50
Od wielu lat zakazane jest w Polsce cofanie liczników, a podczas rocznego przeglądu stan licznika jest spisywany, co w zasadzie uniemożliwia sprzedaż polskiego samochodu z cofniętym licznikiem. Jest niby sposób na obejście tego systemu: można cofnąć licznik tuż przed badaniem technicznym. Tylko który kierowca, który nie jest z natury oszustem, będzie się w to bawił? Grożą za to dość silne sankcje karne.

Inaczej jest w przypadku samochodów sprowadzonych z zagranicy. Wielu handlarzy kupuje zajechane trupy na Zachodzie, cofa licznik i już z cofniętym licznikiem sprzedaje frajerom licząc na to, że frajer nie dowie się, jaki był wcześniejszy przebieg. Większość państw UE nie monitoruje przebiegów samochodów.

Śmieszne to wygląda przeglądając oferty na OtoMoto: polskie samochody mają zwykle dwa razy więcej przebiegu, niż porównywalne sprowadzone z Zachodu, mimo że nie mamy wielu autostrad, żeby narobić kilometrów.

Parę dni temu oglądałem piękną Toyotę Verso z 2016 roku, wg ogłoszenia 150.000 km przebiegu, świeżo sprowadzona z Belgii. Zakochałem się. Wróciłem do domu, kupiłem raport o samochodzie na podstawie numeru VIN (koszt 65 złotych) i okazało się, że w Belgii Toyota miała 375.000 km przebiegu. Oczywiście samochodu nie kupiłem.

Podsumowując: nie bójcie się wysokich przebiegów w krajowych samochodach. Nowoczesne samochody są naprawdę są wytrzymałe, a krajowy kierowca musi spisywać co roku przebieg, więc handlarzowi trudno jest oszukać system. 

Co innego auta sprowadzone z zagranicy, tutaj ciężko sprawdzić przebieg, a i handlarz może powiedzieć, że to nie on go nie zmieniał uwalniając się od odpowiedzialności karnej. 

Mnie się udało uniknąć miny, ale uważajcie proszę na oszustów. Nie w każdym kraju spisują stan licznika.
Proszę uważać kupując samochód
I jeszcze smaczek na koniec: z raportu VIN dowiedziałem się o dość konkretnym dzwonie w 2017, uszkodzeniu uległo nadwozie, podwozie i wnętrze. 
Proszę uważać kupując samochód
Jak zresztą widać auto już w 2017 roku zrobiło 60.000 km.
0.065145015716553