5 l
15
Inverness, Szkocja.
Zostawiłem samochód metr od wejścia do pubu.
Wracam po chwili i słyszę gościa (ok. 40l) drącego się do innego gościa (ok. 50l):
- Jesteś u mojej mamy! Zaraz do Niej zadzwonię! Jesteś u mojej mamy!
Wsiadam do samochodu, a gość mnie łapie za kurtkę i pyta:
- Masz numer do mojej mamy?
- Nie, nie mam.
- Coś jest nie tak z moją mamą?! Masz coś do niej?!
Rozmyślam co powiedzieć, żeby zaraz w ryj nie dostać, a ten dalej:
- Czemu nie masz do niej numeru?! Jest cudowna!
Puścił mnie i z uśmiechem pobiegł z powrotem do pubu.
Zostawiłem samochód metr od wejścia do pubu.
Wracam po chwili i słyszę gościa (ok. 40l) drącego się do innego gościa (ok. 50l):
- Jesteś u mojej mamy! Zaraz do Niej zadzwonię! Jesteś u mojej mamy!
Wsiadam do samochodu, a gość mnie łapie za kurtkę i pyta:
- Masz numer do mojej mamy?
- Nie, nie mam.
- Coś jest nie tak z moją mamą?! Masz coś do niej?!
Rozmyślam co powiedzieć, żeby zaraz w ryj nie dostać, a ten dalej:
- Czemu nie masz do niej numeru?! Jest cudowna!
Puścił mnie i z uśmiechem pobiegł z powrotem do pubu.