Panowie, szukam filmu z dawnych lat.
Jedyne co pamietam (chociaz moze to juz mi wyobraznia podpowiada) to, że ludzie lecieli sobie samolotem i była burza, i jakby ich przeniosło w inny wymiar czy coś, i tam były takie latajace stwory, jakby same głowy z paszczą, i oni sie przed tymi głowami musieli jakos bronic czy chowac, juz dokladnie nie pamietam. Wiem, ze duza czesc filmu dziala sie wokol tego samolotu na pasie startowym, czy jakims placu, i tez byl chyba jakis wielki hangar, moze budynek lotniska.
PS. Dupeczka oczywiscie dla zwrocenia uwagi.
Jedyne co pamietam (chociaz moze to juz mi wyobraznia podpowiada) to, że ludzie lecieli sobie samolotem i była burza, i jakby ich przeniosło w inny wymiar czy coś, i tam były takie latajace stwory, jakby same głowy z paszczą, i oni sie przed tymi głowami musieli jakos bronic czy chowac, juz dokladnie nie pamietam. Wiem, ze duza czesc filmu dziala sie wokol tego samolotu na pasie startowym, czy jakims placu, i tez byl chyba jakis wielki hangar, moze budynek lotniska.
PS. Dupeczka oczywiscie dla zwrocenia uwagi.