21
Witam serdecznie dzidowską brać. 
Sprawa wygląda tak: mija już ponad 8 rok mojej pracy w pewnej dosc wąskiej dziedzinie. Jest to operowanie maszynami czyli typowa praca na produkcji. Jeśli chodzi o zarobki to są dobre (względnie patrząc), średnio 7k.
Problem w tym że mam już całkowicie dosyć takiej roboty, nie mam natomiast żadnego wyksztalcenia formalnego, tylko średnie, bo studia psychologiczne rzuciłem na 4 roku.
Trochę dorabialem sobie na fuchach przy pracach wykończeniowych, nawet teraz przy budowie domu dobrze ida mi takie prace jak szpachlowanie, malowanie, sucha zabudowa. Zrobiłem cała elektryke sam i praca ta dała mi bardzo dużo satysfakcji - myślałem o zrobieniu szkoły i uprawnień w tym kierunku i pójście na swoje.
Orientuje się ktoś może od czego zacząć, jak z zaczeciem w tym kierunku, czego szukać, co jest ważne? Czy może praca elektryka nie jest za dobrą droga?
Ehh sam już nie wiem co zrobić z życiem, czuję wypalenie i chce zmian ale boję się że jak pierdolne te robote to skończę w takiej samej albo co gorsza w gorszej robocie za 3,5 brutto i będę żałować. A może w ogóle polecacie coś innego, będę wdzięczny za wszystkie konstruktywne odpowiedzi. 
0.072023153305054