Dyskusje ogólne
3 l
85
dzidoni, mam problem z dziewuchą. Otóż poznałem taką laskę na tinderze, spoko nam sie rozmawiało, spotkaliśmy się, było fajnie, potem znów pisaliśmy, znów się spotkaliśmy, no i najpierw trochę pochodziliśmy za rączkę, powiedziałem, że skoro się lubimy, to zostańmy parą, były całowanki, uśmiechy i wszystko fajnie. A potem coś się zjebało - mieliśmy iść do kina, to najpierw powiedziała, że nie da rady, potem, że może coś tego, a potem znowu, że jednak nie. Napisałem jej, żeby tak nie robiła, że jak nie chce, to luz, ale żeby nie zaczynała czegoś mówić, a potem wycofywać się z tego po kilku godzinach. Ponadto od czasu tamtego spotkania kontakt przez neta bardzo się osłabił. Wcześniej sporo do mnie pisała, również sama z siebie, rozmawialiśmy, a teraz to pisze rzadko, lakonicznie i po długim czasie.
I teraz kwestia jest taka - ma prawie 30 lat, coś mówiła, że leczy się na depresję, że nie ma zbyt wielu znajomych, nie chodzi na imprezy, że nigdy nie miała chłopaka. Wiem, że jest tu w chuj czerwonych lampek i nie lekceważę ich, ale w kontaktach była spoko, więc postanowiłem wstrzymać się z oceną. Wracając do rzeczy - pomyślałem, że jak dam jej wszystko to, o czym mówiła, że nigdy nie miała, to się ucieszy, doceni i będzie cacy, a tymczasem wyszło odwrotnie.
Pytanie jest następujące - ja jestem zjebany czy ona?
I teraz kwestia jest taka - ma prawie 30 lat, coś mówiła, że leczy się na depresję, że nie ma zbyt wielu znajomych, nie chodzi na imprezy, że nigdy nie miała chłopaka. Wiem, że jest tu w chuj czerwonych lampek i nie lekceważę ich, ale w kontaktach była spoko, więc postanowiłem wstrzymać się z oceną. Wracając do rzeczy - pomyślałem, że jak dam jej wszystko to, o czym mówiła, że nigdy nie miała, to się ucieszy, doceni i będzie cacy, a tymczasem wyszło odwrotnie.
Pytanie jest następujące - ja jestem zjebany czy ona?