3 l
15
Jakiś czas temu, moja małżonka zauważyła, że nasz seks nie sprawia jej już tyle przyjemności, co kiedyś. Stwierdziła, że najwyższa pora na jakieś zmiany. Powiedziałem jej o jakiejś bieliźnie koronkowej czy coś, nie pamiętam dokładnie, jest to mało ważne, bo kiedy ja ją zapytałem co ja mam kupić/zrobić, by ją nakręcić stwierdziła, że mój 14cm bydlak (co wgł mnie jest dość średnią długością salami) jest za krótki dla niej i mam wziąć niebieską tabletkę. Srogo mnie to wkurwiło, gdyż moje poprzednie partnerki nie jednokrotnie stwierdzały, iż czasem moja pika bywała wręcz za długa. Urażony tą najgorszą dla mężczyzny obelgą postanowiłem się zemścić. Kupiłem jakąś maskę na hallowen z aliexpressu i czekałem na moją zemstę. Kiedy maska przyleciała z kraju kwitnocego komunizmu i opresji wobec obywateli, wcieliłem swój niecny plan, nie mówiąc niczego mojej kobiecie, wziąłem pigułkę na stwardnienie konara i przystąpiłem do akcji. Schowałem maskę za poduszkę i tuż przed jej dojściem, założyłem maskę. Czekam na jej realcje, otwiera oczy i ... Dochodzi, ale tak pojebanie, zaczyna się telepać i krzyczeć z przyjemności i turbo orgazmu. Ta maska wygląda chujowo, nie da się w niej oddychać i nic nie widzę. Od tamtego czasu za każdym razem każe mi zakładać tę maskę. Nie uprawiamy seksu od kilku miesięcy. Nie wiem co robić. Pomocy.