Polityka
3 l
46
Co tu się porobiło, to już żaden normalny człowiek tego nie pojmie.
Dla mnie jako kibica jest to po prostu popierdolone. Oglądam ten sport od dawna i tego co tu się odjebało nie jestem w stanie zrozumieć. Nie marzyłem nawet o tym, że tak słaba reprezentacja da radę wyjść z grupy. Ba! Sukcesem było dla mnie wyjazd na MŚ. Zawody się skończyły o dziwo pozytywnie, ale PiS musiał pobłogosławić całą tą sytuację swoim zaśmiardłym i niedorozwiniętym paluszkiem, aby przypadkiem komuś się to wszytko pozytywnie nie kojarzyło...
A więc... Morawiecki obiecał nie swoje, a nasze pieniądze kilku milionerom... I oczywiście zrobił to w najbardziej chory sposób.
1. Piłkarze zarobili swoje za kontrakty reklamowe i dostali pieniądze z FIFA za wyjście z grupy. To jest ich, do tego się nie przypieprzam. Ale dlaczego mają dostać hajs z budżetu?! I to 30 mln zł?! Mają budżet PZPN i ministerstwa sportu. Niech tym się rządzą!
2. Jak już im obiecał (choć nie powinien). To niech teraz im je wypłaci. Ale nie, sprawa się rozeszła, pewnie nawet nie wierzyli, że im się powiedzie. A tu zonk... Wyszli i hajs trzeba wypłacić... Ludzie wkurwieni. To zamiast dać siano piłkarzom, to zróbmy gówno fundusz dla młodych piłkarzy, który zostanie rozkradziony przez działaczy...
Efekt: ludzie wkurwieni rozdawnictwem, piłkarze wkurwieni tym, że hajsu jednak nie dostaną. Co odbiło się na kibicach, bo wkurwieni piłkarze nie chcieli się z nimi witać na lotnisku. A więc wszyscy wkurwieni. Brawo Mati, ty to jednak jesteś gość.
+3. Nim jeszcze pieniądze wpadły do kieszeni piłkarzy to zdążyli się już o nie pokłócić. Skąd ten spór? Dzięki mało rotacyjnej grze Michniewicza. Zazwyczaj przy takich premiach pieniądze są rozdzielane tak jak chcieli Zieliński i Lewandowski. Część jest dzielona między sztab i wszystkich piłkarzy. Druga część dodatkowo rozdzielona według minut na boisku. Tak jest na całym świecie. No, ale niektórzy piłkarze nie weszli na boisko, bo ich trener nie wpuścił. To dlaczego mają dostać mniej? A dlatego, że to przemysł rozrywkowy i na mecze reprezentacji z Lewym przychodzi więcej ludzi, a bez Lewego mniej. Podobnie jest z oglądalnością. Druga sprawa, dlaczego Grabara, który nawet nie dotknął słupków, miałby zarobić tyle samo co Szczęsny, który obronił dwa karne. Drugi sposób, który podobno sam zaproponował selekcjoner, miał polegać na podziale pieniędzy: część dla sztabu i część podzielona po równo między piłkarzy (z mojej perspektywy, bez sensu). Tak więc Mati sprawił dodatkowo, że reprezentacja podzieliła się w środku na dwa obozy (w czym swój udział miał sam Michniewicz). I tak o to w miarę pozytywny turniej pozostawi u wszystkich niesmak dzięki lekkiej ręce Mateusza Morawieckiego. To jest jednak gość kurwa...
Dla mnie jako kibica jest to po prostu popierdolone. Oglądam ten sport od dawna i tego co tu się odjebało nie jestem w stanie zrozumieć. Nie marzyłem nawet o tym, że tak słaba reprezentacja da radę wyjść z grupy. Ba! Sukcesem było dla mnie wyjazd na MŚ. Zawody się skończyły o dziwo pozytywnie, ale PiS musiał pobłogosławić całą tą sytuację swoim zaśmiardłym i niedorozwiniętym paluszkiem, aby przypadkiem komuś się to wszytko pozytywnie nie kojarzyło...
A więc... Morawiecki obiecał nie swoje, a nasze pieniądze kilku milionerom... I oczywiście zrobił to w najbardziej chory sposób.
1. Piłkarze zarobili swoje za kontrakty reklamowe i dostali pieniądze z FIFA za wyjście z grupy. To jest ich, do tego się nie przypieprzam. Ale dlaczego mają dostać hajs z budżetu?! I to 30 mln zł?! Mają budżet PZPN i ministerstwa sportu. Niech tym się rządzą!
2. Jak już im obiecał (choć nie powinien). To niech teraz im je wypłaci. Ale nie, sprawa się rozeszła, pewnie nawet nie wierzyli, że im się powiedzie. A tu zonk... Wyszli i hajs trzeba wypłacić... Ludzie wkurwieni. To zamiast dać siano piłkarzom, to zróbmy gówno fundusz dla młodych piłkarzy, który zostanie rozkradziony przez działaczy...
Efekt: ludzie wkurwieni rozdawnictwem, piłkarze wkurwieni tym, że hajsu jednak nie dostaną. Co odbiło się na kibicach, bo wkurwieni piłkarze nie chcieli się z nimi witać na lotnisku. A więc wszyscy wkurwieni. Brawo Mati, ty to jednak jesteś gość.
+3. Nim jeszcze pieniądze wpadły do kieszeni piłkarzy to zdążyli się już o nie pokłócić. Skąd ten spór? Dzięki mało rotacyjnej grze Michniewicza. Zazwyczaj przy takich premiach pieniądze są rozdzielane tak jak chcieli Zieliński i Lewandowski. Część jest dzielona między sztab i wszystkich piłkarzy. Druga część dodatkowo rozdzielona według minut na boisku. Tak jest na całym świecie. No, ale niektórzy piłkarze nie weszli na boisko, bo ich trener nie wpuścił. To dlaczego mają dostać mniej? A dlatego, że to przemysł rozrywkowy i na mecze reprezentacji z Lewym przychodzi więcej ludzi, a bez Lewego mniej. Podobnie jest z oglądalnością. Druga sprawa, dlaczego Grabara, który nawet nie dotknął słupków, miałby zarobić tyle samo co Szczęsny, który obronił dwa karne. Drugi sposób, który podobno sam zaproponował selekcjoner, miał polegać na podziale pieniędzy: część dla sztabu i część podzielona po równo między piłkarzy (z mojej perspektywy, bez sensu). Tak więc Mati sprawił dodatkowo, że reprezentacja podzieliła się w środku na dwa obozy (w czym swój udział miał sam Michniewicz). I tak o to w miarę pozytywny turniej pozostawi u wszystkich niesmak dzięki lekkiej ręce Mateusza Morawieckiego. To jest jednak gość kurwa...