Wiedza
4 l
16
Warszawa, metro centrum, piątkowy wieczór.
Tęczowa głośno zachowująca się grupa młodzików (chłopacy i dziewczyny, prawdopodobnie jeszcze inne 52 płcie też tam się znajdowaly). Obok nich przechodził wstawiony łysy koleś. Zaśmiał się z jednego z chłopaków, ktory miał kolorowe, dziwnie wygolone włosy, jakieś kolczyki no cuda. I wtedy się stało! Z grupki wyskoczyła dziewczyna, od razu do lysego z mordą i łapami. Szczękę wysunęła do przodu jak małpa, oczy wystrzelone - na moje coś brała. Łysy od razu zarzucił garde do niej i głośno powiedzial "nie podchodź bo Ci zajebie w łeb, machnij ręka w moja stronę a złamie Ci nos, nie podchodź bo będę się bronić itp"
Dziewczyna machnęła ręka w jego kierunku a ten jej sprzedał liścia! Lekkiego bo nawet jej nie odgielo. Zrobiła wielkie oczy bo była w szoku, że koleś może uderzyć dziewczynę. Łysy powtórzył swoje wiązanki i po chwili koleś z grupy odciągnął ow agresorke.
Taka historyjka chciałem się z wami podzielić Dzidowcy.
Tęczowa głośno zachowująca się grupa młodzików (chłopacy i dziewczyny, prawdopodobnie jeszcze inne 52 płcie też tam się znajdowaly). Obok nich przechodził wstawiony łysy koleś. Zaśmiał się z jednego z chłopaków, ktory miał kolorowe, dziwnie wygolone włosy, jakieś kolczyki no cuda. I wtedy się stało! Z grupki wyskoczyła dziewczyna, od razu do lysego z mordą i łapami. Szczękę wysunęła do przodu jak małpa, oczy wystrzelone - na moje coś brała. Łysy od razu zarzucił garde do niej i głośno powiedzial "nie podchodź bo Ci zajebie w łeb, machnij ręka w moja stronę a złamie Ci nos, nie podchodź bo będę się bronić itp"
Dziewczyna machnęła ręka w jego kierunku a ten jej sprzedał liścia! Lekkiego bo nawet jej nie odgielo. Zrobiła wielkie oczy bo była w szoku, że koleś może uderzyć dziewczynę. Łysy powtórzył swoje wiązanki i po chwili koleś z grupy odciągnął ow agresorke.
Taka historyjka chciałem się z wami podzielić Dzidowcy.