Polityka
3 l
27
Bądź małym, zapomnianym regionem Polski B/C.
Wszyscy młodzi i ambitni wyjechali – a nie było ich wiele. Wyjechała też większość młodych kobiet, bo raz, że w czasach social-mediów zanudziłby się tam na śmierć, dwa - szybko znalazły kogoś, kto „dużo zarabia i mieszka w dużym mieście” więc pouciekały.
Główni mieszkańcy regionu to emeryci, bezrobotni, samotne matki mieszkające kątem u swoich rodzicieli oraz rolnicy z synami, którym mniej lub bardziej na siłę wpychają gospodarstwo. Z powodu braku pracy oraz tego, że z każdym pokoleniem ilość ziemi na rolnika znacznie się zmniejsza, bieda w regionie zadomowiła się niczym komuchy w polskim tylko z nazwy rządzie.
Prócz biedy jest też nuda – jedyna rozrywka poza TV i alkoholem, to kościół i czasami mecze B klasy.
Z powodu bierności mieszkańców regionu, bieda z roku na rok rośnie na sile.
Nagle pojawia się, aktywnie popierany przez najważniejszą osobę w okolicy – proboszcza, Pan Jarosław. On zabiera z bardziej ambitnych regionów i daje wszystkim po równo.
Oczywiście takie 500zł miesięcznie na dziecko czy dodatkowa emerytura całkowicie inaczej wpływa na budżet rodzinny w mieście wojewódzkim, gdzie każdy stara się żyć samodzielnie, a inaczej w najbiedniejszym regionie kraju, w którym w starych, ledwo stojących chatach żyje razem kilka pokoleń jednej rodziny (głownie kobiety, bo faceci nawet jak nie uciekali od bab, to zapijali się na śmierć w okolicach 60tki).
Dla zapomnianej biedy Pan Jarosław staje się drugi po Bogu.
Pomnóżcie takie regiony razy 10 000, bo tyle ich mniej więcej jest i od razu wiadomo, czemu PiS ma tak duże poparcie mimo tego, jak bardzo zaszkodzili Polsce i Polakom.
Tak długo, jak emeryci i bezrobotni, których z roku na rok przybywa, mają w Polsce prawo głosu, tak długo będą wybierali rząd, który troszczy się przede wszystkim o nich – a skoro rząd tworzy prawo przyjazne biednym i niepracującym, automatycznie każdy, kto pracuje, ma dosłownie z miesiąca na miesiąc coraz ciężej…
Wszyscy młodzi i ambitni wyjechali – a nie było ich wiele. Wyjechała też większość młodych kobiet, bo raz, że w czasach social-mediów zanudziłby się tam na śmierć, dwa - szybko znalazły kogoś, kto „dużo zarabia i mieszka w dużym mieście” więc pouciekały.
Główni mieszkańcy regionu to emeryci, bezrobotni, samotne matki mieszkające kątem u swoich rodzicieli oraz rolnicy z synami, którym mniej lub bardziej na siłę wpychają gospodarstwo. Z powodu braku pracy oraz tego, że z każdym pokoleniem ilość ziemi na rolnika znacznie się zmniejsza, bieda w regionie zadomowiła się niczym komuchy w polskim tylko z nazwy rządzie.
Prócz biedy jest też nuda – jedyna rozrywka poza TV i alkoholem, to kościół i czasami mecze B klasy.
Z powodu bierności mieszkańców regionu, bieda z roku na rok rośnie na sile.
Nagle pojawia się, aktywnie popierany przez najważniejszą osobę w okolicy – proboszcza, Pan Jarosław. On zabiera z bardziej ambitnych regionów i daje wszystkim po równo.
Oczywiście takie 500zł miesięcznie na dziecko czy dodatkowa emerytura całkowicie inaczej wpływa na budżet rodzinny w mieście wojewódzkim, gdzie każdy stara się żyć samodzielnie, a inaczej w najbiedniejszym regionie kraju, w którym w starych, ledwo stojących chatach żyje razem kilka pokoleń jednej rodziny (głownie kobiety, bo faceci nawet jak nie uciekali od bab, to zapijali się na śmierć w okolicach 60tki).
Dla zapomnianej biedy Pan Jarosław staje się drugi po Bogu.
Pomnóżcie takie regiony razy 10 000, bo tyle ich mniej więcej jest i od razu wiadomo, czemu PiS ma tak duże poparcie mimo tego, jak bardzo zaszkodzili Polsce i Polakom.
Tak długo, jak emeryci i bezrobotni, których z roku na rok przybywa, mają w Polsce prawo głosu, tak długo będą wybierali rząd, który troszczy się przede wszystkim o nich – a skoro rząd tworzy prawo przyjazne biednym i niepracującym, automatycznie każdy, kto pracuje, ma dosłownie z miesiąca na miesiąc coraz ciężej…