86
Dzidki, mam problem. Tzn nie wiem czy nazwać to problemem. Bardziej przytłoczenie. Czuję się przytłoczony tym, że nagle wszyscy moi znajomi mają dzieci. Pomimo że jestem w związku już 7 lat, nie myślimy o dzieciach. Mamy mniej więcej po 30 lat. Kiedyś je planujemy, ale nie wiemy kiedy. Na ten moment nie czujemy takiej potrzeby. To ogromny obowiązek, odpowiedzialność. Nie sztuka przecież mieć dziecko tylko sztuką jest je wychować na dobrego człowieka. 
Czuję jednak jakąś presję wywołaną przez zdjęcia na fejsbukach, opowiadaniach znajomych, w rodzinie, a moja wybranka czuje to samo. Nie chcemy jednak mieć teraz dzieci tylko dlatego że inni je mają. Nie wiem jak sobie z tym poradzić mentalnie. Z taką presją społeczną, że przecież powinniśmy już o tym myśleć. 
Czy ktoś z Was to przerabiał? Czy ja jestem dziwny.
0.065659046173096