23
Siema dzidki, jestem po odsłuchaniu niezwyciężonego i solaris w audiotece, i tak się zastanawiam ilu myśli podobnie do mnie, może macie inne zdania. Otóż mam wrażenie że szeroko pojętą moralność hamuje rozwój ludzkości, biorąc pod uwagę że tak jak pisał Lem, życie we wszechświecie najprawdopodobniej wymyka się naszemu wyobrażeniu, bezpiecznie będzie założyć że jakąkolwiek ludzka moralność będzie tylko hamulcem w kontaktach z nimi. Lubimy myśleć że owe istoty będą do nas podobne, co jest oczywistym błędem poznawczym, a przecież wogóle nie muszą być podobne. Mogą być zbudowane zupełnie inaczej, z pewnością myślą inaczej, więc poznawanie ich przez pryzmat ludzkich ograniczeń (moralności między innymi) jest droga do nikąd ? Oczywiście są też sprawy zupełnie przyziemne jak rozwój medycyny i technologii ,przecież 2 wojna światowa, pierwsza też, dały nam mocnego kopa w tych dziedzinach, abstrachując od tego ze zginęło zbyt wielu ludzi w zbyt bezsensowny sposób,  to obozy koncentracyjne i ścisła współpraca firm farmaceutycznych z nazistami dała wymierne efekty. Wielu się oburzy bo jak to tak usprawiedliwiać Niemca? Na pewno niemiecka onuca. Ale patrząc przez pryzmat logiki, gdyby to wszystko się nie wydarzyło, nie bylibyśmy w stadium rozwoju, w ktorym jesteśmy. Zapraszam do dyskusji 
0.1368579864502