25
W Polsce pracowałem długo w branży budowlanej, stanowiska kierownicze. 
Jak na tamte lata dobry sos, tyle że jeździłem po kraju. A jak wyjechalem za granicę to różnie bywało, ale wiedziałem jedno, nie mogę dać się zmielić systemowi. Udało się trafić na stanowisko kierownicze, ale tam zawsze byłem polusem. I wyżej dupy nie podskocze. Nie mogłem się z tym pogodzić. Dlatego zdecydowałem o powrocie. Póki co nie narzekam, ale też nie jestem bogolem. Normalne życie.
Wybaczcie mi że trochę odbiegam od początkowej idei. Chciałem wypunktowac błędy których można uniknąć. Może ktoś zmieniłby swoją postawę. W końcu to chrześcijanski portal i każda nawrócona owieczka jest zbawiona.
Bo czasem jak czytam komentarze, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Szczególnie kiedy widziałem jak cała ta machina się rodzi. 
Te pierdolenie o rodzinie jako patologii.
Polsce w kontekście wstydu. 
Ja tam jestem dumny, klapki ze skarpetkami, wszyscy wkurwieni, stojaki pod sklepem żebrzący o 5 zł. Jak chodze do biedry to mam uśmiech na twarzy. Niby chujowo ale spoko, swojsko. W błędzie jest ten, kto myśli że za granicą jest w chuj zajebiście. Te same problemy, może trochę łatwiej bo mieszkanie z gminy można dostać. I wiem że w chuj osób wyjeżdża dla samego mieszkania, co uważam za smutne. Te kurwy, politycy robią to celowo. Brak polityki mieszkaniowej to jawne chorowanie siły roboczej dla zachodu. I nie ma znaczenia czy PiS czy po. Od 1990 nic się w tej kwestii nie zmieniło. Oczywiście kurwa, dałny zaraz napiszą że wielu dobrze żyje zagranicą. No tak, ale kurwa połowa conajmniej żyje od 1go do 1go. Nie mogę tu się nad wszystkim rozpisywać. 
Dobra bo i tak już straciłem wątek z 500 razy. 
Reasumując, nie młodniejecie. Teoria że najpierw trzeba zrobić karierę żeby założyć rodzinę, czy się wyszaleć to pierdolenie. Nie dajcie się nabrać. 
Jak człowiek jest młody, to jest bardziej obrotny. Ma więcej siły . 
Problemy będą zawsze , nie ma złudzeń. Z wiekiem tylko dojdą zdrowotne. I nie żeby było że jestem już jakimś pierdolonym kaleką, ale rano jak nie poczuje bólu to prawdopodobnie będę martwy. Staram się ćwiczyc, ale już nie mam tyle czasu co kiedyś. Taka rada - co wybudujecie w liceum czy tam zawodówce zostaje na zawsze, a przynajmniej do 40stki , hehe także napierdalac. 
Wiem wiem, wysryw. Rodzina, nie pić , nie palić. Jakiś pierdolony moralista. No i tak i nie. Wyszaleć się tak do 24 roku, a później ślub i cyk dzieciaczki. Idealnie. Większa szansa że zdrowe będą. 
Wrócę jeszcze do budowy domu. Bo 20 lat temu to też wszystko drogie było, hahaha. I teraz też jest. 

Pamiętajcie, dziś jest taniej niż jutro

Takie myślenie to błędne koło. Żeby dojść do celu trzeba zrobić pierwszy krok. No nie ma lekko. Co wam powiem. 
Jak będziecir chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o budowie to piszcie. Bo idea moja jest taka żeby postawić dom szkieletowy za mniej niż 100 koła. 
Inna historia, zawsze chciałem być stolarzem. Ale mama chciała żebym skończył studia, żebym nie został alkoholikiem (a mało brakowało). Więc zrobiłem, ale chyba tylko po to, żeby mama była dumna. Bo nie dla siebie.
Jak sobie przypomnę te całki to aż mnie telepie. A jak teraz patrzę na stawki stolarza to krew mnie zalewa. No ale cóż. Życie. Aczkolwiek mam hobby, nie mogę powiedzieć. Z drewna potrafię coś tam odjebac.
Potraktujcie te pierdolenie jako umoralnianie starego którego nigdy nie mieliście. Nudziło mi się, żona śpi. 
Wiem , że w tekście tym, jest w chuj przejść że skrajności w skrajność. Ale tak sobie zacząłem pisać , i zdałem sobie sprawę, że serio, trzeba by rozbić każdy temat na czynniki pierwsze żeby mieć porządny materiał naukowy . I zaraz będę miał komentarze typu " no instytut danych z dupy"  albo " kolejny Katol" czy " wrzucone o 21:37" . 
Tak szczerze to wali mnie to. Kto będzie chciał to wyłapie pierwiastek czy esencję tego wywodu. Od reszty dostanę wypierdalajki. No i spoko. Nikt nie musi się ze mną zgadzać. Dobra bo znowu 4000 znaków. Idę spać. Pozdro mordy. 
0.069278001785278