23
Hej dzidki, za niedługo kończy mi się umowa w pracy, nakłoniło mnie do pewnych refleksji. W mojej aktualnej pracy nabrałem sporo doświadczenia i stałem się specjalistą w swojej dziecinie, ale w czym problem ? W mojej branży nie ma kursów, szkoły, nauczyć się można jedynie poprzez praktykę, a próg wejścia jest wysoki, człowiek nie nauczy się zawodu w tydzień, mi zajęło to rok zanim swobodnie zacząłem wykonywać zawód, a przechodząc do meritum, zastanawia mnie co siedzi w głowie takiego pracodawcy kiedy przychodzi do niego wykwalifikowany pracownik i chce podwyżkę, chciał bym tylko podkreślić że nie zarabiam nawet minimalnej jaką powinien dostawać pracownik na moim stanowisku, przykładowo zarabiam 3000, minimalna średnia na moim stanowisku to 4000 mowa tu o netto, idę na rozmowę i mówię że chce podwyżkę podaje argumenty takie jak nabyte doświadczenie, wykonywanie dodatkowej pracy z po za umowy, a taki szef odmawia i woli zatrudnić nowego pracownika i szkolić go od podstaw dajc mu tyle samo co mi lub troszkę więcej, czemu taki pracodawca woli zwolnić dobrego pracownika i zatrudnić nowego który nic nie umie, zamiast dać parę stówek podwyżki i mieć spokój. To mnie zastanawia. A wy jak myślicie ? 
0.065732955932617