Motoryzacja
3 l
16
Drogie dzidki, moje żelazko z kółkami (Suzuki Wagon R+ 1.3 benzyna) kupione pół roku temu ujawniło właśnie sekret swojej taniej ceny. Kontrolka Check Engine pojawiła się już po pierwszej trasie 80 km, akutalnie 3 tys. km dalej spadek mocy, nierówne obroty silnika na biegu jałowym wskazują na katalizator. Kupiłem nowy, ależ okazało się, że te cztery śrubeczki kurwa nie istnieją, bo przynajmniej dwie z nich są zespawane. Nie wiem, co było przyczyną dokładną, czy ruda suka, czy zerwane gwinty, czy jedno i drugie, w każdym razie- tej pokrywy nie udało mi się ściągnąć, śruba mimo przekręcenia wkrętarką udarową nie puszcza, tych kabelków nie mogę wypiąć... Nie wiem zresztą, co zobaczę pod spodem i czy w ogóle warto to robić.
Na motoryzacji znam się jak papuga na pieprzu, w tym wypadku najrozsądniejsze wydaje mi się odkręcenie tej pokrywy na chama i wymiana- pokrywy, tego do czego jest przykręcony katalizator od góry i katalizatora oczywiście. Samochód warty śrubki, duńscy mechanicy zaśpiewają mi za to co za pół samochodu, dam radę to zrobić sam? Do narzędzi mam lub mogę mieć dostęp, ale spawać i tak nie umiem. Elementy mogę ściągnąć z Polski, ew. znaleźć może jakiś szrot tutaj albo nawet kupić nowe, jak trzeba, ale nawet nie wiem czego szukać dokładnie...
Na motoryzacji znam się jak papuga na pieprzu, w tym wypadku najrozsądniejsze wydaje mi się odkręcenie tej pokrywy na chama i wymiana- pokrywy, tego do czego jest przykręcony katalizator od góry i katalizatora oczywiście. Samochód warty śrubki, duńscy mechanicy zaśpiewają mi za to co za pół samochodu, dam radę to zrobić sam? Do narzędzi mam lub mogę mieć dostęp, ale spawać i tak nie umiem. Elementy mogę ściągnąć z Polski, ew. znaleźć może jakiś szrot tutaj albo nawet kupić nowe, jak trzeba, ale nawet nie wiem czego szukać dokładnie...