą ulicę i okazało się że na miejscu jest wojsko które pozabijało te potwory i przyjechało ich uratować