37
Siema dzidowcy. 
Zmaga się ktoś z was z kamieniami nerkowymi?
Jak radzicie sobie z tym kurewskim bólem?
Co jakiś czas średnio co rok łapią mnie ataki już od 10 lat.
Wcześniej miałem dużo częściej, ale zacząłem prywatnie chodzić do urologa. 
On też jedyne co może zrobic to usg, stałe leki i "jeździć obserwować".
To i tak dużo bo na NFZ jak raz poszedłem do urologa to pani nie raczyła nawet zrobić usg i popatrzeć co tam się dzieje xD a w razie bólu to żeby dużo pić i chodzić po schodach to kiedyś kamień wyleci xD
Raz miałem robiony zabieg laparoskopowy, a tak to zawsze co rok wylewam takiego centymetrowego skurwiela. Kąpiel w gorącej wodzie w miarę pomaga, ale to całymi dniami nie będę leżał w wannie i dolewał wody. Teraz mam dwa termofory jeden z tyłu drugi z przodu i no w sumie to chyba jest najlepiej. Leki przeciwbólowe nie pomagają żadne, czy inne nospy itp nawet kroplówki na sorze tez w sumie nie działają bo już nie raz jechałem gdy nie mogłem wytrzymać. 
Do pewnego czasu miałem dostęp do tabletek z UA złotego konika i to był chyba najlepszy lek ale co się odjebało to się odjebalo i dostępu już nie mam. 
Jak macie jakiekolwiek rady albo jakoś inaczej sobie z tym radzicie to chętnie posłucham bo jebla idzie dostać. 
Wypierdalam 
0.068464040756226