22
Dzidki tak, to ja dzwonię, ale jest taka sprawa, szeroka dupa wąska ława. Nie no żartowałem, chodzi o mojego smartfona, bo ostatnio jak padał deszcz to wyjebałem się na błocie na dupe, a jako że w tylnej kieszeni miałem telefon, to też się ujebał. Telefon notmalnie działał, tylko był brudny, więc myślę wyjebane. Przetarłem go tylko i odłożyłem żeby dokładniej umyć go jutro. Ciuchy wjebałem do wanny i poszedłem przed telewizor na wiadomości. Nazajutrz patrzę, a całe gniazdo ładowania zajebane jest zaschniętym błotem. 30 minut mi zajęło wyskrobywanie tego błota z gniazda za pomocą trytytki i szczoteczki do zębów. No i jeszcze dmuchałem tak ,,fuuuuuu" xD
Przez kilka dni wszystko było git, aż do teraz, bo jak ładuje powyżej 80% to telefon tak dziwnie burczy (drga tak jakby) Boję się go ładować i w ogóle używać żeby bateria mi nie wyjebała w rękach albo w kieszeni jak takiemu jednemu Chińczykowi na Sadolu. 
Co się w ogóle stało? Gniazdo zostało uszkodzone? Jest szansa, że uszkodzone gniazdo uszkodziło baterie? Dzidki co robić? Jestem zrozpaczony, bo to nowy telefon ;((((((((((((( tak, jest na gwarancji, oddać go, czy może lepiej do żyda go pchać od razu? Proszę o poważne odpowiedzi i tylko bez wyzwisk.
Telefon smartfon
0.070823192596436