18
Najlepszy czas na myślenie to chyba właśnie noc. Ma się tę chwilę dla siebie, chwilę w osobistej pustelni. Ten moment każdego dnia, kiedy rozmyślamy gdzie mogliśmy być, kim moglibyśmy być, gdyby tylko nasza historia potoczyła się inaczej. Te właśnie wspomnienia dobijają najbardziej. Z każdą taką nocą rozmyślam nad tym co mógłbym zrobić inaczej, w którym momencie życia powinienem obrać inny cel. Dobija mnie fakt że nie robię z tym prawie nic. Właśnie "Prawie". Tu chciałbym przedstawić Wam jedno z moich marzeń. Wyda się śmieszne, niedojrzałe lub po prostu głupie. Otóż jest to poznanie Taylor osobiście. Nie takie zobaczenie na koncercie, na ulicy, w samochodzie. Chodzi o zamienienie kilku słów, krótką rozmowę. To marzenie pcha mnie do przodu. Dzięki niemu zmieniam pracę na lepszą, na taką która zbliża mnie powoli do celu. Temu zawdzięczam douczanie się z angielskiego, żeby już kiedy wszystko potoczy się jak powinno, nie dukać jak nieuk. Mając chociażby taki cel w życiu, można rozpalić w sobie nadzieję na lepsze jutro, na wyrwanie się ze swojego beznadziejnego położenia. Na chwilowe pokonanie smutku, uczucia bezsilności, chwycenie wiatru w żagle.
  Najgorszy w tym wszystkim jest czas.    Niestety ale jest to jedyna sprawiedliwość tego świata, która tak samo każe bogatych i biednych, szczęśliwych i smutnych. Muszę Was zmartwić, ale na to nie znalazłem jeszcze sposobu. Z każdym dniem, każdym popołudniem, każdym jednym zachodem słońca, uzmysławiam sobie, że mimo zbliżania się do celu, coraz mniej czasu mam na realizację marzeń. Niekiedy wydaje mi się że musiałbym żyć ze sto lat by zrealizować cokolwiek, że ktoś kto nas stworzył, poskąpił nam życia, co najmniej o połowę skrócił możliwość bytu na tym świecie. Wszelakie przeciwności losu dobijają, tu muszę Wam przyznać, nie raz przychodzą do głowy myśli zakończenia tego wszystkiego. Najważniejsze jest żeby co chwilę przypominać sobie o celu, o tym co faktycznie się w życiu liczy, o to co nam sprawia radość. Każda moja wrzuta jest dla mnie jak przypomnienie, jak punkt na osi czasu, taki motywujący dopalacz. Każdemu z Was życzę znalezienia sobie podobnego celu, żebyście znaleźli siłę wyjścia z trudnych sytuacji, aby tylko się nie poddać.
Nie wiem czemu Wam to wszystko piszę. Pozdrawiam.
0.14341115951538