43
Cześć dzidki, z racji tego że odzyskałem prawo jazdy chciałbym uruchomić swój samochód.
Generalnie sprawa wygląda z nim tak że stał ponad miesiąc pod blokiem, padł mu akumulator, do tego stopnia że nawet alarm stracił swoje zasilanie, udało mi się do niego dostać kluczykiem zapasowym więc chociaż tyle, w momencie podania mu prądu (czy to przez booster czy przez kable auto-auto) merol ładnie ożywa, wkładam mu kluczyki w stacyjkę, ładnie przekręcam czekając aż zgaśnie ikonka od świec a gdy zgaśnie przekręcam do zapłonu słyszę tylko "cyk" i znów wywala ikonka od świec mimo że w czystej teorii powinna mi ona zgasnąć

Dodatkowo że zanim straciłem prawko auto jeździło dzień w dzień, w momencie utraty prawka, odpalałem go co dwa dni bo nie wiem czy mit czy nie ale nauczyli mnie że diesla trzeba przepalać, no i tak przepalałem aż do dnia gdy już całkowity brak prądu.

Moje pytanie więc brzmi, czy to może być przepalona świeca zapłonowa? Czy może kwestia wymienienia akumulatora?
Jeśli to pierwsze to czy osoba która wie że samochód jest na paliwo i żeby jechało to potrzeba zmieniać bieg wymieni ją czy lepiej ogarnąć lawete i zawieźć do jakiegoś mechanika?
0.14369606971741